Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.



Robert Logan – Sculptor Galaxy

Kosmiczny rzeźbiarz.

Dokładnie dziesięć lat temu Robert Logan zadebiutował rewelacyjnym albumem „Cognessence” (recenzja). Miał zaledwie 19 lat, ale już wtedy w jego muzyce wyczuwało się ogromną dojrzałość i klarowną wizję. Od tamtej pory artysta konsekwentnie się rozwija, czego dowodem albumy „Inscape” (2009), „Flesh” (2015, recenzja), „Flesh Decomposed” (2016, recenzja) oraz zrealizowane ze Stevem Roachem „Second Nature” i „Biosonic” (obydwa z 2016). Wydany ponad miesiąc temu „Sculptor Galaxy” to kolejny zapis produktów otwartego umysłu Roberta i jego nieustannego progresu.

Zainspirowany młodzieńczymi fascynacjami – m.in. muzyką filmową oraz staroświecką elektroniką w duchu Vangelisa, Tangerine Dream i Jeana Michela Jarre’a – Logan stworzył ponadgatunkowy majstersztyk ze strzępów nagrań terenowych, dźwięków instrumentów akustycznych, elektronicznych beatów i ambientowych pejzaży. I choć jest to muzyka niemal w całości instrumentalna (nie licząc przetworzonych głosów), skrzy się od motywów „od zawsze” obecnych w twórczości brytyjsko-węgierskiego producenta. Są to, między innymi: wzajemna relacja natury i technologii, związek między myślą a materią, kontrast między ciałem a duszą. Ten związek organicznych i syntetycznych brzmień oraz idei powoduje, że różnica między dźwiękiem a muzyką zależy wyłącznie od kontekstu.

Muzyka wyłania się z niebytu niczym wszechświat w chwili Wielkiego Wybuchu. Chaos powoli organizuje się w regularne struktury, by pod koniec wrócić do punktu wyjścia i pogrążyć się w „wiekuistej ciszy tych nieskończonych przestrzeni”, by powtórzyć za Pascalem. Wszystko to sprawia, że całość brzmi niczym dzieło człowieka na stacji kosmicznej orbitującej wokół Ziemi, gdzie wszechogarniający zachwyt nad potęgą wszechświata miesza się z poczuciem ludzkiej nikłości w obliczu owej potęgi. „Sculptor Galaxy” mógłby być również odtwarzany przez całą dobę w jednym z laboratoriów w CERN, do którego trzeba mieć specjalną przepustkę. Jest nią wrażliwość.

Projekt | 2017

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze