Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



BNNT | klub Fama | Białystok 10.03.2018 |

Zapędzeni w dronowe knieje.

W miniony piątek (9 marca) rozpoczęła się 18. edycja białostockiego festiwalu ¿Underground / Independent? Pierwszego dnia imprezy można było obejrzeć m.in. w kinie Forum dokumentalno-animowany film „Fugazi – Centrum Wszechświata” w reżyserii Leszka Gnoińskiego. A tuż po seansie, w klubie Fama, czyli wręcz za ścianą kina, zaśpiewały trzy dziewczyny z zespołu Południce. Oniryczne wykonania ludowych pieśni białoruskich, ukraińskich i podlaskich wprowadziły w niecodzienny nastrój, o czym świadczyła chociażby ilość oklasków, jakie artystki zebrały na koniec od publiczności. To było bardzo dobre otwarcie festiwalu i jednocześnie przygotowanie do sobotniego koncertu BNNT.

Przed występem duetu Konrad Smoleński i Daniel Szwed, poszedłem zobaczyć film Andresa Veiela – „Beuys. Sztuka to rewolucja” (2017). Obraz zachwycający i nietuzinkowy, jak sam bohater tej opowieści. Kto nie widział, niech szybko pędzi do kina. Beuys okazał się idealnym aperitifem przed występem BNNT. Po dłużej chwili oczekiwania, pierwszy wszedł na scenę Szwed, założył maskę niczym kat i zaczął od wystukiwania prostego rytmu. W tym czasie Smoleński sięgnął po swój instrument-rakietę oraz przywdział maskę. Mnie wzięli w obroty (czyt. nasycili transem) od samego początku. Tego wieczoru wybrzmiał głównie materiał z ubiegłorocznej płyty „Multiverse”. Dronowe knieje nabrały jeszcze większej mocy na żywo choćby w „If the Universe Is Expanding, Are We Drifting Apart Too?”. Inteligentna, zdyscyplinowana, mechaniczna sekcja rytmiczna, choć lubiąca zrywać stylistyczne kajdany: na przykład był taki moment, kiedy perkusista chwycił za grzechotkę, chodził z nią po sali i rozsiewał wśród publiczności pustynny szmer. Po czym podszedł do kotła oraz jednego talerza stojącego na środku sali i zaczął wybijać mocny (plemienny) rytm. Gra Szweda dawała dużo przestrzeni dla basowo-dronowych słupów dźwięku Smoleńskiego, które mogłyby się tak ciągnąć w nieskończoność. Jednym słowem: świetny set! Wypatrujcie koncertów BNNT!

¿Underground / Independent? wciąż trwa. W najbliższy weekend kolejna porcja dobrej muzyki i filmów. Sprawdźcie program.

Organizatorzy: Białostocki Ośrodek Kultury i DKF-„GAG”.

Fot. Łukasz Komła

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.