Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.

Earth Trax – LP1
Jarek Szczęsny:

Nic ponadto.

Radosław Kurzeja – Ogród botaniczny w Palermo
Jarek Szczęsny:

Niekontrolowane lenistwo.



Wojciech Golczewski – Mohawk

Minimalny rozmach filmowy.

Miałem już okazję nakierować uwagę czytelników Nowej Muzyki na twórczość Wojciecha Golczewskiego. Ten utalentowany muzyk i kompozytor zajmuje się tym fachem od nastoletniości. Studia kończył na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, a potem komponował muzykę m.in. do gier na konsolę. Jego kompozycje można usłyszeć w pomniejszych filmach, ale o różnorodnej stylistyce. Golczewski obficie korzysta ze świata retro elektroniki, ale na tym się nie kończy. Zaletą jego muzyki jest z pewnością prostota. Nawet jak sięga po orkiestrowe aranżacje to potrafi je udoskonalić za pomocą drobnych niuansów, które zmieniają postać rzeczy. Teraz możemy zapoznać się z jego muzyką stworzoną na potrzeby filmu „Mohawk” w reżyserii Teda Geoghegana.

Już na wstępie wita nas godny podziwu dramatyzm. Filmowa aranżacja z delikatnymi dęciakami pokazuje, że Golczewski dobrze czuje materię filmową. Potrafi pójść szerzej, ale potrafi też ograniczyć środki o czym świadczy „The Woods”. Nasz kompozytor potrafi poradzić sobie na każdym polu. Ten akurat kawałek ma w sobie sporą nerwowość, skutecznie tłumioną, ale ze zwierzęcą naturą. Kapitalna rzecz, w której znajduje coś zaskakującego za każdym razem jak jej słucham. Jeszcze inne oblicze prezentuje na „Wentahawi”. Tu obcujemy z krainą łagodności, delikatnymi synthami, które nie naruszają głównej struktury utwory, którą tworzy orkiestra.

Z drugiej części płyty wyróżnić należałoby „Back From The Dead (Alternate)”. Lubię u Golczewskiego tę jego plastyczność. Brzmi to tak łatwo, kiedy się tego słucha. Wszystko wydaje się być oczywiste i dopasowane do siebie, w taki sposób, jakby od zawsze ze sobą współgrało. Minimalistyczny rytm, który przeistacza się w smyczkowe krajobrazy. Orkiestrowe rozciągnięcia w syntetyczną formę. Resztę płyty wypełniają miniaturki powodowane tym co pewnie dzieje się na ekranie (filmu nie widziałem). W ten sposób „Mohawk” Golczewskiego broni się sam w sobie jako odrębny byt muzyczny. To jest, proszę państwa, talent.

Data Airlines | 2018

FB

Bandcamp

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.