Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



Śruti – Heard, Unspoken

Dwóch muzyków z Egiptu.

Śruti to duet, do którego należą Omar El Abd (działający również pod pseudonimem Omrr) oraz Mohammed Ashraf (też znany jako Pie Are Squared). „Heard, Unspoken” wypełniony jest niespieszną muzyką. Wszakże płyta powstawała na przestrzeni dwóch lat, pomiędzy Kairem a Ravenną. Przede wszystkim słychać maestrię, pietyzm w budowaniu struktur oraz umiejętne zmiany nastrojów czy tempa narracji. To co pozostaje bez zmian to temperatura. Poruszamy się raczej w klimacie chłodnym, mimo iż muzycy pochodzą z Egiptu.

„Heard (Part 1)” to reprezentant minimalizmu, który dość szybko przestaje twórcom wystarczać. Dorzucają niezliczoną ilość szumów, trzasków, dźwięków o wysokiej częstotliwości o różnym stopniu natężenia. W pewnym momencie pojawiają się parte pianina dość trudno wychwytywane z uwagi na tło. Komplikowanie spraw zdaje się być ich naczelną zasadą. Proste w sumie formy muzyczne, zyskują przy bliższym poznaniu. Otóż faktury zostały skrupulatnie opracowane. Warstwy dźwiękowe nachodzą na siebie w wyniku procesu osadzania.

eilean rec. 62 : Śruti (02.02.18) from M.V / EILEAN REC. on Vimeo.

Druga część „Heard” zaczyna się akustycznie. Gitara wydaje z siebie kilka akordów, a w tle ciągle przebijają się szumy radiowe, coś jakby próba dostrojenia częstotliwości. Nieregularność ułożenia warstw muzycznych skutecznie zaburza i utrudnia odbiór. Nawet płynna wymiana roli wiodącej między fortepianem a gitarą nie przykuwa uwagi w takim stopniu, jak czyni to tło. Muzyka Śruti jest pełna niezwykłych niuansów, drobnostek zmieniających obraz całości. Możliwość ciągłego odkrywania nowych tonów, pogłosów czy podźwięków sprawia, że końca ukontentowania praktycznie nie ma.

Druga z kompozycji „Unspoken” przybiera bardziej formę bardziej tradycyjnego ambientu. Zagłębiając się w pofałdowany teren tych muzycznych struktur można wychwycić wiele ciekawych oraz szybko mijających się rzeczy. Przyspieszone uderzenia, przeciągłe ryki, rozedrgane i wirujące dźwięki, plus kilka kosmicznych dodatków. Duet potrafi utrzymać niesamowitość swoich utworów od początku do końca. Nieco brakuje słów na opisanie doznań wywołanych obcowaniem z „Heard, Unspoken”, gdyż aparat mowy czy też forma spisywania myśli, wydają się być nieprecyzyjne w porównaniu z bujnością wrażeń powstałych przy okazji słuchania. Kończę pisać, a wy zacznijcie słuchać. Koniecznie.

Eilean rec. | 2018

FB
Bandcamp

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze