SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Detroit Love – Mixed By Stacey Pullen

Kochajmy Detroit!

Pod nazwą „Detroit Love” ukrywał się do tej pory cykl imprez tanecznych organizowanych na całym świecie w klubach i na festiwalach, których pomysłodawcą był sam Carl Craig. Działając na tym polu od 2014 roku słynny didżej i producent promował muzykę ze swego rodzinnego miasta: bo didżejami zapraszanymi na występy w ramach tego cyklu byli przede wszystkim przedstawiciele Motor City. Mało tego: w większości grana przez nich muzyka była stworzona przez artystów z tego miasta lub zrealizowana przez zainspirowanych nimi twórców z innych rejonów świata.

Ponieważ cykl odniósł sukces, niemiecka wytwórnia K7 zaproponowała Craigowi uruchomienie sub-labela pod taką samą nazwą. Miałby on ten sam cel jak klubowe czy festiwalowe imprezy – promocję didżejów z Detroit. Tak też się stało – i na pierwszy ogień idzie miks zrealizowany przez Staceya Pullena. To dobry wybór: artysta ten znany jest na elektronicznej scenie od ćwierć wieku i zalicza się go do tzw. „drugiej fali” producentów z Motor City. We wlasnych produkcjach celował w gęste i poetyckie techno firmowane swoim imieniem i nazwiskiem, jak również szyldami Kosmik Messenger i Silent Phase. Dziś znany jest przede wszystkim jako didżej.

Jego specjalnością jest ognisty house – i taką też muzykę zawiera ten set. Niemal już na wstępie uderza motoryczny i masywny deep house, w którym jest miejsce na funkowy puls i soulowe wokale („The Fader” Craiga Sherrada czy „They Are Coming” Delano Smitha). Potem przychodzi czas na szybsze i zwarte rytmy – to oczywiście garage house, w którym odbija się muzyczna tradycja Nowego Jorku i Chicago („System” Burning Bridges czy „Galaxy Style” Gary’ego Martina). Dosyć niespodziewanym posunięciem jest wykorzystanie kilku nagrań w style progressive house („Delray” DJ3000 i „Sidechain Memory” Chicoli). Na finał wszystko wraca jednak do deep house’u, ale tym razem o bardziej nostalgicznym tchnieniu („Detroit State Of Mind” Patrice’a Scotta).

Stacey Pullen buduje swój set w klasyczny sposób: stawia na nagrania zbliżone do siebie pod względem rytmiki, nie rezygnując z kilku zaskakujących wtrętów. Miks płynie więc w jednolitym rytmie, skoncentrowanym na głębokich bitach i basach. Zgodnie z założeniem dominują tu twórcy z Detroit, choć są też tacy, dla których Motor City jest tylko miejscem inspiracji. Nie brak na płycie również melodii – choćby w największym killerze w zestawie, umieszczonym oczywiście niemal na finał: „Low Down” Burning Bridges. Brzmienie wszystkich nagrań jest mocno nasycone „czarnymi” dźwiękami, nic więc dziwnego, że całość bucha gorącą i zmysłową energią.

Detroit Love 2018

www.staceypullen.com

www.facebook.com/staceypullendetroit

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze