The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.

Upsammy – Zoom
Paweł Gzyl:

Zbliżenie na kruche piękno.



Otis Sandsjö – Y-OTIS

Szwedzki saksofonista wypycha jazz w stronę przyszłości!  

Otisa Sandsjö poznałem jako członka zespołu szwajcarskiej wokalistki Lucii Cadotsch, który zagrała na jej debiutanckim longplayu „Speak Low” (2016). Wspomnę, że w ubiegłbym roku pisałem o świetnej kasecie „Speak Low Renditions” wyplenionej remiksami.

„Y​-​OTIS” jest pierwszym wydawnictwem Sandsjö (saksofon tenorowy, klarnet i syntezatory). Ze składu Cadotsch pojawił się także wyśmienity basista Petter Eldh (grający tu dodatkowo na syntezatorach). Obok nich znaleźli się Elias Stemeseder (instrumenty klawiszowe) i Tilo Weber (perkusja). Warto dodać, że Stemeseder w 2017 roku uplasował się w piętnastce najlepszych europejskich muzyków według podsumowania „All About Jazz”.

Na „Y​-​OTIS” lider umieścił osiem kompozycji, jakie nie często wychodzą zarówno spod palców debiutantów, jak i tych bardzo doświadczonych muzyków. Otwierający całość „pata pata” rozpoczyna się od partii saksofonu z udziałem kosmicznych klawiszy oraz połamanej na różne sposoby sekcji rytmicznej – pachnie tu trochę Johnem Coltrane’em, Williamem Parkerem, Herbie Hancockiem czy Roscoe Mitchellem u źródeł, ale odpływających w stronę nowoczesnej produkcji. „YUNG” przybliża z jednej strony Sandsjöa do saksofonowych technik oddechowych Colina Stetsona, jak i tych stosowanych na trąbce przez Pablo Giwa, a z drugiej – mnogość harmonii, barw, zwrotów akcji.


Każdy fragment na tym krążku to fascynująca i nieprzewidywalna sytuacja. Do „Den näpne” przedostał się pierwiastek takich weteranów jak Jaga Jazzist czy Tortoise, a z młodszego pokolenia wskazałbym Aphrotek i Kaos Protokoll. W krótkich „ACINOR” i „teppich” połączone dźwięki klarnetu, basu, saksofonu, syntezatorów oraz niesamowicie odmierzającej czas perkusji, nabierają podobnie kołyszącej energii jak u Floating Points. Z kolei ekwilibrystyczna future jazzowa melancholia w „sun sun” zaskoczy niejednego melomana. Skale saksofonu w „BOO!” są konkretnie skropione afroamerykańskim jazzem Idrisa Ackamoora i Matany Roberts. „multipopix” to piękne zwieńczenie całości, utrzymane w delikatnym wręcz balladowym tonie, ale bez smętów i mydlenia.

„Y-OTIS” to jedna z płyt tego roku, które mocno wrastają w pamięć, a każdy następny odsłuch daje jeszcze więcej przyjemności i pozwala dokopać się do nowych przestrzeni. Za tym stoi nieskrępowany autentyzm, erupcja pomysłów, wielki talent oraz zmysłowość przepleciona precyzją i wyczuciem. Przewiduję, że kwartet pod wodzą Otisa Sandsjö nie będzie otoczony takim kultem westchnień szerokiej publiczności jak przereklamowany Kamasi Washington, ale to może i lepiej, ponieważ liczę na kolejny i równie dobry materiał Szweda. Nigdy nie wiadomo komu i kiedy uderzy do głowy medialna gorączką. Jeśli w przyszłości Sandsjö wykaże się konsekwencją, kreatywnością i szczerością to będzie o nim głośno.

01.06.2018 | We Jazz Records

 

Strona Otis Sandsjö »Profil na Facebooku »Strona We Jazz Records »Profil na Facebooku »

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze