SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Slam – Athenaeum 101

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Na nowych zdjęciach promocyjnych duetu Slam, obaj jego członkowie stoją na dalekich planach. Widać, że mają szczupłe sylwetki, ale zmarszczki zostały skrzętnie ukryte przez odpowiednie oświetlenie. Cóż: Orde Meikle i Stuart McMillan są jednymi z najstarszych twórców współczesnego techno. Spotkali się jako młodzi ludzie w 1986 roku – i porwani falą mody na acid house pod koniec tejże dekady, szybko dali się poznać jako utalentowani twórcy techno i house’u, nagrywanego dla ich własnej wytwórni Soma. Dziś mają na swym koncie niezliczoną ilość winylowych dwunastocalówek i sześć mocnych albumów.

Choć obaj Szkoci z Glasgow zawsze dedykowali swoją twórczość klubowej gawiedzi, momentami w ich muzyce było słychać nie tylko taneczne brzmienia. Tak było choćby na wydanym w 2014 roku albumie „Reverse Proceed”, gdzie taneczne killery uzupełniał mgławicowy ambient. Po ponad ćwierć wieku tworzenia klubowej muzyki Meikle i McMillan postanowili wreszcie dać w pełni dojść do głosu tym eksperymentalnym tendencjom w swojej twórczości. Tak narodził się materiał na album „Athenaeum 101”. „Miałem trudny rok i nagranie tego materiału było dla mnie jak emocjonalne katharsis” – wyjaśnia McMillan.

Krążek wypełnia właściwie jeden utwór, na który składa się kilkanaście różnorodnych sekwencji dźwiękowych. Zaczyna się od dronowych warkotów, spoza których wyłaniają się majestatyczne partie syntezatorów. Wkrótce muzykę ożywiają rozwibrowane arpeggia kojarzące się z twórczością Vangelisa. Segment bliski kosmische musik szybko się jednak kończy – i muzyka zaczyna nabierać dubowego tonu. Niespodziewanie uderzają sprężyste breaki i rozbrzmiewają metaliczne korozje. Z czasem rytm staje się bliski dub techno, a uzupełnia go świetlista elektronika – jak u DeepChord. Całość kończy ukłon w stronę acidowych brzmień – zwieńczony jednak ambientowym wyciszeniem.

Choć Meikle i McMillan zapowiadali swój nowy album jako „eksperymentalny”, tak naprawdę zawiera on bardzo przystępną muzykę. Oczywiście to nie techno, do jakiego Slam przyzwyczaił nas od 1991 roku. Mamy tu echa różnych rodzajów muzyki elektronicznej, ale w każdym momencie albumu nie brak na nim zarówno harmonii, jak i melodii. Ten godzinny miks to swego rodzaju creme de la creme tego, co szkoccy producenci lubią we współczesnej elektronice. Ich zręczne dłonie potrafiły nadać temu miksowi bardzo klarowny ton, dzięki któremu kosmische musik, ambient i dub łączą się tu w spójną i efektowną całość.

Soma 2018

www.somarecords.com

www.facebook.com/SomaRecords

www.slam-djs.com

www.facebook.com/SLAM.soma

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze