Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.



Podsumowanie roku 2018

Jedna lista.

Miały być dwie: Polska i świat. Nie wyszło. Za dużo decyzji do podjęcia, które być może utracą swoje znaczenie jeszcze nim 31 grudnia 2018 roku dobiegnie końca, gdyż w końcówce roku, niektórzy artyści mają w zwyczaju, wrzucać do sieci niespodziewane płyty, które zmieniają układ sił w corocznych zestawieniach. Przykłady Run the Jewels czy D`Angelo wyłaniają się z mojej pamięci. Sama idea podziału na kraj i zagranicę też jakoś z czasem we mnie osłabła. W rezultacie powstała jedna lista. Oto ona:

20           Mirt – Decaying Land | Martin Castillo’s Favourite Records Company
Rzutem na taśmę Tomasz Mirt wpakował mi się do pierwszej dwudziestki. Otrzymujemy więc połączenie systemu modularnego z nagraniami terenowymi. W przypadku „Decaying Land” mamy do czynienia ze sporą przystępności materiału. Coś jakby artysta znalazł wymarzony środek dla swojej twórczości. Pochłania bez reszty.

19           Wilhelm Bras – Living Truthfully Under Imaginary Circumstances | Attitudes
Recenzja tu.

18           Jakub Lemiszewski – Bubblegum New Age | Trzy Szóstki
Recenzja Emilii Stachowskiej tu.

17           Sroczyński – Ajulella | Recognition
Recenzja tu.

16           GAS – Raush | Kompakt
Recenzja Pawła Gzyla tu.

15           Nosowska – Basta | Kayax
Caryca Katarzyna tym razem bez ogródek o sobie, swoich wątpliwościach, bez oglądania się na odbiorców oraz z rzadko spotykaną dosadnością. W dodatku próbuje rapować, zaprasza Łonę i syna. W muzycznej treści króluje prostota. „Basta” lepeszego tytułu mieć nie mogła. Album mocny i odsłaniający nowe oblicze wybitnej artystki.

14           Kelly Moran – Ultraviolet | Warp
Recenzja tu.

13           Sarah Davachi – Let Night Come On Bells End the Day | Recital
Recenzja tu.

12           Bojanek & Michałowski – Solid | N_Coded Records
Recenzja tu.

11           Kids See Ghosts – Kids See Ghosts | GOOD
Recenzja tu.

10           Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść | Positive Regression; Lado ABC
Recenzja tu.

9             Nostrum Grocers  – Nostrum Grocers | Ruby Yacht
Recnzja tu.

8             Kamasi Washington – Heaven And Earth | Young Turks
Recenzja tu.

7             Low – Double Negative | Sub Pop
Piekielne zaskoczenie. Dziwne w formie i ciężkie w treści. Wprost odnoszące się do Donalda Trumpa i czasów fake newsów. Gra na emocjach tak bardzo, że zabiera nas do alternatywnego świata. Jak się w to dobrze wsłuchać to słychać piosenki, ale zespół postarał się, aby wszystko zalać koktajlem z koszmarów, otumanienia, beznadziei i niemocy. Bezwzględnie konieczne.

6             Julia Holter – Aviary | Domino
Recenzja tu.

5             Lonker See – One Eye Sees Red | Instant Classic
Recenzja tu.

4             Sons of Kemet – Your Queen Is a Reptile | Impulse
Recenzja tu.

3             John Coltrane – Both Directions at Once | Impulse
Materiał z 1963 r. na podium podsumowania w 2018 roku? Nic dziwnego, jeśli mamy do czynienia z cudownie odnalezionym albumem Johna Coltrane`a. Album wydany w roku, kiedy w muzyce jazzowej dzieją się rzeczy wybitne (Sons of Kemet, Kamasi Washington) albo smutne (odejście Tomasza Stańko). Można kręcić nosem na dwie kompozycje w zestawie, ale poza tym to jest genialne.

2             Syny – Sen | Latarnia Records
Bezwzględnie najczęściej słuchana przeze mnie płyta w tym roku. Wywołujący skrajne oceny „Sen” to album wobec którego obojętna pozostałaby chyba tylko jaszczurka. Przy każdym odsłuchu, w opowiadanych historiach, znajdywałem coś nowego, celnie trafiającego rzeczywistość. I to pomimo kłębiącego się dymu. Recenzja tu.

1             Nanook of the North – Nanook of the North | Denovali
Trudno doszukiwać się okresu dłuższego niż trzy tygodnie, w którym nie musiałbym sięgnąć po tę pozycję. Od pierwszego przesłuchania, z którego pamiętam jedynie niezwykłe skupienie, aż do chwili kiedy piszę te słowa, a w tle rozbrzmiewa „Pingajoq”, moja ocena pozostała bez zmian – to muzyka kompletna. Podpisuję się pod wszystkim, o czym pisała Ania Pietrzak w swojej recenzji.

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze