Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.

S S S S – Walls, Corridors, Baffles
Paweł Gzyl:

Power ambient z Lucerny.



Podsumowanie roku 2018

Jedna lista.

Miały być dwie: Polska i świat. Nie wyszło. Za dużo decyzji do podjęcia, które być może utracą swoje znaczenie jeszcze nim 31 grudnia 2018 roku dobiegnie końca, gdyż w końcówce roku, niektórzy artyści mają w zwyczaju, wrzucać do sieci niespodziewane płyty, które zmieniają układ sił w corocznych zestawieniach. Przykłady Run the Jewels czy D`Angelo wyłaniają się z mojej pamięci. Sama idea podziału na kraj i zagranicę też jakoś z czasem we mnie osłabła. W rezultacie powstała jedna lista. Oto ona:

20           Mirt – Decaying Land | Martin Castillo’s Favourite Records Company
Rzutem na taśmę Tomasz Mirt wpakował mi się do pierwszej dwudziestki. Otrzymujemy więc połączenie systemu modularnego z nagraniami terenowymi. W przypadku „Decaying Land” mamy do czynienia ze sporą przystępności materiału. Coś jakby artysta znalazł wymarzony środek dla swojej twórczości. Pochłania bez reszty.

19           Wilhelm Bras – Living Truthfully Under Imaginary Circumstances | Attitudes
Recenzja tu.

18           Jakub Lemiszewski – Bubblegum New Age | Trzy Szóstki
Recenzja Emilii Stachowskiej tu.

17           Sroczyński – Ajulella | Recognition
Recenzja tu.

16           GAS – Raush | Kompakt
Recenzja Pawła Gzyla tu.

15           Nosowska – Basta | Kayax
Caryca Katarzyna tym razem bez ogródek o sobie, swoich wątpliwościach, bez oglądania się na odbiorców oraz z rzadko spotykaną dosadnością. W dodatku próbuje rapować, zaprasza Łonę i syna. W muzycznej treści króluje prostota. „Basta” lepeszego tytułu mieć nie mogła. Album mocny i odsłaniający nowe oblicze wybitnej artystki.

14           Kelly Moran – Ultraviolet | Warp
Recenzja tu.

13           Sarah Davachi – Let Night Come On Bells End the Day | Recital
Recenzja tu.

12           Bojanek & Michałowski – Solid | N_Coded Records
Recenzja tu.

11           Kids See Ghosts – Kids See Ghosts | GOOD
Recenzja tu.

10           Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść | Positive Regression; Lado ABC
Recenzja tu.

9             Nostrum Grocers  – Nostrum Grocers | Ruby Yacht
Recnzja tu.

8             Kamasi Washington – Heaven And Earth | Young Turks
Recenzja tu.

7             Low – Double Negative | Sub Pop
Piekielne zaskoczenie. Dziwne w formie i ciężkie w treści. Wprost odnoszące się do Donalda Trumpa i czasów fake newsów. Gra na emocjach tak bardzo, że zabiera nas do alternatywnego świata. Jak się w to dobrze wsłuchać to słychać piosenki, ale zespół postarał się, aby wszystko zalać koktajlem z koszmarów, otumanienia, beznadziei i niemocy. Bezwzględnie konieczne.

6             Julia Holter – Aviary | Domino
Recenzja tu.

5             Lonker See – One Eye Sees Red | Instant Classic
Recenzja tu.

4             Sons of Kemet – Your Queen Is a Reptile | Impulse
Recenzja tu.

3             John Coltrane – Both Directions at Once | Impulse
Materiał z 1963 r. na podium podsumowania w 2018 roku? Nic dziwnego, jeśli mamy do czynienia z cudownie odnalezionym albumem Johna Coltrane`a. Album wydany w roku, kiedy w muzyce jazzowej dzieją się rzeczy wybitne (Sons of Kemet, Kamasi Washington) albo smutne (odejście Tomasza Stańko). Można kręcić nosem na dwie kompozycje w zestawie, ale poza tym to jest genialne.

2             Syny – Sen | Latarnia Records
Bezwzględnie najczęściej słuchana przeze mnie płyta w tym roku. Wywołujący skrajne oceny „Sen” to album wobec którego obojętna pozostałaby chyba tylko jaszczurka. Przy każdym odsłuchu, w opowiadanych historiach, znajdywałem coś nowego, celnie trafiającego rzeczywistość. I to pomimo kłębiącego się dymu. Recenzja tu.

1             Nanook of the North – Nanook of the North | Denovali
Trudno doszukiwać się okresu dłuższego niż trzy tygodnie, w którym nie musiałbym sięgnąć po tę pozycję. Od pierwszego przesłuchania, z którego pamiętam jedynie niezwykłe skupienie, aż do chwili kiedy piszę te słowa, a w tle rozbrzmiewa „Pingajoq”, moja ocena pozostała bez zmian – to muzyka kompletna. Podpisuję się pod wszystkim, o czym pisała Ania Pietrzak w swojej recenzji.

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze