Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.

Innercity Ensemble – IV
Jarek Szczęsny:

Luz i bogactwo.

Grischa Lichtenberger – RE:PHGRP
Paweł Gzyl:

Free jazz w „rasterowej” wersji.

Jónsi & Alex Somers – Lost and Found
Jarek Szczęsny:

Dla przyjemnego słuchania.



Passarani – W.O.W.

Rzym-Detroit-Chicago-Sheffield.

Jednym z pionierów nowej elektroniki we Włoszech był mieszkający w Rzymie didżej i producent Marco Passarani. Jego pierwsze nagrania ukazały się zarówno nakładem detroitowej wytwórni Generator („Roma Meets Detroit” z 1993 roku), jak i działającej w stolicy Italii tłoczni Nature („Saga Part 1” również z 1993 roku). Od samego początku Passarani lawirował z podziwu godną swobodą między trzema gatunkami: electro, techno i housem. Każdy z nich traktował jednak z szacunkiem dla jego amerykańskich źródeł. Nic więc dziwnego, że o nagrania Włocha upominały się cenione tłocznie z undergroundu, jak Skam, Peacefrog czy Runnning Back.

W minionej dekadzie Passarani założył wraz z kolegą po fachu Valerio Del Prete popularny w tanecznych kręgach duet Tiger & Woods. „Przebrani” za amerykańskich didżejów dwaj producenci zasłynęli z tworzenia nowych wersji mało znanych hitów disco i house’u z lat 70. i 80. Dwa albumy i kilkanaście singli projektu cieszyło się wielkim powodzeniem w klubowym światku – ale kiedy Passarani i Del Prete stwierdzili w 2016 roku, że formuła się wyczerpała, zawiesili jego działalność. To pozwoliło pierwszemu z nich ponownie skupić się na swej autorskiej działalności. Efektem tego jest jego nowy album – „W.O.W.”.

Na pierwszy ogień idzie mechaniczne electro – otrzymujemy je w otwierającym album utworze „Coldrain”, w którym sprężysty rytm wnosi melodyjne akordy brzęczących klawiszy. „Cydonia Rocks” zabiera nas na teren detroitowego techno, w którym główną rolę odgrywają ćwierkające syntezatory wsparte warczącym basem. W tej samej stylistyce utrzymany jest „Drum Dream” – ale zgodnie z nazwą tutaj na plan pierwszy wysuwają się szeleszczące uderzenia automatu perkusyjnego, umieszczone na nastrojowym tle. W stronę chicagowskiego hard house’u ozdobionego acidowymi kumkaniami zwraca się z kolei „Get Down”.

Druga część albumu rozpoczyna się od „Innowave” – a jest to stylowe italo disco rodem z lat 80., w którym słychać klaskany bit i kosmiczną elektronikę. „Minerals” stanowi hołd Passaraniego dla wymyślonego w Sheffield bleep techno. Pulsujący w funkowym rytmie bas plus mieniące się partie syntezatorów – i już utwór Włocha można postawić obok klasyków Forgemasters czy LFO. Za sprawą „Talk To Me” ponownie przenosimy się do Detroit – ale tym razem włoski producent skupia uwagę słuchacza na świetlistym motywie syntezatorowym. Album wieńczy „String Fair” – jeszcze jeden ukłon w stronę ejtisowego italo disco, odmalowany z odpowiednim rozmachem.

Osiem nagrań składających się na tę kolekcję odwołuje się do wszystkich najważniejszych fascynacji Passaraniego z przełomu lat 80. i 90. Włoski producent wychował się na muzyce z Detroit, Chicago i Sheffield – i teraz wraca do niej z wdziękiem, żonglując stylowymi pomysłami aranżacyjnymi, typowymi dla klasycznego disco, electro, house’u i techno. Futurystyczny sznyt, jaki miały te brzmienia trzydzieści lat temu, dzisiaj jest już retro – ale to tylko dodaje lekko przewrotnego smaczku aktualnym dokonaniom weterana z Rzymu. Passarani miał zawsze lekką rękę do tego rodzaju grania i dobrze się stało, że znów do niego powrócił.

Offen Music 2019

www.offenmusic.com

https://www.facebook.com/Offen-Music-151847944851931/

www.facebook.com/marco.passarani

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze