Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Passarani – W.O.W.

Rzym-Detroit-Chicago-Sheffield.

Jednym z pionierów nowej elektroniki we Włoszech był mieszkający w Rzymie didżej i producent Marco Passarani. Jego pierwsze nagrania ukazały się zarówno nakładem detroitowej wytwórni Generator („Roma Meets Detroit” z 1993 roku), jak i działającej w stolicy Italii tłoczni Nature („Saga Part 1” również z 1993 roku). Od samego początku Passarani lawirował z podziwu godną swobodą między trzema gatunkami: electro, techno i housem. Każdy z nich traktował jednak z szacunkiem dla jego amerykańskich źródeł. Nic więc dziwnego, że o nagrania Włocha upominały się cenione tłocznie z undergroundu, jak Skam, Peacefrog czy Runnning Back.

W minionej dekadzie Passarani założył wraz z kolegą po fachu Valerio Del Prete popularny w tanecznych kręgach duet Tiger & Woods. „Przebrani” za amerykańskich didżejów dwaj producenci zasłynęli z tworzenia nowych wersji mało znanych hitów disco i house’u z lat 70. i 80. Dwa albumy i kilkanaście singli projektu cieszyło się wielkim powodzeniem w klubowym światku – ale kiedy Passarani i Del Prete stwierdzili w 2016 roku, że formuła się wyczerpała, zawiesili jego działalność. To pozwoliło pierwszemu z nich ponownie skupić się na swej autorskiej działalności. Efektem tego jest jego nowy album – „W.O.W.”.

Na pierwszy ogień idzie mechaniczne electro – otrzymujemy je w otwierającym album utworze „Coldrain”, w którym sprężysty rytm wnosi melodyjne akordy brzęczących klawiszy. „Cydonia Rocks” zabiera nas na teren detroitowego techno, w którym główną rolę odgrywają ćwierkające syntezatory wsparte warczącym basem. W tej samej stylistyce utrzymany jest „Drum Dream” – ale zgodnie z nazwą tutaj na plan pierwszy wysuwają się szeleszczące uderzenia automatu perkusyjnego, umieszczone na nastrojowym tle. W stronę chicagowskiego hard house’u ozdobionego acidowymi kumkaniami zwraca się z kolei „Get Down”.

Druga część albumu rozpoczyna się od „Innowave” – a jest to stylowe italo disco rodem z lat 80., w którym słychać klaskany bit i kosmiczną elektronikę. „Minerals” stanowi hołd Passaraniego dla wymyślonego w Sheffield bleep techno. Pulsujący w funkowym rytmie bas plus mieniące się partie syntezatorów – i już utwór Włocha można postawić obok klasyków Forgemasters czy LFO. Za sprawą „Talk To Me” ponownie przenosimy się do Detroit – ale tym razem włoski producent skupia uwagę słuchacza na świetlistym motywie syntezatorowym. Album wieńczy „String Fair” – jeszcze jeden ukłon w stronę ejtisowego italo disco, odmalowany z odpowiednim rozmachem.

Osiem nagrań składających się na tę kolekcję odwołuje się do wszystkich najważniejszych fascynacji Passaraniego z przełomu lat 80. i 90. Włoski producent wychował się na muzyce z Detroit, Chicago i Sheffield – i teraz wraca do niej z wdziękiem, żonglując stylowymi pomysłami aranżacyjnymi, typowymi dla klasycznego disco, electro, house’u i techno. Futurystyczny sznyt, jaki miały te brzmienia trzydzieści lat temu, dzisiaj jest już retro – ale to tylko dodaje lekko przewrotnego smaczku aktualnym dokonaniom weterana z Rzymu. Passarani miał zawsze lekką rękę do tego rodzaju grania i dobrze się stało, że znów do niego powrócił.

Offen Music 2019

www.offenmusic.com

https://www.facebook.com/Offen-Music-151847944851931/

www.facebook.com/marco.passarani

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze