Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!



Mchy i Porosty – The Dead Pterodactyl

Techno na strychu.

Najnowsza taśma Bartka Zaskórskiego wydana w kanadyjskim labelu Kikimora to zestaw kilku zdeformowanych, nadpsutych składowych, które razem tworzą spójny świat. Wybrzmiewa z niego techno nie tyle okraszone lo-fi’em, ale wręcz w nim zatopione, niczym w formalinie. Do tego dochodzi szorstki sampling, i kilka innych dziwnych rzeczy, które niczym śmieci napotykamy podczas spaceru po lesie.

Ścieżki interdyscyplinarnej twórczości Bartka przecinają się na styku produkcji muzyki (w tym m.in. na potrzeby teatru), ilustracji, szeroko pojętego eksperymentu, co niekiedy w formie wystaw można doświadczyć naocznie. Tutaj w ramach cyklu „3 pytania” artysta mówi między innymi czego słucha.

Materiał na „The Dead Pterodactyl” jest skorupiasty, chrupiący, lekko czerstwy, momentami przegięty w swojej rozjechanej strukturze. Jeżeli muzyka Zaskórskiego byłaby drzewem, byłoby to drzewo wykopane z ziemi i zwrócone korzeniami ku górze. Ich dziwna plątanina przypominałaby, że to co dziwne, budzące konfuzje jest realnym i nieodłącznym elementem świata w jakim żyjemy.

Twarda, repetytywna elektronika jest agresywnie nokautowana przez rozmaite, brudne, przytłumione filtry, a sample niczym sztuczne kwiaty, upiększają poszczególne fragmenty. Całość zanurzona jest w pewnym obłędzie, półżywej, ciężkawej, złowrogiej atmosferze.

Fetysz taśmy i wykorzystania jej jako źródła sampli towarzyszy Bartkowi już od dawna. Analogowe brzmienie (często w oryginale w jakiś sposób uszkodzone chociażby przez brudną głowicę) to jego nośnik narracji. Bywa też tak, że nagrania (m. in. stare VHSy z fragmentami programów telewizyjnych) są uszkadzane, by odnieść określony efekt. Przypadek w akcie twórczym jest elementem bardzo istotnym (co muzyk podkreślał w kilku wywiadach).

Mchy i Porosty

07.01.2019 | Kikimora Tapes

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. (╯°x°)╯

    Psi glut oraz zgniłe, przejechane bobrze futro (╯°x°)╯. Ding dong nowa muzyka ist tot.

  2. kardofonix

    Ligotti i Metzinger w tytułach, no no, jestę erudytą!

  3. NNJD

    kolejny dowod na to, ze polska to kraj ktory slynie z odtworczej muzyki. mozna sie tym jarac bo i nie bardzo jest sie podniecac czym innym ale sledzac scene na swiecie nie mozna oprzec sie wrazeniu, ze jest to odtworczy lot oparty na patentach juz dawno wyeksplorowanych przez innych wykonawcow.

    • srombik

      NNJD, mądraliński, ty psi glucie, a zadałeś sobie trud sprawdzenia tego i innych wydawnictw mchów? sam album nie wyszedł w PL, ty zgniłe, przejechane bobrze futro więc widocznie ktoś tych odtwórczych pomysłów chce słuchać