SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Jozef van Wissem & Jim Jarmusch – An Attempt To Draw Aside The Veil

Muzyka jak poezja.

Pewien krytyk zauważył, że filmy Jima Jarmuscha cechuje rytm bluesa i jazzu. Związki Amerykanina z muzyką są istotnie silne: angażuje muzyków do swoich obrazów (m.in. Johna Luriego, Toma Waitsa i Iggy’ego Popa), kręci tematyczne dokumenty („Year of the Horse” o Neilu Youngu i „Gimme Danger” o The Stooges), kiedyś był klawiszowcem grupy The Del-Byzanteens, a obecnie gra w triu SQÜRL. Od kilku lat współpracuje z holenderskim lutnistą Jozefem van Wissemem. Właśnie ukazał się ich czwarty wspólny album.

Płyta „An Attempt To Draw Aside The Veil” została opatrzona mottem z Koranu („Lecz jeśli ktoś jest ślepy na tym świecie, będzie ślepy także i w Życiu Przyszłym”) i zainspirowana dokonaniami mistyków: Williama Blake’a (ważna postać w filmie „Truposz” Jarmuscha), Emanuela Swedenborga i Heleny Bławatskiej. Owe wpływy najbardziej uwidaczniają się w tytułach kompozycji, bowiem zawartość dźwiękowa jest instrumentalna, jeśli nie liczyć finalnej melodeklamacji. Dzięki temu można w pełni skoncentrować się na muzyce.

Tym bardziej, że Jarmusch (gitara elektryczna, gitara akustyczna, syntezator) i van Wissem (gitara elektryczna, lutnia renesansowa, lutnia barokowa, elektronika, beaty, słowa) zdają rozumieć się bez słów. W tajemniczą, kontemplacyjną atmosferę całości wprowadzają blisko 10-minutowy „Concerning The White Horse” i trzy razy krótszy „Dark Matter”, gdzie gęste gitarowe drony rezonują na tle przestrzennych ambientowych podkładów. Lutnia pojawia się dopiero w „The Unclouded Day”, roztaczając tęskny klimat epok dawno minionych.

Pozostałe cztery utwory jawią się niczym zaginione fragmenty soundtracków do filmów Jarmuscha, takich jak „Truposz” (z genialną muzyką Neila Younga) i „Tylko kochankowie przeżyją” (za którego dźwiękową ilustrację odpowiadali van Wissem i SQÜRL). Nie świadczy to bynajmniej o braku inwencji, lecz dowodzi wypracowania własnego, unikatowego stylu, konsekwentnie zresztą rozwijanego. Hipnotyczna muzyka duetu skrywa wiele detali odkrywanych z każdym kolejnym kontaktem – zupełnie jak poezja Williama Blake’a.

Sacred Bones Records | 2018

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. filipczerwinski

    Dzień dobry. Czy mogę prosić o Pański adres e-mail? Miłego dnia.