BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



Nowości z Klanggalerie

Austriacka wytwórnia przypomina w kompaktowej wersji dawne płyty z kręgu industrialnego funku w wykonaniu projektów Hula, Nort i C Cat Trance.

„Cut From The Inside” to debiutancki album pochodzącego z Sheffield zespołu Hula. Mający swoją premierę w 1983 roku materiał ukazywał młody kwartet jako grupę próbującą łączyć funkowy puls z industrialną obróbką dźwięku. Takie też utwory rozbrzmiewają na jego pełnowymiarowym debiucie. Mamy tu plemienne perkusjonalia, które łączą się z free jazzowymi partiami dęciaków („Flesh Metal)”, gęste partie zimnej gitary wchodzące w interakcję z przemysłowymi odgłosami („Church Juice”), ale też schizofreniczne wokale („Dirt Talk”). W kompaktowej wersji materiał z „Cut From The Inside” wzbogacają nagrania z wydanej rok wcześniej przez Hula EP-ki „Black Pop Workout”. To bardziej surowa i plemienna muzyka, w której jest miejsce na filmowe sample („Sacred Serials”) i dubowe efekty („Junshi”). Co ciekawe – utwory te zostały zarejestrowane w studiu grupy Cabaret Voltaire w Sheffield – Western Works, a na perkusji zagrał w nich Mark Brydon, późniejszy lider Moloko.

„Games Of Dance & Muscle Blood” to solowy materiał nagrany przez perkusistę grupy Hula, ukrywającego się pod pseudonimem Nort. Wiele w tej muzyce wpływów macierzystej grupy bębniarza: funkowe rytmy i paranoiczne wokale („Its A Dream”) czy radiowe sample i jazzowe dęciaki („An Angel In My Glass”). Muzyka ta powstała jednak już w 1987 roku – dlatego ma zdecydowanie bardziej taneczny sznyt. Nort odważa się tutaj na stworzenie własnej wersji downtempo („Bad Daddy”) i psychodleicznego ambientu („Looking For Letter”). Płyta ma nawet własną wersję klubowego przeboju – to „Cool On The Loop” z chwytliwą melodią i tanecznym pulsem.

„C Cat Trance” to tytuł debiutanckiej płyty i nazwa kolejnego zespołu z kręgu funkowego industrialu. Założył go multiinstrumentalista z grupy Medium Medium – John Rees Lewis. Podobnie jak w jego macierzystej grupie i w tej nowej ważny był taneczny puls. Nic więc dziwnego, że podstawą brzmienia C Cat Trance były funkowe rytmy i jazzowe dęciaki („Hypnotised”). Lewis nie rezygnował także z zimnych gitar („Let Me Sleep”) i nerwowych basów („Railway Magazine”). Nowością wprowadzoną przez C Cat Trance były echa muzyki etnicznej – z północnej Afryki i Bliskiego Wschodu („Untitled” czy „She Steals A Car”). Kiedy debiutancki minialbum zespołu ujrzał światło dzienne był rok 1983 – i było naprawdę coś świeżego.

Więcej informacji:

www.klanggalerie.com

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze