The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.

Upsammy – Zoom
Paweł Gzyl:

Zbliżenie na kruche piękno.



Pfirter – The Empty Space

Spóźniony, ale udany debiut.

Kiedy w 2005 roku Juan Pablo Pfirter przyleciał po raz pierwszy z rodzimej Argentyny do Europy, aby zagrać jako didżej w kilku klubach, od razu poczuł, że pasuje tutaj bardziej niż gdzie indziej. Dlatego przeniósł się do Barcelony – i tam rozkręcił działalność wydawniczą swej wytwórni Mind Trip. To właśnie w jej barwach zadebiutował jako producent, serwując minimalową wersję techno. Z czasem o jego muzykę upomniały się inne wytwórnie i dziś nagrania Argentyńczyka może znaleźć w katalogach takich cenionych tłoczni, jak CLR, Synwave, Figure czy Stroboscopic Artefacts.

Przez ten czas zmieniła się również muzyka Pfirtera. Kiedy na początku tej dekady pojawiła się nowa fala mocnego techno, młody producent szybko przestawił się na bardziej mroczne i ciężkie brzmienia. Dzięki temu z powodzeniem zaczął grywać w najważniejszych bastionach tego rodzaju muzyki – od Berghain, przez Tresora, do Concrete. Nie zabrakło w biografii artysty również współpracy z kolegami po fachu. Nagrywał on przede wszystkim z Jonasem Koppem, ale też z Monolokiem czy z duetem Dadub. Podsumowaniem tych wszystkich doświadczeń jest debiutancki album twórcy – „The Empty Space”.

Ci, którzy znają twórczość Pfirtera z wydanych przezeń wcześniej EP-ek, nie powinni być rozczarowani. Większość nagrań z kolekcji to mocarne techno. Argentyńczyk podaje je nam na dwa sposoby. Z większą siłą brzmią te utwory, w których słychać masywne breaki i dubowe basy, uzupełniane metalicznymi klawiszami („The Empty Space”) i przemysłowymi perkusjonaliami („Note To Self”). Bardziej hipnotyczny puls mają z kolei utwory osadzone na klasycznym dla tego gatunku rytmie, wymodelowane na minimalową modłę poprzez wibrujące loopy („New Physics”) czy kosmiczne modulacje („Truth Matters”).

„The Empty Space” to solidny materiał – i chyba tylko trochę szkoda, że jego autor zwlekał z wydaniem tych nagrań aż tyle czasu. Ponieważ był od początku w forpoczcie nowego techno, powinien opublikować swój debiutancki album w tym czasie, co powiedzmy Lucy i Tommy Four Seven. Wtedy takie utwory jak te z omawianego krążka zabrzmiałyby rewolucyjnie. Dziś już jesteśmy przyzwyczajeni do tego typu grania, więc nie robi ono już aż takiego wrażenia. Nie można jednak odmówić tej muzyce energii – Pfirter doskonale wie jak skręcić klubowego killera, który zawsze ma jednak lekko eksperymentalny sznyt.

Mind Trip 2019

www.mindtripmusic.com

www.facebook.com/MindTripRec

www.pfirtermusic.com

www.facebook.com/pfirtermusic

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze