Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



Pfirter – The Empty Space

Spóźniony, ale udany debiut.

Kiedy w 2005 roku Juan Pablo Pfirter przyleciał po raz pierwszy z rodzimej Argentyny do Europy, aby zagrać jako didżej w kilku klubach, od razu poczuł, że pasuje tutaj bardziej niż gdzie indziej. Dlatego przeniósł się do Barcelony – i tam rozkręcił działalność wydawniczą swej wytwórni Mind Trip. To właśnie w jej barwach zadebiutował jako producent, serwując minimalową wersję techno. Z czasem o jego muzykę upomniały się inne wytwórnie i dziś nagrania Argentyńczyka może znaleźć w katalogach takich cenionych tłoczni, jak CLR, Synwave, Figure czy Stroboscopic Artefacts.

Przez ten czas zmieniła się również muzyka Pfirtera. Kiedy na początku tej dekady pojawiła się nowa fala mocnego techno, młody producent szybko przestawił się na bardziej mroczne i ciężkie brzmienia. Dzięki temu z powodzeniem zaczął grywać w najważniejszych bastionach tego rodzaju muzyki – od Berghain, przez Tresora, do Concrete. Nie zabrakło w biografii artysty również współpracy z kolegami po fachu. Nagrywał on przede wszystkim z Jonasem Koppem, ale też z Monolokiem czy z duetem Dadub. Podsumowaniem tych wszystkich doświadczeń jest debiutancki album twórcy – „The Empty Space”.

Ci, którzy znają twórczość Pfirtera z wydanych przezeń wcześniej EP-ek, nie powinni być rozczarowani. Większość nagrań z kolekcji to mocarne techno. Argentyńczyk podaje je nam na dwa sposoby. Z większą siłą brzmią te utwory, w których słychać masywne breaki i dubowe basy, uzupełniane metalicznymi klawiszami („The Empty Space”) i przemysłowymi perkusjonaliami („Note To Self”). Bardziej hipnotyczny puls mają z kolei utwory osadzone na klasycznym dla tego gatunku rytmie, wymodelowane na minimalową modłę poprzez wibrujące loopy („New Physics”) czy kosmiczne modulacje („Truth Matters”).

„The Empty Space” to solidny materiał – i chyba tylko trochę szkoda, że jego autor zwlekał z wydaniem tych nagrań aż tyle czasu. Ponieważ był od początku w forpoczcie nowego techno, powinien opublikować swój debiutancki album w tym czasie, co powiedzmy Lucy i Tommy Four Seven. Wtedy takie utwory jak te z omawianego krążka zabrzmiałyby rewolucyjnie. Dziś już jesteśmy przyzwyczajeni do tego typu grania, więc nie robi ono już aż takiego wrażenia. Nie można jednak odmówić tej muzyce energii – Pfirter doskonale wie jak skręcić klubowego killera, który zawsze ma jednak lekko eksperymentalny sznyt.

Mind Trip 2019

www.mindtripmusic.com

www.facebook.com/MindTripRec

www.pfirtermusic.com

www.facebook.com/pfirtermusic

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze