Clipping – There Existed an Addiction to Blood
Jarek Szczęsny:

Wrota piekieł zostały otwarte. 

MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.



Nowości z Zoharum

Kolejna reedycja jednego z klasycznych albumów Vidna Obmana i intrygujący debiut polskiego projektu Dren.

Kolejna odsłona Vidna Obmana w katalogu Zoharum to już trzeci album projektu Dirka Serriesa, wydany w zremasterowanej i odświeżonej wersji. Jest to kolejna reedycja w serii, w której polska wytwórnia publikuje od dawna niedostępne krążki belgijskiego artysty. „Soundtrack For The Aquarium” wpisuje się też w cykl wydawnictw stworzonych na potrzeby antwerpskiego Zoo, będąc drugą płytą w serii po albumie Hybryds – „Soundtrack for Antwerp Zoo Aquarium”. Na krążku znalazło się łącznie siedem ambientowych kompozycji zrealizowanych pomiędzy 1992-1993 rokiem, poddanych masteringowi w 2019 roku, którego podjął się sam autor.

Dren tworzą pochodzący z Trójmiasta Natt i Akton. Projekt powstał w zeszłym roku roku na bazie wspólnej fascynacji black metalem i free jazzem. Materiał na „Time & Form” został zarejestrowany na przełomie kwietnia i maja 2018 roku, czyli krótko po tym, jak Natt i Akton powołali Dren do życia. Muzykę na albumie cechuje swoisty eklektyzm. Na przestrzeni ośmiu elektronicznych utworów słychać silne wpływy industrialu, brzmień rytualnych oraz szeroko pojętej bass music. Od pierwszych uderzeń „Time” do ostatniego basowego tchnienia „Terminusa” Dren roztacza mroczną aurę. Słuchaczowi towarzyszy gęsta, ciężka atmosfera, unosząca się nad nieoczywistym, wybijanym mechanicznie obrzędowym rytmem.

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze