Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.



Jonas Kopp – Non Virtual Reality

Industrial i drony w służbie ambientu.

Kiedy w 2013 roku Jonas Kopp przybył z Buenos Aires do Berlina, miał już za sobą prawie dziesięć lat didżejskich występów i producenckiej działalności. O ile początkowo specjalizował się w minimalu, tak po przeprowadzce do stolicy Niemiec zwrócił się w stronę nowego techno, które wtedy podbijało szturmem wszystkie undergroundowe kluby. Efektem tego była seria winylowych EP-ek zrealizowana dla takich wytwórni jak Curle, CRL czy Illian Tape, które zostały entuzjastycznie przyjęte na elektronicznej scenie. Nic więc dziwnego, że ostatecznie młody producent znalazł się w stajni Tresora, realizując dlań dwa świetne albumy – „Beyond The Hipnosis” i „Photon Belt”.

Choć każda z tych płyt była wypełniona konkretnym techno, było na nich również miejsce na ambientowe kompozycje. Z roku na rok Kopp coraz bardziej interesował się tego rodzaju brzmieniami, aż w końcu powołał do życia specjalny projekt dedykowany muzyce ilustracyjnej – Telluric Lines. Jego pierwsze występy odbyły się w Buneos Aires, gdzie argentyński producent zaprezentował eksperymentalną wersję swej muzyki w galeriach i muzeach sztuki nowoczesnej. Wiadomo było więc, że prędzej czy później artysta zaserwuje nam album w tej tonacji – i dostajemy go właśnie teraz nakładem Semantiki.

„Non Virtual Reality” zaczyna się od mrocznej i sennej muzyki łączącej ambient z industrialem. Buczące drony wnoszą tu fabryczne hałasy („El Emanecer Dorado”), a falujące blachy – podszywają miarowe dudnienia („El Viento De Lemuria”). Z czasem muzyka nabiera bardziej jasnej tonacji. Rozbrzmiewają świetliste syntezatory i rytmiczne glitche („Sideral Malun”), a rozjarzona elektronika asymiluje dubowe korozje („Oficio De Nueva Era”). Całość wieńczą porywająca wycieczka w stronę kosmische musik, nadająca muzyce z płyty psychodeliczny ton („Romance Cuantico”).

„Non Virtual Reality” to imponująca wizja ambientu, rozpisana na trzynaście pomysłowych kompozycji. Jej korzenie wyrastają wprost z muzyki tworzonej w latach 70. i 80., ale w wykonaniu młodego producenta zyskuje ona indywidualny i oryginalny sznyt. Na pewno ważne są tu pozamuzyczne inspiracje bliskie newage’owej ezoteryki: Kopp uważa się za swego rodzaju uzdrowiciela, który chce wznieść słuchacza swoją muzykę na wyższy poziom świadomości. My oczywiście nie musimy w to wierzyć: wystarczy, że nowa płyta artysty to prawdziwy majstersztyk w swoim stylu.

Semantica 2019

www.semanticarecords.com

www.facebook.com/SemanticaRecords

www.facebook.com/JonasKoppMusic

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze