Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.



Mazut – Promień

Nadmiar bywa szkodliwy.

Gdziekolwiek się nie obejrzę, wszędzie widzę Mazut. Imponujący dorobek wydawniczy uzbierał się od 2018 roku. Najpierw klasycznie w duecie album „Atlas”. Później było jeszcze lepiej, bo w połączeniu z Maciem Morettim wyszło Mazutti. W tym roku, co prawda osobno, ale znacząco popisali się muzycy tworzący duet. Paweł Starzec wystrzelił jako Centralia, a Michał Turowski wziął na warsztat Czarnobyl, wyprzedzając świetny serial, który można zobaczyć na HBO. Po dwóch tak dobrych płytach nie spodziewałem się już większej aktywności twórców. I wtedy nagle pojawił się „Promień”.

Najnowszy album studyjny duetu przynosi dziesięć kawałków w dobrze znanej nam stylistyce. Co prawda nieco zwodniczy jest utwór numer jeden „You Can Get Angry”. Brzmi niczym tajemniczy wstęp do jakiejś większej całości. Należy podkreślić, że jego dramaturgia jest wzorcowa. Sądziłem nawet, że to początek jakiejś większej zmiany w stylistyce zespołu, ale już następny „Punishment” rozwiał wszelkie wątpliwości. Z powrotem wróciliśmy do świata pełnego muzyki elektronicznej o wysokim tempie z natłokiem dodatków.

Pierwsza część płyty ma swoje momenty. Poza wyżej wzmiankowanym „Punishment” warto jeszcze bliżej zapoznać się z „New Primitivism”. Zgodnie z tytułem nowe spotyka się ze starym, ale na zasadach podyktowanych przez Mazut. Piszę to z przykrością, ale cała płyta nie jest tak dobra jak jej poszczególne fragmenty. Mamy do czynienia z nadmiarem wrażeń (i wydawnictw też). Nie chodzi o to, że zespół zaniżył poziom, ale raczej, że nie czmychnął w stronę nieoczekiwanego. „Institutional Betrayal” czy „Missing Foundation” są sprawne, ale nużące.

Tę gęstwinę dźwięków trudno przerobić na raz. Brakuje trochę zróżnicowania zarówno jeśli chodzi o tempo, jak również o style. Na tym tle korzystnie wypada „Setting Up To Fail”. Daje potrzebną chwilę spokoju, ale i pokazuje Mazut w innej perspektywie. W sumie idea twórcza zespołu nadal jest okej, ale na tle chociażby tegorocznych wydawnictw, „Promień” wypada przeciętnie. Nie namawiam do porzucenia macierzystej formacji na rzecz podążania osobnymi drogami, ale chętnie bym obu muzyków namówił na mniejsze przywiązanie do tego, co wspólnie już robili i to z lepszym skutkiem. Abstrakcyjność poszczególnych utworów jest zadowalająca, ale całość pozostawia niedosyt. Zdarza się.

Positive Regression | 2019
Bandcamp
FB

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze