Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.

Innercity Ensemble – IV
Jarek Szczęsny:

Luz i bogactwo.

Grischa Lichtenberger – RE:PHGRP
Paweł Gzyl:

Free jazz w „rasterowej” wersji.

Jónsi & Alex Somers – Lost and Found
Jarek Szczęsny:

Dla przyjemnego słuchania.

Conforce – Dawn Chorus
Paweł Gzyl:

Mistrzowski popis holenderskiego producenta.

Tunes Of Negation – Reach The Endless Sea
Jarek Szczęsny:

Problem leży gdzie indziej.

BNNT is Jacek Sienkiewicz – Multiversion #5
Jarek Szczęsny:

Część piąta – finał.



Bourbonese Qualk – Laughing Afternoon

Anarchistyczny industrial w wersji DIY.

Na początku lat 80. brytyjska industrialna scena rozkwitała. Z jednej strony działające na niej zespoły stawiały na swojego rodzaju eskapizm i mocno wsiąkały w okultyzm, ale z drugiej – angażowały się w namacalne kontestowanie polityki prowadzonej przez rząd Margaret Thatcher. Ten drugi nurt reprezentuje mało znana w Polsce grupa Bourbonese Qualk.

Jej członkowie realizowali w pełni rzucone przez punk hasło „Do It Yourself”: nagrywali płyty we własnym studiu, wydawali je nakładem swojej wytwórni, sami organizowali własne występy i prowadzili salę koncertową. Natchnieni anarchistycznymi ideami, podłączali się pod szereg antyrządowych akcji, bojkotując jednak oficjalną lewicę. Jak przekładało się to na muzykę?

Pierwszy album Bourbonese Qualk z 1983 roku przyniósł szorstką wersję industrialu, wywiedzioną z dokonań Cabaret Voltaire czy Clock DVA. Było w niej miejsce na funkowe rytmy („Idiot Pain”), dubowe basy („To Hell With Consequences”) i wokalne deformacje („God With Us”), ale też schizofreniczne partie saksofonu i skrzypiec („Barcelona Telephone Exchange”). Brytyjczycy z pasją stosowali technikę cut-up, sklejając z różnych dźwięków abstrakcyjne kolaże („Freefall”).

Kiedy dzisiaj słucha się tych nagrań skleconych na domowym sprzęcie ponad trzydzieści lat temu, robią one zaskakująco świeże wrażenie. Cała ich prostota i naturalność są ich wielką zaletą – i z powodzeniem można w nich odkryć echa muzyki wielu współczesnych twórców industrialu i minimal wave. Dobrze, że „Laughing Afternoon” wraca do nas dzisiaj – dzięki kompaktowej reedycji wiedeńskiej wytwórni Klanggalerie.

Klanggalerie 2019

www.klanggalerie.com

www.bourbonesequalk.net

www.facebook.com/bourbonesequalk

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze