Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.



3 pytania – M8N

W naszym cyklu mikrowywiadów gościmy współtwórcę zespołu JAAA!

Miron Grzegorkiewicz (M8N, czyt. moon) – improwizator, producent, projektant interakcji, niedyplomowany teatrolog, amator wielorakich sztuk wizualnych. Słyszany w takich zespołach jak JAAA!, Giorgio Fazer, HOW HOW, Daktari czy SHMIB, z którymi występował na wielu uznanych festiwalach, np. Open’er, Off Festival, JazzFest (Berlin) czy Primavera Sound (Barcelona).

Uczestnik m.in. warsztatów z improwizacji SIM (The School for Improvisational Music, NY, USA), rezydent projektu Playback Play organizowanego przez Michała Liberę. W styczniu 2018 (pod nazwą M8N) opublikował swój debiutancki album storytellingowy „The ULSSS” (inspirowany utworem James’a Joyce’a). W 2019 rozpoczął kolejny projekt storytellingowy, tym razem inspirowany sztuką dialogu, pod nazwą Dialog Reworks Your Mind.

Czego ostatnio słuchasz?
Obecnie jestem w fazie słuchania rzeczy przestrzennych o zacięciu sonorystycznym. Głównie mogę przywoływać w tym kontekście Alessandro Cortiniego, Tima Heckera, Caterinę Barbieri, Kary-Lis Coverdale czy Kelly Moran. Poza tym światem zwyczajowo siedzę w świecie muzyki improwizowanej, która odkrywa przede mną nowe terytoria dzięki ekipie muzyków z duńskiej szkoły RMC (m.in. Szymon Gąsiorek, Kamil Piotrowicz, Jędrzej Łagodziński, Grzegorz Tarwid). Super, że Warszawa zostaje zasilona nową wrażliwością. Świeżość ich brzmienia i podejścia do ekspresji muzycznej w połączeniu z piekielnie dobrym warsztatem działa jak mózgowy booster!


Kara Lis Coverdale – „Moments In Love”


Caterina Barbieri – „Ecstatic Computation”

Nad czym obecnie pracujesz?
Sporo się dzieje w ostatnich miesiącach, co mnie bardzo cieszy. Rozwijam projekt badający swobodne zjawisko jakim jest dialog. Nazwałem go Dialogue Reworks Your Mind. Jest to cykliczny zbiór remiksów i reworków muzyki z którą chcę wejść w ów dialog. Do tej pory ukazały się dwa kawałki: Niklasa Pashburga – „Blooming (In C Minor)” oraz Misi Furtak – „Go to sleep”. Za kilka dni ukaże się trzeci odcinek, tym razem dla poznańskiego producenta młodego pokolenia kryjącego się pod pseudonimem Melrose.

Kolejnym działaniem jest zespół Sauna (trio z Szymonem Gąsiorkiem i Natanem Kryszkiem), z którym właśnie nagraliśmy improwizowany set będący podstawą do pierwszego albumu. Z mega ważnym dla mnie zespołem JAAA!, wypuściliśmy jakiś czas temu singiel („Sirius”) zapowiadający nasz trzeci album. Będziemy go wydawać jeszcze w tym roku pod nazwą Music For Games. Koniecznie trzeba wspomnieć o festiwalu Idealistic (część 1. Copenhaga 16-17.10, część 2. Warszawa 18-19.10) na którym zagra masa ciekawych wykonawców. O tym warto pamiętać!


Misia Furtak – „Go to sleep” (M8N rework)

Jaki koncert / set zrobił na Tobie największe wrażenie (ostatnio lub w ogóle w życiu)?
Z ostatnich koncertów bardzo przyjemnie odnalazłem się w świecie zaproponowanym przez Dynasonic. Trudno jest mi jednak powiedzieć coś więcej na temat rzeczy najlepszych. Wolę nie przywiązywać się do stałości takiego wrażenia. Sądzę, że to może być blokujące. Odniosę się do trzech koncertów, które wracają do mnie w pierwszej kolejności (na ten moment).


Dynasonic live

Pierwszy to Nils Frahm (Klub Stodoła, początek 2019). Nie spodziewałem się tak psychodelicznej przeprawy tego wieczoru. Na każdym poziomie było to wielkie show osoby, która doskonale wie co robi i jest pełna pasji. Niezależnie od estetyki Frahma, poprowadził to w sposób perfekcyjny.

Drugim koncertem jest dużo bardziej kameralna sytuacja – zespół JAVVA na swoim pierwszym koncercie na pewnym oddolnym, ukrytym festiwalu w Wielkopolsce. Koncert odbywał się w ogrodzie, pod starym drzewem. Chłopaki zaprezentowali podejście do grania, które mocno mi zaimponowało. Energetycznie, ze świeżymi groove’ami i melodiami. Bez cienia polskiej melancholii, której jest dosyć dużo na naszym podwórku. Bujałem się przez cały koncert z bananem na ustach.

Trzecim składem jest Polmuz, który usłyszałem na Off Festivalu. Nie pamiętam, kiedy wcześniej słyszałem tak wciągające podejście do motywów z muzyki ludowej. Połączenie brzmienia radzieckiego syntezatora (Polivoks) z samplami i jazzową sekcją wypadło idealnie, balansując pomiędzy ruchem a statycznością.


Polmuz live

fotografia autorstwa Nat Kontraktewicz

https://soundcloud.com/m8nmusic
https://m8nmusic.bandcamp.com/
https://www.facebook.com/M8Nmusic/

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze