KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



3 pytania – M8N

W naszym cyklu mikrowywiadów gościmy współtwórcę zespołu JAAA!

Miron Grzegorkiewicz (M8N, czyt. moon) – improwizator, producent, projektant interakcji, niedyplomowany teatrolog, amator wielorakich sztuk wizualnych. Słyszany w takich zespołach jak JAAA!, Giorgio Fazer, HOW HOW, Daktari czy SHMIB, z którymi występował na wielu uznanych festiwalach, np. Open’er, Off Festival, JazzFest (Berlin) czy Primavera Sound (Barcelona).

Uczestnik m.in. warsztatów z improwizacji SIM (The School for Improvisational Music, NY, USA), rezydent projektu Playback Play organizowanego przez Michała Liberę. W styczniu 2018 (pod nazwą M8N) opublikował swój debiutancki album storytellingowy „The ULSSS” (inspirowany utworem James’a Joyce’a). W 2019 rozpoczął kolejny projekt storytellingowy, tym razem inspirowany sztuką dialogu, pod nazwą Dialog Reworks Your Mind.

Czego ostatnio słuchasz?
Obecnie jestem w fazie słuchania rzeczy przestrzennych o zacięciu sonorystycznym. Głównie mogę przywoływać w tym kontekście Alessandro Cortiniego, Tima Heckera, Caterinę Barbieri, Kary-Lis Coverdale czy Kelly Moran. Poza tym światem zwyczajowo siedzę w świecie muzyki improwizowanej, która odkrywa przede mną nowe terytoria dzięki ekipie muzyków z duńskiej szkoły RMC (m.in. Szymon Gąsiorek, Kamil Piotrowicz, Jędrzej Łagodziński, Grzegorz Tarwid). Super, że Warszawa zostaje zasilona nową wrażliwością. Świeżość ich brzmienia i podejścia do ekspresji muzycznej w połączeniu z piekielnie dobrym warsztatem działa jak mózgowy booster!


Kara Lis Coverdale – „Moments In Love”


Caterina Barbieri – „Ecstatic Computation”

Nad czym obecnie pracujesz?
Sporo się dzieje w ostatnich miesiącach, co mnie bardzo cieszy. Rozwijam projekt badający swobodne zjawisko jakim jest dialog. Nazwałem go Dialogue Reworks Your Mind. Jest to cykliczny zbiór remiksów i reworków muzyki z którą chcę wejść w ów dialog. Do tej pory ukazały się dwa kawałki: Niklasa Pashburga – „Blooming (In C Minor)” oraz Misi Furtak – „Go to sleep”. Za kilka dni ukaże się trzeci odcinek, tym razem dla poznańskiego producenta młodego pokolenia kryjącego się pod pseudonimem Melrose.

Kolejnym działaniem jest zespół Sauna (trio z Szymonem Gąsiorkiem i Natanem Kryszkiem), z którym właśnie nagraliśmy improwizowany set będący podstawą do pierwszego albumu. Z mega ważnym dla mnie zespołem JAAA!, wypuściliśmy jakiś czas temu singiel („Sirius”) zapowiadający nasz trzeci album. Będziemy go wydawać jeszcze w tym roku pod nazwą Music For Games. Koniecznie trzeba wspomnieć o festiwalu Idealistic (część 1. Copenhaga 16-17.10, część 2. Warszawa 18-19.10) na którym zagra masa ciekawych wykonawców. O tym warto pamiętać!


Misia Furtak – „Go to sleep” (M8N rework)

Jaki koncert / set zrobił na Tobie największe wrażenie (ostatnio lub w ogóle w życiu)?
Z ostatnich koncertów bardzo przyjemnie odnalazłem się w świecie zaproponowanym przez Dynasonic. Trudno jest mi jednak powiedzieć coś więcej na temat rzeczy najlepszych. Wolę nie przywiązywać się do stałości takiego wrażenia. Sądzę, że to może być blokujące. Odniosę się do trzech koncertów, które wracają do mnie w pierwszej kolejności (na ten moment).


Dynasonic live

Pierwszy to Nils Frahm (Klub Stodoła, początek 2019). Nie spodziewałem się tak psychodelicznej przeprawy tego wieczoru. Na każdym poziomie było to wielkie show osoby, która doskonale wie co robi i jest pełna pasji. Niezależnie od estetyki Frahma, poprowadził to w sposób perfekcyjny.

Drugim koncertem jest dużo bardziej kameralna sytuacja – zespół JAVVA na swoim pierwszym koncercie na pewnym oddolnym, ukrytym festiwalu w Wielkopolsce. Koncert odbywał się w ogrodzie, pod starym drzewem. Chłopaki zaprezentowali podejście do grania, które mocno mi zaimponowało. Energetycznie, ze świeżymi groove’ami i melodiami. Bez cienia polskiej melancholii, której jest dosyć dużo na naszym podwórku. Bujałem się przez cały koncert z bananem na ustach.

Trzecim składem jest Polmuz, który usłyszałem na Off Festivalu. Nie pamiętam, kiedy wcześniej słyszałem tak wciągające podejście do motywów z muzyki ludowej. Połączenie brzmienia radzieckiego syntezatora (Polivoks) z samplami i jazzową sekcją wypadło idealnie, balansując pomiędzy ruchem a statycznością.


Polmuz live

fotografia autorstwa Nat Kontraktewicz

https://soundcloud.com/m8nmusic
https://m8nmusic.bandcamp.com/
https://www.facebook.com/M8Nmusic/

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze