Wpisz i kliknij enter

Julia Bondar – Industrial Symphony

Długo, ciężko i powoli.

Julia Bondar pochodzi z Ukrainy, ale od kilku lat mieszka w Barcelonie. Przeniosła się tam ze swoim partnerem – Andreasem Zhukovskym, który właśnie w Hiszpanii postanowił uruchomić  firmę Endophine.es, zajmującą się produkcją modułów do syntezatorów modularnych. Obcując na co dzień z tego rodzaju instrumentami, młoda Ukrainka zainteresowała się z czasem możliwościami tworzenia dźwięków z ich wykorzystaniem. W efekcie zaczęła się wdrażać w systemy modularne i powoli wykorzystywać je do realizacji własnej muzyki.

Pierwszą próbką jej zdolności była kolekcja „Blck Noir”, zrealizowana wspólnie z Andreasem w formule duetu Principal Uno. Już ten wydany przez parę Ukraińców jedynie w cyfrowym formacie zestaw zdradzał pomysłowość Julii w tworzeniu hipnotycznej, ale też melodyjnej muzyki z pogranicza electro, techno i synth-popu. Umiejętności te potwierdziła opublikowana rok później kaseta „In My Neighbourhood”, którą Julia nagrała już samodzielnie dla cenionej wytwórni Detroit Underground. W pełni talent artystki objawia jednak dopiero jej debiutancki album – „Industrial Symphony”.

Inspiracją do jego stworzenia była dla Julii lektura wywiadu z Hansem Zimmerem, zamieszczonego w książce „Patch & Tweak” Kim Bjørn. Hollywoodzki kompozytor opisywał w nim swoją fascynację modularnymi syntezatorami, do której doprowadziło go poszukiwanie coraz to nowych barw i brzmień, jakie mógłby wykorzystać w swej muzyce. „Nie mogę zrozumieć dlaczego orkiestry nie włączającą do swej palety dźwięków więcej syntezatorów” – podsumowywał. To zdanie sprawiło, że Julia uznała, iż jest dyrygentem, a zestaw jej modularów – orkiestrą.

„Industrial Symphony” otwiera „Strenght In Softness” – masywny EBM o wolnym rytmie, rozedrgany basową pulsacją, opleciony brzęczącymi akordami. „Fire” lokuje się już bliżej techno, ale w hipnotycznej wersji, gdzie niepokojąco warczące klawisze uzupełnia kobiecy głos szepczący tytułowe słowo. W „Running With The Wolves” słychać echa nagrań Plastikmana – tym razem Julia wyciska bowiem z syntezatorów acidowe modulacje. Bardziej rozbudowany charakter ma „Power Of Presence”, nurzając żrące klawisze w dubowych pogłosach.

Twardy i nieustępliwy bit uderza także w „Overflowing”. Ukraińska producenta owija go jednak zaskakująco melodyjnymi dźwiękami, nie rezygnując przy tym z „kwaśnego” kontrapunktu. Wątki te rozwija „Best Intentions”: tutaj rytm staje się już lżejszy, a w syntezatorowych partiach do głosu jeszcze mocniej dochodzi melodia. Słychać w tym nagraniu zarówno echa kosmische musik, jak i najntisowego trance’u. Płytę kończy bardziej abstrakcyjna kompozycja – „Inner”: bit zostaje wycofany i nabiera fragmentarycznego tonu, a na plan pierwszy wysuwają się żałobne syntezatory o ambientowym tonie.

To tylko siedem nagrań, ale niemal wszystkie kompozycje są długie i niespieszne. To dobry pomysł: dzięki temu młoda Ukrainka może spokojnie budować ich narrację, koncentrując się nie na klubowym potencjale, ale na pomysłowych brzmieniach i wyrazistym nastroju. Słowo „industrial” jest tu może użyte nieco na wyrost, nie ma bowiem w tej muzyce za wiele hałasu i dysonansu. Ewidentnie słychać natomiast w niej wschodnią śpiewność i romantyczność – choć powstała na elektronicznym instrumentarium. Płyta dobrze wróży Juli Bondar na przyszłość. Warto obserwować dalsze poczynania tej producentki.

Endrophin.es Produktion 2020

www.endorphin.es

www.juliabondar.com

www.facebook.com/juliabondarmusic







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy