Wpisz i kliknij enter

Comorian – We Are an Island, but We’re Not Alone

Medytacje ukryte w promieniach słońca.

Dzięki nowemu wydawnictwu Glitterbeat Records We Are an Island, but We’re Not Alone z serii Hidden Musics wędrujemy na niezwykle barwne przyrodniczo-kulturowe Komory. Dokładnie jesteśmy w niezależnym wyspiarskim państwie położonym na Oceanie Indyjskim, nieopodal wybrzeży Afryki Wschodniej, w północnej części Kanału Mozambickiego, gdzie najbliższymi sąsiadami są mieszkańcy Mozambiku, Tanzanii, Madagaskaru i Seszeli.

Cztery piękne wulkaniczne wyspy archipelagu Komorów (Wielki Komor, Anjouan, Mohéli i Majotta) łączą ze sobą kulturę afrykańską, arabską, malgaską i francuską. Historia tych wysp sięga odległych epok. Wiemy, że w starożytności odkrywali to miejsce zarówno Arabowie, perscy kupcy, jak i ludność Madagaskaru. Osiedlały się tam ludy malajo-indonezyjskie. Przeskakując o kilka wieków, należy przypomnieć, że europejskie mocarstwa kolonialne ustaliły, że archipelag Komorów będzie pod panowaniem francuskim (lata 1886-87), a w 1947 roku te ziemie stały się terytorium zamorskim Francji. Dopiero w 1975 roku trzy wyspy uzyskały niepodległość.

Glitterbeat Records
fot. mat. prasowe / Glitterbeat Records

Stolicą Związku Komorów jest miasto Moroni leżące na zachodnim wybrzeżu największej wyspy Ngazidja (Wielki Komor), usytuowanej u podnóża aktywnego wulkanu Kartala. To właśnie tam wybrał się Ian Brennan (znakomity producent, którego znamy ze współpracy z takim artystami jak Tinariwen, Ustad Saami czy Zomba Prison Project), aby zarejestrować muzykę miejscowych twórców grających na lokalnych instrumentach smyczkowych i perkusyjnych, wśród nich Soubi (ndzendze, gambussi, śpiew), Mmadi (ndzendze, śpiew) i D. Alimzé (bęben gumowy, śpiew).

Mimo, iż wyspa Ngazidja posiada większość nowoczesnych obiektów handlowych i produkcyjnych, to jednak poziom biedy i ubóstwa jest rażąco dotkliwy. Mieszkańcy raczej łowią ryby na stół dla swoich rodzin niż z myślą o jakimkolwiek zarobku. Brennan wspomina, że kilka metrów za Pałacem Prezydenckim natknęli na bardzo zaśmieconą plażę. Podejrzewam, że takich kontrastów jest tam znacznie więcej. – Tyle samo porzuconych pojazdów, co tych, które są w użyciu – dodaje Ian.

Brennan przybył na Komory w celu nagrania unikatowej muzyki wykonywanej przez miejscowych artystów. Już na początku pobytu musiał skonfrontować się ze smutnym faktem, a mianowicie takim, że właśnie odszedł ostatni żyjący muzyk grający na ndzumarze (opisać go można jako prymitywny obój), a wraz z nim brzmienie tego instrumentu. Po zawiłych dociekaniach Brennan w końcu dotarł do Soubiego i Mmadiego. Możliwości wokalne oraz instrumentalne tego drugiego dostajemy w przejmującym i przepięknym transowym nagraniu Please Protect My Newborn Child from the Spirits, a także ekspresję wokalu zbliżoną do Rully’ego Shabary z indonezyjskiej Senyawy. Podobnie wybucha jego głos w America, Crazy, zaś wycisza i kołysze w intymnym The Devil Doesn’t Eat Papaya, He Eats Fire.

Talent Soubiego poznajemy z kolei w nagraniach Mama (Once,We Had a Queen), Salvation, Prayer for a Better Life, Love Must Come Before Things czy jedenastominutowym i hipnotycznym I’ve Come to the City (Now My Shoes are Repaired). Soubi zdecydowanie idzie w łagodniejsze formy muzycznych opowieści. Kroczy na styku ballady, pieśni, melorecytacji. Zagrania nas do swojego świata transowej i magicznej muzyki.

Mmadi jeszcze raz zaskakuje w kapitalnym Bandits Are Doing Bad Deeds – aż się prosi o towarzystwo tłustego i wysmakowanego beatu. Brzmi to porywająco współcześnie! Swoją drogą, polirytmiczne partie ndzendze (cytra typu pudełkowego, prawdopodobnie wywodząca się z malgaskiej valihy) w tym fragmencie rozpościera skojarzenia z elektroniką choćby Four Teta. Anglik mógłbym samplować te dźwięki lub potraktować je jako inspirujące harmonie. Ten wyśmienity zestaw zamyka kompozycja My Friends Went Abroad & Were Swallowed By The Waves autorstwa Mmadiego. Nostalgiczna i zapadająca w pamięć pieśń o przyjaciołach, którzy opuścili rodzinną wyspę.

Cały materiał z We Are an Island, but We’re Not Alone został uchwycony w otoczeniu przyrody i zastanych tam rozmaitych okoliczności. Ian Brennan nagrywał bez względu na pogodę – w promieniach obezwładniającego słońca czy obfitych strugach deszczu (nawet jeden ze sprzętów zniszczył deszcz). Brennan zapisał wycinek fantastycznej kultury, która może zniknąć lada dzień, wraz z jej twórcami. To są historyczne nagrania, z których wyłania się melancholijny magnetyzm „Wysp księżycowych” wyekspediowany na medytacyjną orbitę w przestworzach Oceanu Indyjskiego.

Glitterbeat Records | maj 2021

 

Strona Glitterbeat »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy