Wpisz i kliknij enter

Civilistjävel! – Järnnätter

Zabójczy chłód.

Pierwsza płyta firmowana tajemniczą nazwą Civilistjävel! pojawiła się w 2018 roku. Skrajnie oszczędna okładka, brak jakichkolwiek informacji o autorze muzyki, ograniczony nakład. No i do tego niezwykła muzyka: minimalistyczna, lodowata i psychoaktywna. W sklepach dystrybuujących ten winyl, można się było dowiedzieć jedynie tyle, że jest to zestaw archiwalnych nagrań, zrealizowanych w latach 90. przez pragnącego zachować anonimowość szwedzkiego producenta.

Sukces zestawu sprawił, że w kolejnych latach pojawiły się jeszcze trzy kolejne krążki firmowane tą nazwą. Tym razem jedyną informacją było to, że materiał ten został zrealizowany wyłącznie z użyciem dwóch syntezatorów – Juno60 i Korg MS20. Chętnych na tego rodzaju muzykę nie zabrakło: w efekcie wydawane w niewielkich nakładach płyty sprzedawano na Discogs w znacznie wyższych cenach. Nic więc dziwnego, że pojawiło się zapotrzebowanie na występy Szweda.

Civilistjävel! objawił się na żywo w 2019 roku w Londynie i w Sztokholmie. Pochodzące z tych koncertów nagrania trafiły kilka miesięcy później na pierwszy zestaw współczesnych dokonań tajemniczego artysty – „Generalstrejk”. Reakcje były wręcz entuzjastyczne: muzykę Szweda porównywano do klasycznych dokonań Basic Channel czy Miki Vainio. Było w tym sporo racji – a potwierdza to najnowszy album Civilistjävel!, tym razem opublikowany przez młodą wytwórnię Felt, prowadzoną przez szkockiego artystę znanego jako Perko.

Zestaw otwiera niepokojąca kompozycja, która rozwija się od zgrzytliwych przesterów w stronę dronowych warkotów, uzupełnionych anielskimi chórami i kruchym podkładem rytmicznym („A1”). Jeszcze ciekawiej wypada następne nagranie: lokujące się w formule dubowego techno, a przypominające eksperymenty Andreasa Tilliandera pod szyldem TM404 („A2”). Basowe warknięcia o rytmicznym charakterze, rozbrzmiewające w kolejnym utworze, kojarzą się z kolei z minimalistycznymi dokonaniami Wolfganga Voigta w ramach wytwórni Profan („A3”).

Drugą stronę płyty otwiera oniryczny ambient, skoncentrowany na wijących się dronach, podszytych powolnym bitem – coś, co mogłoby się znaleźć na wczesnych płytach Vladislava Delaya („B1”). Podobne wątki eksploruje kolejne nagranie, choć tym razem uzupełniają je glitchowe efekty w stylu najlepszych nagrań Shuttle 358 („B2”). W ambientowej formule lokują się również dwie następne kompozycje – pierwsza przycięta do formatu wątłej miniatury („B3”), a druga – asymilująca dalekie echa industrialu niczym na wczesnych płytach Säkho („B4”).

„Järnnätter” to po angielsku „Iron Night”. Termin ten oznacza w języku szwedzkim mroźne noce, podczas których niskie temperatury zabijają wszelką roślinność. I trzeba przyznać, że idealnie pasuje on do muzyki z krążka: zimnej, chropowatej i izolacjonistycznej. Jej twórca czerpie oczywiście pełnymi garściami z płyt, które rewolucjonizowały nową elektronikę na początku XXI wieku. Świetne wyczucie stylu sprawia jednak, że jego nagrania brzmią świeżo i ekscytująco.

Felt 2022







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy