Wpisz i kliknij enter

BMW – Jump Around

Co trzy głowy, to nie jedna.

Kiedy Mika Vainio i Ilpo Vaisanen zaczęli na początku lat 90. występować pod szyldem Panasonic, z czasem do ich drzwi zapukali przedstawiciele słynnej japońskiej firmy i zmusili ich do zmiany nazwy – a właściwie usunięcia jednej litery w starym szyldzie. Teraz na podobne zakusy naraża się niemieckie trio BMW. Choć serwuje ono zupełnie inną muzykę niż Pan Sonic, niewykluczone, że tworzący go producenci też doczekają się interwencji słynnego producenta samochodów.

Tymczasem w tym przypadku BMW stanowi skrót od nazwisk i pseudonimów tworzących projekt artystów. Christopher Burkhardt to działający od dwóch dekad didżej i producent z Heidelbergu. Do dziś dorobił się trzech albumów i niezliczonej ilości EP-ek, które scementowały jego opinię jako prawdziwego speca od minimalowej wersji house’u. Podobne brzmienia grają w duszach dwóch pozostałych twórców: Carstena Schuchmanna, znanego jako Meat i Christophera Holza, działającego jako Chris Wood.

Choć ten pierwszy pochodzi z Heidelberu, a ci dwaj ostatni są z Frankfurtu, ich drogi przecinały się nie raz. Nic więc dziwnego, że dzieląc podobne fascynacje muzyczne, w końcu zdecydowali się spróbować stworzyć coś wspólnie. Pierwszym tego efektem była EP-ka zatytułowana „Like Children” z 2018 roku. Na kolejne nagrania BMW musieliśmy poczekać aż cztery lata – ale tym razem jest to już album. „Jump Around” umieściła w swym katalogu działająca od 2014 roku wytwórnia Muna Musik, należąca do Burkhardta.

Osiem składających się na płytę nagrań układa się w barwną mozaikę klubowych brzmień wyrosłych z minimalowego boomu początku XXI wieku. „Deeper” i „Upstairs” to wdzięczna wersja bujającego dub-house’u, w którym specjalizowała się niegdyś firma Force Tracks, za sprawą nagrywających dla niej takich artystów, jak M.R.I. czy Crane A.K. Więcej ognistej energii znajdujemy w utworach wpisanych w formułę nowojorskiego garage’u – „Musik” i „Jump Around”. Niemieccy producenci potrafią nadać tym dźwiękom zmysłowy ton, nurzając w basowych pochodach wokalne refreny.

„Super Sync” to z kolei europejska wersja organicznego deep house’u rodem z Detroit, ozdobiona funkowym pulsem i jazzowymi wariacjami na Rhodesie. Nieco cięższe brzmienia dostajemy w „Don’t Make Me Wait” i „There Is No Reason”. To klasyczny tech-house w niemieckiej wersji: może momentami trochę toporny, ale na parkiecie zawsze niezawodny. Płytę kończy ukłon w stronę tanecznego minimalu rodem z najlepszych płyt z katalogu Poker Flat – zaskakujący orkiestrowymi samplami „Great Groove”.

Wydawałoby się, że potężna fala ciężkiego i mrocznego techno zmiotła w minionej dekadzie z klubowej sceny takie miękkie i ciepłe granie. Tymczasem nic z tego. Wielu niemieckich (i nie tylko) producentów pozostało wiernych minimalowemu house’owi. I choć może nagrania tria BMW nie są aż tak abstrakcyjne jak te serwowane przez Perlona, to buchają pozytywną energią, wyciągając na parkiet nawet najbardziej opornych imprezowiczów. Dzięki temu możemy sobie przypomnieć, że house (czy techno) to w końcu muzyka przede wszystkim do tańca.

Muna Musik 2022

www.munamusik.com

www.facebook.com/munamusik







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

3 pytania – King Midas Sound

W walentynki ukazał się nowy album projektu Kevina Martina i Rogera Robinsona, a dziś gościmy ich w naszym cyklu mini wywiadów.