Wpisz i kliknij enter

Eksperymentalne oblicze RPA część #52: Diepkloof United Voice

Na koniec roku nie mogło zabraknąć głosów nowego pokolenia!

Czy można wzbudzić zainteresowaniem śpiewem a cappella w dobie miliona bodźców i możliwości technicznych? Jak się okazuje można! Tylko nie każdemu taki wyczyn się udaje. Dziewięć młodych męskich głosów z Diepkloof w Soweto jest tego najlepszym przykładem, że w idealnej synergii da się odlecieć poza wszelkie schematy.

Był rok 2016, kiedy ci młodzi artyści z różnych części Diepkloof, słynnej dzielnicy obfitującej w talenty, spotkali się i postanowili założyć Diepkloof United Voice. Tak jak trzydzieści lat temu gospel w Republice Południowej Afryki, w czasach apartheidu, dawał pocieszenie i był nieocenionym wytrychem do przemycania wrażliwych treści w kontekście czujnego oka cenzury reżimu, tak obecnie wyraża frustrację wobec niepowodzeń i niespełnionych obietnic rządu. Jednym z tego przejawów są chociażby ciągłe przerwy w dostawie prądu, co skłoniło członków Diepkloof United Voice do takiej, a nie innej decyzji o postawieniu na swoje własne głosy. Niestety, ale rzeczywistość w Soweto to również powszechny dostęp do narkotyków i wysoki wskaźnik przestępczości, dlatego bycie częścią tego zespołu dało schronienie tym wrażliwym duszom przed szponami gangów i wielu innych złych okoliczności.

Diepkloof United Voice
Diepkloof United Voice

W składzie Diepkloof United Voice słyszymy niezwykłe głosy takich wokalistów jak Siyabulela Kahla, Nkululeko Mhlungu (BiBi), Simphiwe Maluleka (Sims Makoya), Linda Mnisi (London), Sandile Khumalo (Sandi), Nkosinathi Mthethwa (Mna), Tebogo Ramokgopa (Bron), Siyabonga Rakoma (Chartos) i Mothusi Marumo (Mo). W listopadzie ukazał się ich debiutancki album „Harmonizing Soweto: Golden City Gospel & Kasi Soul”, który jest endemicznym połączeniem muzyki gospel i lokalnego soulu pod nazwą kasi, czyli unikalnego stylu śpiewu wywodzącego się z miasteczka Soweto.

„Szkolne konkursy i chór naprawdę bardzo nam jako grupie pomogły, bo gdyby nie to, zespół by nie powstał. Nie poznalibyśmy się. A tak spotkaliśmy się na tych konkursach i stąd pomysł na założenie chóru. Również konkurencyjność pomogła nam nabrać mocy w naszym brzmieniu, dzięki czemu staliśmy się zjednoczoną potęgą”.

Obecnie Diepkloof United Voice są już rozpoznawalni na całym świecie, o czym świadczą chociażby same liczby – od 60 000 tys. do 2 milionów wyświetleń w social mediach. Mimo rosnącej popularności chłopaki pozostają nadal sobą i bardzo chętnie zaśpiewają na pogrzebach, weselach, przyjęciach na zakończenie szkoły, w kościołach, na imprezach ulicznych, jak w stacjach radiowych czy teatrach.

„Zaczęliśmy śpiewać tego rodzaju muzykę w bardzo młodym wieku, więc łatwo jest nawiązać kontakt z większością naszych fanów, którzy są młodymi ludźmi, których bardzo inspirujemy. Niektórzy nawet kopiują nasze piosenki lub robią covery naszych utworów, aby śpiewać w swoich chórach. To nie tylko propozycja dla młodych, ale osoby starsze także mogą nawiązać kontakt z naszym dźwiękiem”.

Jak się okazuje Diepkloof United Voice lubią też brać na swój warsztat nagrania innych artystów, czego doświadczymy w „Round & Round”, czyli ich przepięknej interpretacji tematu z utworu Rihanny „Stay” albo porywającej wersji kompozycji Brendy Fassie „Too Late for Mama” z 1989 roku. Magazyn „Time” w 2001 roku nadał południowoafrykańskiej wokalistce przydomek „Madonna przedmieść”, dzięki licznym występom w czasie apartheidu w dzielnicach slumsowych Johannesburga. W 2024 roku minie 20 lat od śmierci Fassie. Na tym nie koniec jeśli chodzi o covery Diepkloof United Voice – znalazła się jeszcze soulowa perełka Mariona Blacka „Who Knows” z 1970 roku.

Nie dodałem wcześniej, że płyta „Harmonizing Soweto: Golden City Gospel & Kasi Soul” została zarejestrowana w opuszczonej klasie Szkoły Podstawowej im. Lebowa, co też w jakiś sposób jest wyczuwalne; chodzi mi o intymności i autentyczność miejsca. Ich niepowtarzalne współbrzmienia głosów niczym jakieś duchy wlatują i wylatują przez wybite szyby w oknach, zostawiając trwałe wspomnienia na ceglastych ścianach.

W jedynej w tym zestawienie kompozycji „Baninzi” słyszymy język Zulu, w dodatku pochodzącej z repertuaru innej południowoafrykańskiej grupy The Soil. Zastanawiam się czy wokaliści Diepkloof United Voice wiedzą o istnieniu zespołu-chóru z Durbanu The Joy i vice versa? Nagranie „Sipo” to z kolei tradycyjny hymn afrykańskiego żołnierza, śpiewany po powrocie z bitwy na cześć poległych. Tutaj głębia, harmonie i emocje zakodowane w głosach Diepkloof United Voice potrafią postawić do pionu całą armię dreszczy na ciele. Płytę zamyka wygrzebany z niepamięci (choć przypomniany przez wytwórnię Soundway Records na składance „Gumba Fire: Bubblegum Soul & Synth​-​Boogie in 1980s South Africa by Various Artists” w 2018 r.) utwór tria The Survivals „My Brother” pochodzący z ich debiutanckiego krążka „The Big Mechanics” (1989 r.). Oni byli ucieleśnieniem południowoafrykańskiego funku, soulu, bubblegumu i popu.

Ostinato Records w tym roku rozbili dla mnie bank wydając zarówno „Harmonizing Soweto: Golden City Gospel & Kasi Soul”, jak i opisywany przeze mnie album Jantra „Synthesized Sudan: Astro​-​Nubian Electronic Jaglara Dance Sounds from the Fashaga Underground”. Ten nowy głos RPA w postaci Diepkloof United Voice nie pojawił się znikąd, lecz został uformowany doświadczeniem trudnej historii kraju. Co jest pocieszające, że to ich głosy dziś inspirują, nadają ton i nadzieję, wciągają i zachęcają młode osoby do bycia poza marginesem, w efekcie motywują do samorealizacji. I to jest początek czegoś większego!

Ostinato Records | listopad 2023


Strona FB Diepkloof United Voice: www.facebook.com/p/Diepkloof-United-Voice

Strona Ostinato Records: www.ostinatorecords.com

Strona FB: www.facebook.com/ostinatorecords

 







Jest nas ponad 15 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy