Ciasne korytarze.
Zespołu Injury Reserve już nie ma. Ich ostatnim albumem był„By the Time I Get to Phoenix” nagrany ku pamięci zmarłego Stepa J. Groggsa. Na scenie zostali tylko RiTchie i Parker Corey. Przypuszczałem, że w jakiejś formie muzycznej jeszcze się pojawią. I są, pod nazwą By Storm przybywają z nowym materiałem pod zbiorczym tytułem „My Ghosts Go Ghost”. To pierwsza dobra informacja. Drugą jest, że płyta jest udana i powinna przykuć uwagę fanów nie tylko alternatywnej wersji hip-hopu.
Nazwa zespołu łączy się z tytułem ostatniego utworu ostatniej płyty Injury Reserve „Bye Storm”. Muzycznie natomiast jesteśmy w nieco odmiennej rzeczywistości. Otwierający „Can I Have You For Myself?” ustawia nastrój na bardzo spokojny. Można założyć, iż pamięć o śmierci ciągle jest z nimi, a można przyjąć nieubłagany wpływ czasu i przychodzącą wraz z nim dojrzałość. Nie da się uciec od wrażenia (i treści płyty), że oto rozpisana na dziewięć utworów historia (lub też zbiór historii) życia z porażką. Albo ze zmaganiami w pokonywaniu trudności i codziennego bytowania.
Jakkolwiek bym tego nie określił, to rzecz do dojrzałych emocjonalnie należy. Pierwsza część płyty przypomina ciasne korytarze. Utwory są raczej klaustrofobiczne, ale niepozbawione swobody. To ciągle jest hip-hop, ale wycofany, programowo uciekający od reflektorów, muzycznie trzymany w ryzach minimalizmu. „Grapefruit” podszyty jest intensywnym napięciem z domieszką paranoi charakterystycznej dla Xiu Xiu. Z drugiej strony duet rozszerza paletę barw o gitary, dodając sobie wrażliwości. Całościowo potrafią zahipnotyzować urywając po prostu utwór („In My Town”).
Przywołanie zeszłorocznego albumu „Golliwog” Billy`ego Woodsa nasuwa się samo, gdy raper dochodzi do głosu w swojej zwrotce „Best Interest”. Okazalszym akcentem jest zaskakujący na tle reszty „Double Trio 2”. Rozpostarcie czy też erupcja idzie tu naprawdę szeroko, a na saksofonie gra sam Patrick Shiroishi. Dwa kończące utwory w tonacji są nieco lżejsze, ale na lato bym ich nie polecał. W gruncie rzeczy to płyta także o niepewności i rozterkach, której jej towarzyszą, a muzyka znakomicie to odzwierciedla. Wraz z zasłużonym odpoczynkiem w sumiennie skomponowanym ostatnim utworem „GGG”.
deadAir | 2026
Bandcamp: https://injuryreserve.bandcamp.com/album/my-ghosts-go-ghost
FB: https://www.facebook.com/injuryreserve


Skomentuj