Wpisz i kliknij enter

Anthony Baldino – CONVEYOR

Ze śmierci ku życiu.

Choć urodził się i wychował w Nowym Jorku, porzucił rodzinne miasto, by zacząć karierę dźwiękowca w Los Angeles. To była dobra decyzja, bo jego umiejętności szybko zostały docenione w Hollywood. Zgromadziwszy potężny zbiór syntezatorów modularnych, wyspecjalizował się w tworzeniu oprawy dźwiękowej dla kina i telewizji. Opinia specjalisty w swej dziedzinie sprawiła, że szwedzki kompozytor Ludwig Göransson poprosił go o sound design do słynnego filmu „Venom”. Jego sukces sprawił, że do młodego Nowojorczyka ustawiła się kolejka z kolejnymi zamówieniami. W efekcie jego pracę można było podziwiać w takich blockbusterach, jak „Czarna Pantera”, „Tenet” czy ostatnio w „Odysei”.

Praca przy hollywoodzkich superprodukcjach nie wystarczała mu jednak. W międzyczasie tworzył on całkowicie autonomiczną muzykę, którą prezentował w klubach Miasta Aniołów. Dzięki temu dzielił scenę z takimi artystami, jak Clark, Richard Devine czy Ital Tek. Z czasem o jego remiksy zaczęły się ubiegać mainstreamowe gwiazdy w rodzaju Blondie, Tears For Fears czy The Weeknda. W 2019 roku zadebiutował autorskim albumem „Twelve Twenty Two”, który opublikowała nieistniejąca już brytyjska wytwórnia MethLab. Znajdujący się na krążku świetlisty IDM i ambient stały się dla Anthony’ego Baldino punktem wyjścia do dalszych poszukiwań dźwiękowych. Ich efektem jest teraz płyta „CONVEYOR”.

Siedem nagrań składających się na wydawnictwo, układa się w spójną całość niczym filmowy soundtrack. Amerykański producent zaczyna swą opowieść od mrocznego „From Death To Come”, który łączy spowolnione bity z basowymi warkotami i żałobnie zawodzącymi syntezatorami. „Leave To Reminder” wnosi nieco uspokojenia, bujając niczym industrialne downtempo, podrasowane dubowymi efektami. „Dark As Sleep” to jeden z najbardziej przejmujących momentów na płycie za sprawą epickiej partii klawiszy umieszczonej w centrum aranżacji. „A Sudden Crumbling Into Ruin” spleciony jest z mocarnych przesterów, przywodząc na myśl power ambient w stylu Subtext.

Dla odmiany „Holding, Waiting” kroczy w takt tektonicznego bitu, wnosząc świdrujące pasaże klawiszy, oplecione dronowymi basami. I tutaj Baldini wprowadza piękną i wzruszającą melodię, która z miejsca tworzy filmowy klimat. Bliżej klasycznego ambientu lokuje się „Lifted From Lifetimes Away”, w którym słychać echa syntezatorowych soundtracków filmowych z przełomu lat 70. i 80. Dzięki temu w muzyce pojawiają się jaśniejsze tony i promyk nadziei. Znajduje to naturalną konsekwencję w finałowym „Live Forever”, który odwieczną walkę życia ze śmiercią rozpisuje na miarowy rytm, podniosłe arpeggia i orkiestrowe pasaże.

„CONVEYOR” ma smutną genezę: impulsem do stworzenia tego materiału była dla amerykańskiego artysty śmierć jego dziadka. Wydarzenie to natchnęło go egzystencjalnym lękiem. Wszystko zdawało mu się zmierzać ku nieuchronnemu końcowi i nicości. Myśl o nieuchronnej śmierci ukochanego psa czy rodziców była tak obsesyjna, że postanowił przekuć ją na dźwięki. Wykorzystał w tym celu cały swój instrumentalny arsenał: system modularny eurorack i analogowe syntezatory – w tym legendarny model Black Corporation Deckard’s Dream, wykorzystany przez Vangelisa do stworzenia muzyki do „Blade Runnera”. W efekcie powstała mocno oddziałująca na wyobraźnię sugestywna muzyka, która wiedzie nas przez mrok i strach ku światłu i nadziei.

BL_K Noise 2026

www.facebook.com/anthonybaldinoofficial







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy