Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.



Abyss X

„Moja muzyka przenika się z życiem” – rozmowa z Abyss X

23 września rozpocznie się Avant Art Festival, gdzie Abyss X wystąpi dwukrotnie, we Wrocławiu i Warszawie, w ramach showcasu wytwórni Danse Noire. Greczynka przyjedzie z zupełnie nowym występem live oraz materiałem zapowiadającym jej debiutanckie LP. 

Włączcie to. Zobaczycie obraz bogaty w motywy starożytne oraz ich adaptację do nowoczesnych warunków. Taka jest Evangelia Lachianina, która w muzyce próbuje wszystkiego. Rozgłos zyskała w Nowym Jorku, gdzie za pośrednictwem projektu SHXME organizowała koncerty, prowadziła program radiowy i mikro netlabel. Pierwsze, popowe wydanie, Echoes EP zagwarantowało jej współpracę z Infinite Machine oraz Halcyon Veil już rok później. Dwa albumy wydane miesiąc po miesiącu w 2016 roku, Mouthed oraz Nüshu, charakteryzują dualizm jej scenicznej osobowości. Nüshu to hardstylowe kawałki na granicy agresywnego noisu, Mouthed jest instrumentalne, wokalne, delikatne. W połączeniu zapowiadają występy live, pełne dramaturgi performansy, gdzie noisowe krawędzie i fast-forward elektronika, spotyka się z operowymi wręcz praktykami wokalnymi. Koncerty są poszerzone o elementy choreograficzne oraz charakterystyczne, samodzielnie wykonane stroje.

Pleasures Of The Bull, ostatnie wydawnictwo, które ukazało się via Danse Noire poszukuje zupełnie innych wrażeń, pod względem brzmienia i estetyki jest maksymalnie konceptualne. Abyss X razem z Marią Skoulą opracowały cały słownik dźwiękowy dla kreteńskiej liry, który wykorzystały w utworze Fang z płyty.

23 września rozpocznie się festiwal Avant Art, na którym Abyss X wystąpi dwukrotnie, we Wrocławiu i w Warszawie, w towarzystwie Aïshy Devi oraz Amnesii Scanner. Evangelia przyjedzie z zupełnie nowym występem live oraz materiałem zapowiadającym jej debiutanckie LP. W niecierpliwym oczekiwaniu na Avant Art Festival, Kasia Jaroch rozmawia z Abyss X o tym, czego szuka w muzyce, o nadchodzącym albumie i Diamandzie Galás.

 *  *  *

Każdy z twoich albumów jest przełomem, próbą zbadania nowych form i innych narracji. Skąd to się bierze? 

Dobrze to ujęłaś, to prawda, że mam tendencję do rozwijania nowych tematów i innej estetyki w każdym wydaniu, głównie dlatego, że jest to ta sama „taktyka”, którą stosuję w życiu. Zawsze jestem ciekawa tego, co niezbadane, ukryte i nieoczekiwane. Bardzo łatwo wpadam w obsesję, tak samo łatwo nudzę się codziennością, dlatego mam skłonność do odnajdywania nowych wyzwań oraz uczenia się nowych rzeczy. Nowy album, moje debiutanckie LP, które niedługo się ukaże, jest poszukiwaniem tych subtelnych detali, które czynią muzykę ponadczasową. Jest całkowicie podporządkowane mojej praktyce wokalnej.

Pleasures Of The Bull, najnowsze EP, odnosi się do kultury minojskiej, mitów i muzyki starożytnej Grecji. Jak przebiegał proces poszukiwania dźwięków do tego wydawnictwa?

Właściwie poprzednie EP, Mouthed, które wydałam w 2016 roku traktuje o tej tematyce w bardziej emocjonalny sposób. Pleasures Of The Bull jest introwertycznym ujęciem konkretnego mitu z czasów cywilizacji minojskiej. POTB jest wysoce konceptualne pod względem brzmienia i estetyki. Razem z Marią Skoulą opracowałyśmy cały słownik dźwiękowy dla kreteńskiej liry, którego użyłyśmy w utworze Fang z płyty. 

zdjęcie @ Rosei Matcek

Twoje praktyki wokalne na zasadzie skojarzeń zestawiam z Diamandą Galás – udaje Ci się osiągnąć krystalicznie góry oraz bogate doły. Czy w kontekście Twojej twórczości nawiązujesz do jej postaci?

Diamanda jest kompozytorką oraz performerką, która od najmłodszych lat wywierała na mnie ogromny wpływ. Moje poprzednie lata pracy jako performerka i choreografka w teatrze nauczyły mnie wiele o porzucaniu strachu, a także  poddaniu się publiczności oraz postaci na scenie. Uwielbiam występować live, zawsze zostawiam sobie dużo miejsca na improwizacje. Ilekroć decyduję się na uwolnienie ‚demonów’ mojego głosu, dzieje się to w momencie przeładowanym do granic dramaturgią, nie mam tego przećwiczonego. Performatywny styl Diamandy jest bardzo unikalny, podobnie jest w przypadku Ymy Sumac, kolejnej artystki, która mnie ukształtowała.

Często tworzysz kontradyktoryjne warstwy w jednym utworze – łączysz hardcore, spokojne melodie ze wzruszającymi wokalami. Jakie jest Twoje podejście do miksowania?

zdjęcie @ Rosei Matcek

Miksuję w zwykłych słuchawkach, bez studia czy monitorów. Ufam swoim uszom w tym względzie. Zwracam szczególną uwagę na detale, moje odczucia i estetykę.

Natomiast występy live są noisowe, na granicy mrocznej elektroniki.

Moje poprzednie występy były rzeczywiście na skraju noisu i mrocznej elektroniki, ale nadchodzące są zupełnie inne. Będziesz miała okazje zobaczyć to we Wrocławiu lub Warszawie na AAF. Tak jak wcześniej wspominałam, dla mnie sztuka pokrywa się z życiem, cokolwiek myślę lub czuję w danej chwili, pojawia się też na materiale.

A jeśli chodzi o związek twoich doświadczeń teatralno – performatywnych oraz występów live?

To prawda, że moja artystyczna ekspresja rozpoczęła się, zupełnie nietypowo, od teatru i performansu. Ewoluowała w to, czym jest teraz – interdyscyplinarną oraz różnorodną praktykę – wrażliwą, a jednocześnie precyzyjną, pełną, tak jak wspomniałaś wcześniej, sprzeczności.  

*. *  *

Abyss X na Avant Art Festiwal 2019 wystąpi dwutkrotnie w ramach showcasu wytwórni Danse Noire.

27.09 Wroclaw, Stary Klasztor

4.10 Warszawa, Centrum Praskie Koneser

Facebook.com/abyssxx

Soundcloud.com/abyssxx

abyssx.bandcamp.com

Podsumowanie roku 2018

2018 był rokiem, w którym nastąpił zwrot w elektronicznej muzyce klubowej. Pomimo stale dominującej pozycji techno, tech-housowych i trancowych Dj-ów, do głównego nurtu przenikali artyści, grający bardziej płynne gatunki, wcześniej znani jedynie w swoich niszach. Rewolucyjnym szturmem nową scenę opanowały hybrydowe gatunki, rozwijające się w marginalizowanych kulturowo częściach globu. To był naprawdę dobry rok, jeśli chodzi o różnorodność. Być może jest to związane z postępującą demokratyzacją muzyki, być może z gwałtownymi zmianami społecznymi. Niemniej jednak, wydaję mi się, że najlepsze albumy w tym roku wydali debiutanci i niezawodowi muzycy, dla których dźwięk jest jedną z wielu form wyrazu.

Choć albumy wciąż pozostają najpełniejszą formą wydawnictwa muzycznego, miksy czy single depczą im po piętach. Lepiej się adaptują, a także, tak jak ich autorzy, są w ciągłym ruchu. Miksy czy nagrania z występów są odzwierciedleniem chwili oraz odczuć tu i teraz. Dlatego w tegorocznym zestawieniu, oprócz najciekawszych albumów, znalazło się również miejsce na utwory, miksy czy podcasty radiowe, które zdecydowanie zasługują na szczególne uznanie.

Kolejność przypadkowa.

Życzę smacznego.

 

Najlepsze albumy 2018 roku:

 

 

 

Astrid Gnosis – Heady (Self-released)

 

 

 

 

 

 

 

CECILIA – Adoration (Halcyon Veil)

 

 

 

 

 

 

 

 

bod [包家巷] – Limpid Fear [清澈恐惧] (KNIVES)

 

 

 

 

 

 

 

Puce Mary – The Drought (PAN) 

(recenzja)

 

 

 

 

 

 

Eartheater — IRISIRI (PAN)

(recenzja)

 

 

 

 

 

 

B.yhzz – Rejection, Blessing (Intruder Alert)

 

 

 

 

 

 

 

CHSZM – Love (self-released)

 

 

 

 

 

 

 

Abyss X – Pleasures Of The Bull (Danse Noire)

(recenzja)

 

 

 

 

 

 

 

AGE COIN – Maybe fake is what i like (Posh Isolation)

 

 

 

 

 

 

 

Caterina Barbieri – Born Again in the Voltage (Important Records)

 

 

 

 

 

 

 

naked and afraid and alone ⌖ skin ripped (Grooming label)

 

 

 

 

 

 

 

VA – ARDEA CINEREA (benefit compilation for Adam) (Pointless Geometry)

 

 

 

 

 

 

Klara Lewis & Simon Fisher Turner – Care (Edition Mego)

 

 

 

 

 

 

 

 

Nkisi -The Dark Orchestra (ARC)

 

 

 

 

 

 

 

ISNT – World Is Full Of Electric Chairs (Vanity Pill Tapes)

 

 

 

 

 

 

 

EDGE SLAYER- EDGE SLAYER (Objects Limited)

(recenzja)

 

 

 

 

 

 

New Rome – MUSIC FOR BALANCE AND RELAXATION VOL​.​1 [Somewhere Nowhere]

 

 

 

 

 

 

 

Félicia Atkinson – Coyotes (Geographic North)

 

 

 

 

 

 

Najlepsze utwory 2018 roku

 

FAKA – Ngizokuzingela ft. LaSoulmate

Yde Girl – Loa _ an Indie Libretto

NKISI – Destruction of Power

CTM – Paloma Pt. 2

Astrid Gnosis – Drop Dead

Oxhy – Psalms Of The Khori-Puma ft. Elysia Crampton

B.yhzz  ft. Rex – Two Rooms

Lilly Kane – Administer Truth

Baby Blue – Eurodancer

AYYA – `·. 777DAMHAIBBFL333I1000 (V1) `·. ©®™

HTRK – Mentions

Yves Tumor – Licking an Orchid (ft. James K)

Lotic – Haunted

1010 Benja SL – Wind Up Space

 

Najlepsze miksy 2018 roku

 

terribilis: an hour of terror

DJ / Morgiana Hz – dancing spirits

NKISI – VIOLENT TENDENCIES (LIVE DOOMED MIX)

ASTRID GNOSIS – FALSE HOPE_[MIX] for BCAA System

i-DJ: sentimental rave

IINATTI – Total Eclipse

Brutaż – RA Label Of The Month

 

Najlepsze podcasty 2018 roku

 

Cecilia, ‘Adieu Misère’ (2018) mix.

s.M.i.L.e. Radio : Dviance & Lauren Auder

Quantum Natives On Radio – Recsund & Terribilis, Somerset House

DISCWOMAN 49 x FOQL

Interferencje/w FOQL S01E03 special guest Mala Herba

THE SOUND OF RED BY CROATIAN AMOR

Loose Wires w/ Ausschuss – Ausschuss Radio w/ Petit Singe

IA on Rinse France — B.yhzz, Alobhe, Bgknb, Kry — 10th July 2018

B.yhzz Mix For The Astral Plane

Nkisi – 21st February 2018 by NTS

Sendspace with Tropical Interface & JHUD // 28 October 2018 by NTS

IXA-M-001: GRAŃIXA-M-001: GRAŃ

 

Podsumowanie 2017

https://bit.ly/2LWfa7a

Abyss X – Pleasures of The Bull

Już pierwsze sekundy “Pleasures of the Bull” – dźwięk liry, najstarszego instrumentu smyczkowego, wkomponowany w dronowe tło – budują, oderwaną od czasu i miejsca, scenerię. Jej reżyserka, Abyss X, na swoim najnowszym EP, zmierza do odtworzenia muzycznych zwyczajów cywilizacji kreteńskiej, której historie znamy jedynie w kontekście legend i starożytnych mitów, owianych baśniowym mistycyzmem.

Po raz pierwszy w twórczości greckiej artystki użyte zostały instrumenty, których historia sięga początków antycznego teatru. Kreteńska lira, drewniana kitara, aulos (czyli flet), a także ksylofon były częścią starożytnej kultury, traktującej muzykę jako gwarant kosmicznego ładu i harmonii. Dziś nadają temu EP osobliwy charakter. Klasyczne momenty zestawione są z wokalem, elementami trip popu oraz elektronicznymi wstawkami. Całość jest imponująca. I co wydaje się wręcz niemożliwe, przenosi subtelny charakter występów live na trwały nośnik.

“Pleasures of the Bull” to płyta biograficzna. Jest antologią inspiracji Evangeli VS, pojawiających się już na “Nushu” czy “Mouthed” EP. Charakterystycznym elementem jej estetyki jest bowiem nostalgia za Kretą, gdzie spotyka się prastara kultura minojska wraz z freskami i monumentalnymi budowlami z trywialną codziennością i horrorem dorastania. Życie w cieniu wielkiej cywilizacji, wciąż pozostającej w sferze domniemań i samych niewiadomych (do teraz nie udało nam się odkodować chociażby pisma minojczyków) budzi zainteresowanie. Grecka producentka, wraz z pomocą multiinstrumentalistki Marii Skouly, podejmuje się próby odtworzenia, spowitych w mrocznej tajemnicy, muzycznych zwyczajów swoich przodków. Już sam tytuł najnowszego EP jest nawiązaniem do greckiego mitu, opowiadającego historię, społecznie nieakceptowanego, związku kobiety z bykiem. Jego owocem jest minotaur, przerażające stworzenie – ani człowiek, ani zwierzę – potwór, którego istnieniem przesiąknięta jest tożsamość kreteńczyków. Poniżające ukrycie tej istoty w labiryncie oddaje pełen dramatyzmu utwór “Humiliation”, gdzie jak mantra zapętlone są lira, synthy i niebywały wokal Abyss X. To moment, w którym słodkość zamienia się w gorycz. “Critical Path II”, jest kroczącą wersją umieszczonego na początku kompilacji “Critical Path”. Bliżej jej do wezbranego nurtu rzeki, niż spokojnego kołysania swojej poprzedniczki. Choć stabilne, wprowadza element niepokoju, gdy efemeryczny wokal przeradza się w pisk, a szumy, śpiew, lira i gitara łączą się, serwując pełne emocji crescendo. Wysokie plateau trwa przez kilkadziesiąt sekund końcowego “Fang? Κάλεσμα”, czyli katharsis. Ten grecki termin, oznaczający oczyszczenie, jest jedną z podstawowych cech starożytnej tragedii. Odwołując się nim do klasycznych dzieł o kompletnej kompozycji, artyska pokazała spójność oraz pełnię, jaką każdy może odnaleźć na tym EP.

Zaledwie dwudziestominutowe wydanie jest tak treściwe, że każdy kolejny odsłuch powoduje odkrycie nowej, zupełnie innej warstwy. Kołysanka, a jednocześnie soundtrack do mrożącego krew w żyłach thrillera lub podkład do sceny miłosnej. Abyss X jest jak kameleon, który mówi do nas ponadczasowym językiem emocji.

Danse Noire 2018

Bandcamp

ABYSS X FB

ABYSS X SC

Danse Noire