Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.

Upsammy – Zoom
Paweł Gzyl:

Zbliżenie na kruche piękno.

Alois – Azul
Łukasz Komła:

Stąpać po niebieskim.

Sote – Moscels
Jarek Szczęsny:

Ku wizjonerskiemu futuryzmowi.

Moodymann – Taken Away
Jarek Szczęsny:

Pląsy w dusznym pomieszczeniu.



bass communion

Podsumowanie 2011 – Daniel Barnaś

Kolejna cegiełka do redakcyjnych podsumowań AD 2011. Czytaj dalej »

Bass Communion – Cenotaph

„Cenotaph” brzmi jak zapis dźwiękowy z czuwania podczas czarnej mszy. Obcując z płytą warto powtarzać sobie, iż to fikcja Czytaj dalej »

Bass Communion


Steven Wilson wychowuje nowe pokolenie tolerancyjnych melomanów. Znany najbardziej jako lider rockowej hybrydy Porcupine Tree, która porzucając pop-rockową piosenkowość prezentuje aktualnie brzmienie mocno inspirowane metalem, rozwinął parę pobocznych projektów stanowiących ujście dla jego fascynacji różnymi odmianami muzyki. Jednym z nich jest Bass Communion, będący wentylem dla eksperymentów brzmieniowych sięgających korzeniami muzyki ambient.

Wydany w 1998 roku debiutancki album był zaskoczeniem zarówno dla fanów Porcupine Tree, jak i poszukiwaczy dźwięków nieoczywistych niezaznajomionych z twórczością Stevena Wilsona. Cyfrowo obrobione frazy saksofonu Theo Travisa wsparte samplowanymi partiami Soundscape’ów Roberta Frippa („zapętlonymi w nieskończoność”) – tyle składników potrzeba, aby przez blisko pół godziny przedawkować umysł transcendencyjną aurą otulającą utwory „Drugged” oraz „Drugged II”, które przedzielone post-apokaliptycznym „Orphan Coal” oraz koszmarem sennym śnionym w szybie opuszczonej kopalni („Sleep Etc”) ugruntowały pozycję Bass Communion jako godnego dłuższej uwagi, skrywającego znaczny potencjał jednoosobowego zespołu.

Po serii albumów rozwijających tematy oraz pomysły zapoczątkowane na pierwszej płycie ważnym zwrotem w kierunku rozwoju Bass Communion była produkcja „Ghosts On Magnetic Tape” inspirowana prawdziwymi badaniami Konstantīna Raudive – łotewskiego badacza zjawisk parapsychologicznych, który przez dziesięć lat zajmował się zjawiskiem EVP. Momentami mroczna, pełna ciężkich bardonów, przejaśnia się dzięki zwiewnym wokalizom oraz dźwiękom pozyskanym dzięki nagraniom terenowym stając się tym samym jedną z ciekawszych pozycji w muzyce ambient ubiegłej dekady.

Ostatnim wydawnictwem, jakie ukazało się pod szyldem Bass Communion, jest EPka „Litany”. Dwie uzupełniające się kompozycje, w których coraz to nawracające fale przetworzonego, chóralnego śpiewu zatapiają słuchacza w błogostanie, każą sądzić, iż przyszłość tego projektu może być równie ciekawa, co jego już opublikowane nagrania. I choć temat muzyki liturgicznej nie jest żadną nowością w muzyce ambient, by przywołać twórczość Williama Basinskiego, czy też ostatnią płytę Tima Heckera, to jednak coraz trudniej o album, którego zawartość tak szczelnie zasłaniałaby rzeczywistość metafizyczną powłoką dostarczając ścieżki dźwiękowej do nocnych rozmyślań. Warto posłuchać.