Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Export label

3 pytania – Cuefx

Dziś 3 pytania wędrują do Bytomia. Odpowiada Jacek Latoń aka Cuefx – DJ, producent, aranżer związany z Export Labelem.

Cuefx z zaangażowaniem podszedł do naszych zapytań. Sprawdźcie, czego ciekawego słucha i nad jakimi dźwiękami sam pracuje.

1. Czego ostatnio słuchasz?

W tej chwili słucham Kukan dUb Lagan – to moje odkrycie sprzed tygodnia, przypadkowo znalazłem na youtube i bardzo polubiłem. Producent udostępnia kilka swoich wydawnictw za darmo do ściągnięcia – polecam.

Ogólnie słucham ostatnio sporo muzyki, w której jest dubowa pulsacja, gdzie dubowe rozwiązania są elementem, niekoniecznie fundamentem. Polecam w tym miejscu Blundetto, w którego brzmieniu się zakochałem. Niedawno też poznałem Umberto Echo – którego mieliłem codziennie przez 3 tygodnie. Oczywiście – nie tylko dubem człowiek żyje. Ostatnie wydawnictwo Flying Lotusa na przykład – jest genialne. Jestem fanem kilku wytwórni, w tym TruThoughts – która wydaje świetnych artystów i doskonałe składanki. Lubię składanki – często znajdę jakiś utwór nieznanego mi wcześniej artysty, który zachęca mnie do posłuchania jego innych wydawnictw. A propos TruThoughts – jestem wielkim fanem Quantica i jego ostatni album chcę polecić – w szczególności te afro-breakowe utwory z płyty Magnetica, np. La Plata albo Muevelo Negro. Poza tym niemalże codziennie słucham różnych rzeczy – często przypadkowych, a czasem wracam do starszych wydawnictw, które lubię. Jeśli chodzi o moje słuchanie, to jest raczej kolorowo, z akcentem na dubowe pulsacje.

2. Nad czym teraz pracujesz?

Kontynuuję pracę nad live projektami Cuefx Band oraz Babie Lato. Jeśli chodzi o ten pierwszy, to niedawno ukazał się singiel, który jest efektem pracy nad kolejną EP. Projekt wciąż się rozwija, pojawiają się nowe pomysły, fuzje brzmień i rozwiązań. Skład jest niezmienny od początku, czyli 2012 roku:  Aga Twardoch – wokal, Robert Zająć – gitara, Aleksander Papierz – saksofon, ja – elektronika, syntezatory i rytmika. Niedawno na stałe dołączył do nas Michał Rosa Rosicki, który czuwa nad naszym brzmieniem. Zmieniamy trochę formułę grania na żywo, wynika to ze zmiany technologii mojego soundsystemu. Obecnie przygotowujemy się do koncertu w ramach JazzArt Festiwal w Katowicach – bardzo się cieszę, że zostaliśmy zaproszeni na ten właśnie festiwal, bo mamy tutaj możliwość pokazania naszej muzyki w szerszym jej aspekcie, pod względem improwizacji, freejazzu i noise – gdzie wcześniejsze sytuacje koncertowe miały inny charakter, a materiał był bardziej zbliżony do brzmienia z płyty.

Po drugie: projekt Babie Lato, który współtworzę w duecie z wokalistą i tekściarzem Marcinem Babko. Po wydaniu debiutanckiej EP ”Zachodnia kraina” pod koniec 2014 r., pracujemy nad wydaniem remiksów i wersji instrumentalnych utworów. Zaprosiliśmy do współpracy m. in. Meeting by Chance, czyli solowy projekt Marcina Cichego ze Skalpela, Lover Entrance, Printempo, Dominika Strycharskiego i Kubę Łukę. Każdy z nich reprezentuje bardzo odmienną wrażliwość muzyczną, co powinno dać ciekawy efekt na płycie. Planujemy wydanie w marcu b.r. wersji digital, a jeśli finanse nam pozwolą to będzie również płyta CD. Muszę dodać, że Babie Lato gramy na żywo w systemie kwadrofonicznym i to wymaga ode mnie dodatkowego zaangażowania, jeśli chodzi o kwestie technologiczne i planowania dźwięku w przestrzeni. Taka forma jest dla mnie czymś nowym i pasjonującym – uwielbiam to. Nie wykluczam żywego grania Cuefx Band również w kwadrofonii, jeśli tylko będą takie możliwości techniczne.

Oprócz wspomnianych projektów, zrobiłem ostatnio kilka remiksów, które powoli będą się ukazywać. Coraz częściej chodzi mi po głowie konceptualny powrót w stronę mojej płyty International Post-War Chill, gdzie było dużo awangardy, przestrzeni, a forma i treść  były dużo bardziej wymagające w stosunku do tego, co robię obecnie. To jednak wymagałoby ode mnie skupienia na tym jednym projekcie i spokoju, co na tym etapie jest trudne do osiągnięcia. Mam taką potrzebę, wrócić do „trudnej muzyki”, chciałbym rozpocząć realizację tych pomysłów w tym roku.

3. Jaki koncert/występ muzyczny zrobił na Tobie ostatnio największe wrażenie? ?

Przyznaję, że w porównaniu z poprzednimi latami nie chodzę ostatnio zbyt często na koncerty. Jest to spowodowane tym, ze dużo gram w różnych miejscach, jestem w rozjazdach i dużo pracuję. Nie ma nic lepszego, niż granie, ale odbieranie muzyki na żywo jest doświadczeniem równie ważnym dla mnie. Ostatnio miałem okazję uczestniczyć w koncertach niejako „przy okazji” – tak znalazłem się na koncercie Pink Freud plays Autechre w katowickiej Hipnozie, gdzie asystowałem Michałowi Rosickiemu podczas rejestracji koncertu. To było trzecie wykonanie tego materiału, jakie widziałem na żywo i muszę przyznać, że bardzo podoba mi się interpretacja typowo elektronicznej, syntetycznej muzyki i adaptacja jej na instrumenty żywe. Była dobra energia, fajny klimat, bardzo dobry koncert, z którego będzie płyta. Już teraz mogę ją polecić. Mam nadzieję, że nadrobię nieobecności koncertowe niebawem na JazzArt Festiwalu.

Czytaj dalej »

3 pytania – Printempo

Konkretna playlista i enigmatyczne leśne granie. Na 3 pytania odpowiada Printempo. Czytaj dalej »

Printempo

Downtempo w najlepszym wydaniu. Printempo wrócił po dłuższej przerwie z nowym albumem. Sprawdźcie koniecznie. Czytaj dalej »

3 pytania – Blossom

Nastrajając Was pozytywnie na weekend na 3 pytania odpowiada Blossom. Czytaj dalej »

Nowości w Export Label

Poprzednia zima w Export Label była wyjątkowo bogata w ciekawe nagrania i ważne premiery. Czas na nowe. Czytaj dalej »

Maed Meva

Wytwórnia Export Label, obchodząca niedawno swoje drugie urodziny, wydała instrumentalną płytę duetu Maed Meva. Materiał „Figures” to scratch-music’owa suita – wypełniona jazzowym brudem, wprowadza coś więcej do modnych aktualnie laptopowych bitów. Polecamy! Czytaj dalej »

GNs Compilation – Empty Shadows

Kolejna, trzecia już składanka z serii GNs Compilation tym razem została przygotowana z okazji piątych urodzin Good Netlabels. Czytaj dalej »

Cuefx wydaje album – polecamy!

Doskonała polska oficyna – Export Label – proponuje kolejny materiał. Jest to oczekiwany, pełny album Cuefx-a – „International Post-War Chill”. Posłuchajcie fragmentów!
Czytaj dalej »

Blossom – Blue Baloons

O muzycznych wybrykach nagrywającego dla niszowego Export Labelu młodzieńca pisaliśmy już jakiś czas temu w rubryce Warto posłuchać. Ten polski producent ukrywający się pod pseudonimem Blossom zadebiutował wydanym pod koniec ubiegłego roku albumem „Blue Baloons”. Płyta zaskoczyła mnie tak samo jak – nomen omen – widok podchodzącego do lądowania na moim osiedlu balonu. Muzyczna podróż, w którą porywa Blossom  gwarantuje moc  emocjonujących (i emocjonalnych) doznań zupełnie, jak podniebny lot tym osiemnastowiecznym wynalazkiem.

Skojarzenia z twórczością Bonobo są oczywiste. Sam Blossom przyznaje, że to właśnie za sprawą kawałka „Reccuring” z wydanego w 2006 roku „Days to come” wkroczył na kręte ścieżki downtempo, nu-jazzu i trip-hopu. Od tamtej pory to właśnie ta muzyka jest mu najbliższa i taki też klimat starał się uzyskać w swoich produkcjach. Praca nad debiutem trwała od 2009 roku a zaowocowała niebieskim krążkiem wypełnionym masą magicznych dźwięków.  Wszystkie kompozycje  tworzą spójną całość, nie ma tu mowy o przypadkowych nutach czy eksperymentach. Cel jest jasny – pełen relaks, bujanie w obłokach, spełnione marzenia.

Gitara akustyczna przeplata się z sekcją rytmiczną wraz ze zdecydowaną, acz nieprzesadnie podkręconą linią basu. Elektroniczne, subtelnie snujące się podkłady dodają kompozycjom charakteru czyniąc każdą z nich wyjątkową opowieścią. Spośród dziewięciu autorskich tematów w pamięć najmocniej zapada „Noon’s bourg”. To skutek wywołującego ciarki basu,  sprawdźcie czy na Was podziała tak samo.  Kolejny utwór „Three isles” ma w sobie, być może za sprawą charakterystycznego brzmienia gitary, coś z klimatu The Cinematic Orchestra. Album zamyka remiks kawałka „Whale”. Autorem pierwowzoru jest inny artysta Export Labelu – Cuefx. To jedyny numer z wokalem ale nawet, jeśli pozostałym może go brakować to nic straconego. Simon Green też zaczynał instrumentalami, może i Blossom z czasem zaprosi do współpracy jakąś wyjątkowo utalentowaną wokalistkę.

„Blue Baloons” zaskakuje konsekwencją, dbałością o szczegóły, dodatkowo ma sobie to „coś” co sprawia, że czaruje słuchacza już od pierwszych dźwięków.  Jeśli jeszcze nie znaleźliście się w gronie 140 szczęśliwców, w płytotece których znajduje się wydanie „Blue Baloons” warto nadrobić zaległości.

Export Label | 2011

5/5

Blossom

Posłuchajcie fragmentów debiutanckiego albumu projektu Blossom. Szykuje nam się prawdziwy polski Bonobo! W pełni rekomendujemy.
Czytaj dalej »

Nowa muzyka od Cuefx

Export Label powoli staje się jednym z najciekawszych polskich przedsięwzięć nowomuzycznych. Dowód? Posłuchajcie najnowszego materiału w katalogu Exportu – „Whale”, którego autorem jest Cuefx.
Czytaj dalej »