Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.



Petar Dundov

Petar Dundov – At The Turn Of Equilibrum

Imponujący hołd dla klasyki nietaneczej elektroniki.

Czytaj dalej »

Petar Dundov – Sailing Off The Grid

Nowy album chorwackiego producenta urzeka równie klasycznym pięknem, jak jego ubiegłoroczne arcydzieło .

Czytaj dalej »

Petar Dundov – Ideas From The Pond

Kiedy jedenaście lat temu Jeff Mills opublikował nakładem swej wytwórni Tomorrow ambientowy album „Sculptures 1-3” chorwackiego producenta Petara Dundova, większość zachodnich krytyków i fanów zastanawiała się, kim jest ten wyróżniony przez mistrza z Detroit artysta. Tymczasem pochodzący z Zagrzebia twórca miał już wtedy za sobą aż osiem lat działalności na scenie elektronicznej.

Zaczynał od siarczystego hard trance`u, nagrywając dla wielce wpływowych w tym kręgu na początku lat 90. niemieckich wytwórni Formaldehyd i Adam & Eve. Potem skierował się w stronę minimalowego techno, powołując do życia niezwykle popularny w krajach byłej Jugosławii projekt Brother`s Yard. W międzyczasie tworzył również ambient – i właśnie te kompozycje zachwyciły Millsa na tyle, że Dundov okazał się pierwszym producentem z zewnątrz, któremu były bombardier Underground Resistance postanowił wydać płytę w swojej tłoczni.

Od czasu „Sculptures 1-3” chorwacki twórca zaczął publikować pod własnym nazwiskiem. Nie był to jednak ambient, ale energetyczne techno, które z wielkim powodzeniem zaczęła mu wydawać bardzo zasłużona dla rozwoju klubowej elektroniki wytwórnia Music Man z Belgii. Kulminacją artystycznego rozwoju okazał się nowy album Dundova – „Escapemenets” – który pokazał go jako twórcę melodyjnego techno o niemal epickim oddechu. Kolejne lata upłynęły chorwackiemu producentowi na dostarczaniu tanecznych killerów. Do teraz – bo właśnie ukazał się trzeci jego album, zawierający muzykę zaskakującą swym rozmachem.

„Ideas From The Pond” przynosi siedem rozbudowanych nagrań, które układają się w fascynującą syntezę elementów różnych czterech gatunków – głębokiego techno, przestrzennego ambientu, podniosłego trance`u i majestatycznej kosmische musik. Jak przedstawia się ta wizja w rozbiciu na konkretne kompozycje?

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1930559-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1930559-02″ allowscriptaccess=”always”]

Umieszczone na wstępie płyty „Ideas From The Pond” i „Silent Visitor” rozpoczynają się rozwibrowanymi arpeggiami perlistych syntezatorów, które podszywają przeciągłe smugi rozmytych klawiszy. W pierwszym nagraniu pojawia się niezwykły rytm – zagrana na „żywej” perkusji połamana struktura, podbita fantazyjnie giętym basem. Miarowy puls ciężkiego techno uderza dopiero w drugim z utworów, wiodąc wprost do „Distant Shores”, gdzie modulowane pasaże trance`owych dźwięków stanowią tło do porywającej partii delikatnej gitary, przywodząc na myśl epokowy album Manuela Goettchinga z 1984 roku – „E2 – E4”.

Zanim w „Brownian Interplay” rozlegnie się bit typowy dla muzyki z Detroit aż przez pięć minut mienić się będą kosmiczne tony – dopiero potem Dundov sięgnie po masywny podkład rytmiczny uzupełniony przestrzennymi efektami. Te krautowe reminiscencje dochodzą w pełni do głosu w zachwycającym „Together” – ta rozegrana na pograniczu ambientu i klasyki kompozycja z charakterystycznym dla przełomu lat 70. i 80 zapętlonym bitem z powodzeniem mogłaby się znaleźć zarówno w repertuarze dawnego Vangelisa, jak i Kraftwerk lub któregoś z ich brytyjskich naśladowców w rodzaju wczesnego OMD czy The Human League.

Bliżej najlepszych dokonań Tangerine Dream lokuje się natomiast „Around One”. Gęste brzmienie utworu Dundov tworzy z kolejnych nakładek syntezatorowych pasaży, z których jedne budują hipnotyczny puls, a drugie – przejmującą melodykę. Elementy klasycznego trance`u w stylu Svena Vätha mieszają się tu z kosmicznymi wycieczkami Clustera, tworząc urzekającą swym odrealnionym pięknem germańską mini-symfonię. Płyta kończy się zresztą w podobnym stylu – piętnastominutowa „Tetra Float” wprost zapiera dech w piersiach swym potężnym brzmieniem, wznoszącym urokliwą melodykę rodem z dawnych dokonań Harmonii na wyżyny o niemal metafizycznym wymiarze.

Dawno żaden producent klubowej elektroniki nie stworzył tak pięknej muzyki – w klasycznym tego słowa znaczeniu. Bo na „Ideas From The Pond” nie ma żadnego dźwięku, który wprowadzałby w tę arkadyjską wizję jakikolwiek element dysharmonii. Jeśliby do tego rodzaju muzyki przyłożyć arystotelesowskie kategorie estetyczne i etyczne – nowy album Petara Dundova byłby ich perfekcyjnym wcieleniem w życie.

Music Man 2012

www.musicmanrecords.net

www.petardundov.com

www.myspace.com/petardundov