Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.



The Advent

The Advent – Life Cycles

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Czytaj dalej »

The Advent – 100 Collection

Warto być wiernym swym młodzieńczym fascynacjom muzycznym.

Czytaj dalej »

The Advent – Sonic Intervention

Funkcjonująca od 1994 roku szwedzka wytwórnia H-Productions rozpoczęła w minionym sezonie nowy etap swej działalności. Tym razem prowadzący ją ceniony didżej i producent Cari Lekebusch postanowił skoncentrować się na wydawnictwach albumowych. Dzięki temu w stosunkowo niewielkim odstępie czasu dostaliśmy najpierw flagową kompilację tłoczni, a potem autorskie płyty Tony Rohra, samego Lekebuscha, a teraz – The Advent.

Pod szyldem tym ukrywa się brytyjski producent Cisco Ferreira. To weteran mocnego techno – debiutancki album jego projektu (wtedy jeszcze duetu z Colinem McBeanem) z 1995 roku – „Elements Of Life” – należy dzisiaj do żelaznej klasyki gatunku. Potem angielski twórca radził sobie równie dobrze – bo jego płyty wydawały tak znane wytwórnie, jak Gigolo (zawierająca muzykę electro „Time Trap Technik” z 2000 roku) czy Tresor (podwójny album „Sketched For Life”). W ostatnim czasie Ferreira skupił się na winylowych i cyfrowych singlach, nie nagrywając większego materiału od siedmiu lat. W końcu przyszedł czas na zmianę tego stanu rzeczy.

„Sonic Intervention” zaczyna się dźwiękami typowymi dla dokonań Geralda Donalda – tak, jakbyśmy włączyli nową płytę Drexciyi lub Dopplereffekt. „Present Voyage” ma bowiem lodowate brzmienie – koncentrując się na rozwibrowanym arpeggiu, niosącym melodyjną partię klawiszy o popiskującym tonie. Podobnie wypada umieszczony na koniec „Electric Pandemic”. Tym razem to już klasyczne electro o mechanicznym rytmie – który uzupełnia swym charakterystycznym głosem Paris Da Black Fu z projektu Detroit Grand Pubahs.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/2060846-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=2060846-02″ allowscriptaccess=”always”]

Pozostałą część albumu wypełnia siarczyste techno rodem z początku la t 90. A brytyjski producent doskonale wie, jak się tworzy taką muzykę. Dlatego od razu w utworze „Gamora” uderza sprężystymi bitami, które niosą zbasowany loop, otoczony monochromatycznymi akordami rwanych klawiszy. Nieco bardziej miękką rytmikę podrasowaną na funkową modłę dostajemy w „Arrival” (zrealizowanym z Cari Lekebuschem) i „Get Up” (jego współproducentem był Jason Fernandes). Tym razem bowiem w roli głównej jest masywny bas – a jego pochód uzupełniają przestrzenne ozdobniki: od przemysłowych syków pary, po skorodowane pogłosy o dubowym rodowodzie.

„Body Count” osuwa się nieznacznie w stronę twardego house`u z Chicago – ze względu na podbicie ciężkich uderzeń bitu rytmicznym clappingiem. Reszta aranżacji jest tutaj również zaskakująco finezyjna. Bo komu innemu przyszłoby dzisiaj do głowy wpisanie w szeleszczące efekty rodem z techno strzelistych dźwięków trance`owych syntezatorów? Podobnie dzieje się w nagraniu „Disco Diva”. Zgodnie z jego tytułem podstawę rytmiki stanowi dyskotekowy puls – wzmocniony jednak w stylu zapamiętanym z ostatnich dokonań Savasa Pascalidisa. Dobre wrażenie robi także „NZT”, w którym Ferreirę wspomógł jego bliski współpracownik – Industrialyzer. Obaj artyści sięgnęli tutaj po laboratoryjne dźwięki o minimalowym sznycie wywiedzione z klasyki Sähkö – wpisując je w kontekst zabójczego techno o klimacie typowym dla soundtracków do filmów sci-fi.

„Sonic Intervention” to podróż przez różne inspiracje, jakim podlegała twórczość Cisco Ferreiry w ciągu minionych dwóch dekad – od detroitowego electro przez londyńską elektronikę po berliński dub. Wszystkie one zawsze były i są wpisywane w kontekst siarczystego techno – dlatego właśnie mocne i mroczne brzmienie nagrań angielskiego producenta ma tak ponadczasowy charakter.

H-Productions 2012

www.h-productions.se

www.facebook.com/hproductionssweden

www.the-advent.com

www.facebook.com/CiscoAdvent