KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Tympanik Audio

Undermathic – Indistinct Face

Artysta zapowiadał, że wyda swój najnowszy album „Indistinct Face” w 2012 roku. Nie udało się. Ale materiał pojawił się już pod koniec lutego 2013 roku. Posłuchajcie muzyki Macieja Paszkiewicza (aka Undermathic) z jego płyty „Indistinct Face”. Czytaj dalej »

Undermathic

Undermathic, a właściwie Maciej Paszkiewicz, to producent, którego muzyka jest doskonałym przykładem tego, jak rockową przeszłość można z powodzeniem przekuć w pełną polotu elektroniczną przyszłość, w którą ja, jako fascynat syntetycznych brzmień, patrzę z największą przyjemnością.

Czytaj dalej »

Access To Arasaka – Orbitus EP


„Moja muzyka wypływa z licznych inspiracji, przeszłych i obecnych, zaś jej ideą jest opis przyszłości, na którą czekam” – twierdzi Rob Lioy, który pod szyldem Access To Arasaka zrealizował już trzy longplaye i pół tuzina epek dla wytwórni Illphabetik, Spectraliquid i Tympanik Audio.

Pseudonim artysty został zapożyczony z karcianej gry „Netrunner”, należącej do nurtu cyberpunkowego. Fascynacje amerykańskiego producenta w wyraźny sposób przekładają się na dźwięki: spowite futurystycznym nastrojem, pełne niepokoju, stechnicyzowane i zarazem niepozbawione ludzkiego pierwiastka. To właśnie ten pierwiastek decyduje o wyjątkowości ATA, o czym przekonuje najnowszy wypust Amerykanina – „Orbitus” (do ściągnięcia za darmo tutaj).

Formalnie jest to epka, jednak w erze przedcyfrowej zostałaby uznana za album, jako że liczący blisko 40 minut materiał spokojnie zmieściłby się na obu stronach winyla. Dziewięć utworów przenosi słuchacza w rejony bliskie literaturze Philipa K. Dicka, z jego samoreprodukującymi się fabrykami militarnymi, maszynami podającymi się za ludzi i atmosferą podszytej melancholią paranoi. Lioy z chirurgiczną precyzją tnie, klei i łamie idm-owe beaty, otaczając je zewsząd ambientowymi podkładami, szklistymi syntezatorami, cyfrowymi odpryskami i odgłosami niczym z odległej stacji kosmicznej.

Na pierwszy rzut ucha epka nie odbiega od standardów ATA – twórca jest bowiem wierny brzmieniom znanym choćby ze znakomitej płyty „Oppidan” (2009) – jednak sposób, w jaki rozkłada akcenty i kreuje klimat godny najlepszych dzieł kina s-f, stawia go na równi z mistrzami pokroju Gridlock (pamiętny album „Formless”).

Lioy nie ogląda się na panujące mody i tym bardziej nie pretenduje do miana pioniera, ale jest kimś znacznie więcej niż rzemieślnikiem. ATA dysponuje własnym charakterem pisma, zaś „Orbitus” to kolejny rozdział tej niezwykłej opowieści. Mroczna, majestatyczna elektronika z najwyższej półki.
Tympanik Audio, 2011