Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Malcom Kipe – Lit


Malcom Kipe bardziej znany jest jako Nautilis, nagrywający dla labelu Planet-Mu. Pod swym własnym nazwiskiem artysta wydaje rasowy instrumentalny hip-hop, łączony z ciężkością trip-hopu czy luksusowym nastrojem lounge. Tak było na poprzednim albumie – „Breakspiracy Theories”, tak jest również na najnowszym – „Lit”. Kipe uparcie odkrywa dla nas obszar profesjonalnego samplingu, pokazuje również jak charakterne kawałki można tworzyć w oparciu o muzyczne wycinanki i mocny bit.
„Lit” to zbiór wydawanych przy różnych okazjach kawałków, powstałych w ciągu ostatnich dwóch lat. Kipe jest mistrzem tłustych hiphopowych brzmień, jego kawałki, mimo downtempowych korzeni, grane są z wielką werwą, nie rozpływają się w rytmicznej obojętności, każdy ma swój własny, szybko rozpoznawalny klimat. Materiał jest momentami bardzo ciężki, przypomina zagęszczony hip-hopowy syrop: kolejne utwory niemal wgniatają słuchacza w fotel – raz to bezceremonialnym basem, innym razem nagromadzeniem powolnych, ociekających stylowym klimatem sampli. Kipe ma głowę pełną pomysłów, i choć jego kawałki rzadko kiedy przekraczają magiczne 3:30, w każdym z nich może wydarzyć się dosłownie wszystko. Takich kompozycji jak „Dusted Again” czy „Milk on Butter” nie powstydziłby się tak przecież ceniony Blockhead – co więcej, Kipe zdaje się prześcigać gwiazdę Ninja Tune w pomysłowości i pewnej stylowości intrumentalnego hip-hopu: daleko mu do jakichkolwiek kompromisów, wobec słuchacza jest wymagający i hojny zarazem. Jego granie przypomina wczesne kompozycje Funki Porcini, choć Kipe, w gęstości swych produkcji wyprzedza Blockheada i Funkiego razem wziętych. I mimo, że „Lit” to przecież zbiór utworów powyrywanych z pierwotnego kontekstu – całość sprawia niezwykle spójne wrażenie; słychać, że autor tego materiału chce zaprezentować nam własny, wypracowany juz styl. Muzyka palce lizać.
Po przeciętnej płycie Blockheada Malcom Kipe śpieszy z ratunkiem. To artysta bardziej hip-hopowy, agresywniejszy, prawdziwie charakterny. Jego muzyka okazuje się jednym z najlepszych prezentów na koniec roku. Trzeba uważać, bo gdy „Lit” przyklei się raz do odtwarzacza, towarzyszyć nam będzie już na każdym spacerze.
2005


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress