Clipping – There Existed an Addiction to Blood
Jarek Szczęsny:

Wrota piekieł zostały otwarte. 

MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.



BNNT is Michał Kupicz – Multiversion #2

Część druga.

Skoro powiedziało się „a” to trzeba powiedzieć „b”. Stare porzekadło sprawdza się nawet przy opisywaniu kolejnych, ciekawych płyt z muzyką eksperymentalną. Otóż jakiś czas temu przedstawiłem album rozpoczynający serię wydawnictw pod wspólnym tytułem „Multiversion”, a będącymi w sumie wariacjami na temat albumu zespołu BNNT „Multiverse„. W roli otwierającego stawkę wystąpił Patrick Higgins. Grymasiłem w swojej recenzji nad efektem jego pracy. Jako drugi swoją wersję prezentuje Michał Kupicz.

Właściwie bez ogródek mogę stwierdzić, że album Polaka wypada korzystniej. Upatruję dwie przyczyny tego stanu rzeczy. Po pierwsze „Multiversion #2” jest bardziej spójne, a po drugie bardziej mroczne. Słów kilka o bohaterze płyty. Michał Kupicz to szalenie zdolny realizator dźwięku. Facet wie wszystko o dźwięku oraz brzmieniu. O wartości jego pracy świadczą płyty, przy których pracował. Całość można znaleźć na jego stronie internetowej. Ja wyciągnę raptem kilku artystów: Kuba Więcek Trio, Daniel Spaleniak, Brzoska/Marciniak/Markiewicz oraz Kristen. Takie doświadczenie było bardzo pomocne w stworzeniu tej płyty. O brzmieniu rozpisywać się nie będę. Jest super i kropka.

W zasadzie Kupicz postawił wszystko na jedną kartą. Tą kartą jest destrukcja. Z wrażliwością przynależną buldożerom przejeżdża się po słuchaczu. Nieco upraszczam, ale już utwierający „I Would Prefer Not To” nie zostawia wątpliwości co do swych zamiarów. Konkretniej jest już w „I Would Prefere Not To Be a Little Reasonable”. Początek zapamiętam na długo: rozchodzący się dźwięk, w tle dzwony kościelne, a za moment pojawia się wycie, z którego kształtuje się melodia. Jest w tym dziwny duch przeszłości, sporo kurzu i pasmo rozpaczy. Natomiast w „I Would Prefer Not To Quit You” możemy usłyszeć trochę oryginalnego BNNT.

Mocarna fala nakrywa nas w przypadku „I Would Prefer Not To Be Left Alone Here”. Dobry tytuł zważywszy na bezdenną otchłań tu zawartą. Sporo zwolenników może znaleźć „I Would Prefer Not” z uwagi na swój kąsający rytm. Daruję sobie pisanie początkowej części tytułów i dodam, że najlepsze trafia się na końcu. Porywający, zahaczający o gitarowe brzmienie „…To Make Any Change At All” polecam wytrzymałym. Natomiast trzynastominutowy „…To Be Doing Something Else” przyprawia o ciarki. Fantastyczne są te wszystkie perkusyjne wstawki. Rozbijają stałą strukturę elektronicznej płaszczyzny. Michał Kupicz zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. Niedługo się przekonamy czy ktoś ją przeskoczy.

Instant Classic | 2019
Bandcamp
Strona oficjalna
FB
FB Instant Classic

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze