Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


DJ Koze – Reincarnations


Zebrał za to na jednym krążku wszystkie swoje najważniejsze remiksy opublikowane w latach 2001 – 2009 i podpisał je tytułem „Reincarnations”. Oznacza to, że każde z umieszczonych na albumie nagrań odsłania inne jego wcielenie. I sporo w tym prawdy, bo zawartość płyty jest rzeczywiście różnorodna.
Nie wszyscy wiedzą, ale niemiecki producent, zanim objawił światu swe umiejętności w produkowaniu muzyki tanecznej, zajmował się twórczością eksperymentalną pod szyldem Adolf Noise. Natchniony duchem amerykańskich prześmiewców z The Residents, konstruował dźwiękowe kolaże podporządkowane groteskowej wizji świata. Podsumowaniem tych poszukiwań Kozalii był wydany cztery lata temu album „Wo Die Rammelwolle Fliegt”, stanowiący jednocześnie jego pożegnanie z tym wcieleniem. Eksperymentatorskie zacięcie pozostało jednak Kozalli również wtedy, kiedy zabrał się za robienie muzyki klubowej. Świadectwem tego materiał zamieszczony na „Reincarnations 1998 – 2008″.
Większość nagrań z krążka to oczywiście house – ulubiony gatunek niemieckiego producenta. W jego wersji uzyskuje on jednak niezwykły wymiar – poszczególne nagrania są długie, rozwijają się w niespodziewany sposób, ich dramaturgia budowana jest w całkowitej sprzeczności z zasadami obowiązującymi w tanecznych gatunkach. Pierwszy przykład z brzegu: remiks utworu „Danse Avec Moi” w wykonaniu Nôze z udziałem Danii Siciliano. Kozalla zamienia go w ekscentryczny swing, skonstruowany według metody cut-ups, umieszczając w finale kompozycji długą sekwencję jazzową, prowadzącą do dźwiękowej orgii trąbki, smyczków i kontrabasu w stylu free. Odwrotną sytuację spotykamy w remiksie „Mutes” Wechsela Garlanda. Tym razem na eksperymenty trafiamy na początku utworu: Kozalla wychodzi od glitchowej elektroakustyki, by powoli wpłynąć na rozlewający się szerokimi plamami syntezatorów organiczny deep house o seksownej wokalizie.
Echa sympatii niemieckiego producenta do clickowo-glitchowych brzmień słychać zresztą również w bardziej konwencjonalnych remiksach jego autorstwa. Przykładem tego choćby umieszczone na początku płyty dwie dekonstrukcje z 2007 roku – „Elementary Lovera” Matthew Deara i „Naked” Sida Le Roka. Kozalla wpisuje bowiem tutaj charakterystyczne wokale obu artystów w hipnotyczne podkłady rytmiczne o chrzęszczącym brzmieniu.

Stąd już krok do nowoczesnego minimalu, który
otrzymujemy pod koniec albumu. Niemiecki producent, korzystając z dobrodziejstw tego stylu, przypomina trochę naszego Marcina Czubalę. Tworzy bowiem gęste zawiesiny bulgoczących ścinek, podszyte masywnymi pochodami basu i miarowo pulsującego bitu, w które wplata różne głosy – przeważnie kobiece, lekko przetworzone, narkotyczne, rozerotyzowane. Na takie brzmienia trafiamy w najlepszych remiksach z zestawu – „Guinea Pig” Bena Watta, „Kaltes Klares Wasser” Malarii i „Mango Cookie” Saschy Funkego.
Jakby tego wszystkiego było mało, Kozalla przerywa te klubowe pląsy zupełnie odmiennymi wtrętami – najpierw groteskowo wykoślawionym hip-hopem (remiks „Atlasu” The Battles), potem dziwacznym lo-fi folkiem („Swim” Wechsela Garlanda) i wreszcie klasyczną piosenką filmową („Ich Liebe Euch” nieżyjącej już niemieckiej pieśniarki i aktorki Hildegard Knef).
Niewielu artystów pozwala sobie tak popuszczać wodze muzycznej wyobraźni, tworząc bądź, co bądź użytkową muzykę. Może jedynie Ricardo Villalobos, albo jeszcze bliżsi Kozemu twórcy z Playhouse – LoSoul i Isolee. To po prostu muzyczni wizjonerzy – szkoda, jest ich tak niewielu.
Sprawdź


2009

1 KomentarzDodaj komentarz
  1. Malaria! vs CoS i Sascha Funke to remixy, które są nierealnie fantastyczne! DJ Koze wciąż nowatorski!


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress