Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Peder – Dirt & Gold


Peder Pedersen to człowiek orkiestra. Fotograf, reżyser, aktor, radiowiec i przede wszystkim producent. Na swoim drugim albumie postanowił zagłębić się w przeszłość, jednocześnie brzmiąc świeżo. Zadanie trudne, ale rezultat wydaje się więcej niż zadowalający.
W porównaniu do debiutanckiego And He Just Pointed To The Sky, Dirt & Gold jest na pewno bardziej eksperymentalne. Peder postanowił połączyć ze sobą kilka, jak się okazuje, tylko pozornie niezwiązanych muzycznych światów. Pomogło mu w tym grono zacnych wokalistów: Oh Land, Signe Marie Schmidt-Jacobsen i Jacob Belens.

Na Dirt & Gold jazz swobodnie przeplata się z surf rockiem, retro songi wzbogacone są partiami syntezatorów, a całość przetykana ambientowymi interludiami. Peder bierze po trochu ze wszystkich, interesujących go gatunków i tworzy własną oryginalną całość utrzymaną w stylu retro.
Otwierający album Mate Is Murder. Tasty, Tasty Murder zwiastuje mocno eksperymentalny, jazzowy materiał. Jednak oparty na pulsującym fortepianie i pięknym wokalu Oh Land, dynamiczny Love Lost City burzy całą koncepcję. Na koniec czterominutowego, numeru czeka nas kolejna niespodzianka – Peder zwalnia tempo, rozmywa brzmienie i rozstraja instrumenty, w inteligentny sposób dekonstruując popowy hit. Taki kalejdoskop trwa do końca albumu. Raz jest lekko, raz wymagająco. Raz dostajemy hit z potencjałem radiowym, innym razem nowoorleański marsz żałobny z wokalem ala Billie Holiday(Daylight).
Jest melancholijnie, czasami otwarcie smutno, a okazyjnie żywo. Archaiczność brzmienia potęguje stronienie od elektroniki na rzecz samplowania żywych, okołojazzowych instrumentów, takich jak trąbka czy fortepian. Inna sprawa, że sample bywają pocięte i przekształcone w hip-hopowe bity.
Całość jest bardzo równa i utrzymana na wysokim poziomie. Wyjątek stanowią tylko ambientowe fragmenty, które do tego albumu po prostu nie pasują.
Spośród trzynastu utworów najlepsze wrażenie robi oparty na surf rockowej gitarze i prostym rytmie, rodem z lat pięćdziesiątych, Heroin z gościnnym udziałem Roberta Olsena.
Dirt & Gold to świetna jazzowa pozycja dla słuchaczy, którzy na co dzień z jazzem mają niewiele wspólnego.

Fake Diamond, 2010

1 KomentarzDodaj komentarz
  1. Wszystko robi na raz, wszystko ma zje8ane
    Wrzuty robi, skręć,że robi robi nawet taniec


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress