Wpisz i kliknij enter

Derek Piotr – Tempatempat

Medytacyjna muzyka elektro-eksperymentalna rodem z Indonezji.

Derek Piotr to urodzony w Polsce, a mieszkający na stałe w Redding (USA), doceniany (pochlebne recenzje xlr8r i The Quietus), dwudziestotrzyletni elektroakustyczny muzyk i producent, który przy komponowaniu posługuje się wcześniej nagranymi dźwiękami z terenu, a przede wszystkim koncentruje się na manipulowaniu swojego głosu.

„Tempatempat” to jego 4 album, tym razem wydany dla polskiego Monotype Records. Tytuł krążka odnosi się bezpośrednio do języka indonezyjskiego i w zależności jak go podzielimy oznacza „czwarte miejsce”, czyli tempat empat lub „kuźnię” czyli tempa tempat. Całość 14 numerów (w tym remix autorstwa Steve’a Rodena) to próba przetransponowania tradycyjnej muzyki muzułmańskiego kraju Azji Południowo-Wschodniej na współczesną, eksperymentalną muzykę elektroniczną. W dwóch utworach najnowszy projekt Dereka wsparli wyjątkowi artyści multimedialni: kompozytor i programista Szymon Kaliski, oraz wizjoner, znany z grania muzyki z plastrów drzewa Bartholomäus Traubeck.

Derek Piotr – „Rift”

Najnowsza propozycja Dereka jeszcze bardziej niż poprzednie skupia się na wykorzystywaniu możliwości wokalu. Trzy utwory zostały całkowicie stworzone przy pomocy głosu twórcy. W “Rift” największą ciekawość wzbudzają wszystkie odhumanizowane dźwięki „kapiącego” bitu, “Encloses” chociażby przez sub-bass może przynieść na myśl skojarzenia z „Medúllą” Björk, zaś „Conifers” przenosi nas na pustkowie minimalistycznego ambientu.

W innych pozycjach „Tempatempat” jak w chociażby nagranych przez Dereka podczas sufickiego transu klamrowych „Bhadrakali” i “Yogyakarta” autor nie boi się przełamywać surowości podkładu często dysonansującym zaśpiewem, co daje bardzo wciągający, choć z początku nie łatwy w odbiorze efekt. Interesująco wypada też stosowanie często znienawidzonego efektu Auto-tune i to wobec zmultiplikowanych ścieżek głosowych, jak chociażby w trzeszczącym „Thicket of Light-Needles” czy nieomal tanecznym „Mandala”. Młody producent potrafi z wielkim wyczuciem zrównoważyć elektroniczną ornamentykę czy glitchowanie („Takataka”,”Terminal”, „Mahakali”) z intymną akustyką, np. fortepianu w „Slow March”.

Prawie godzinny album przygotowany przez amerykańskiego producenta to niezwykle dojrzały, oryginalny i spójny materiał. Pomimo, że jest jednocześnie najbardziej przystępnym z dotychczasowych longplay’ów Dereka to w dalszym ciągu wymaga od słuchacza dużego skupienia, ale potrafi też się odwdzięczyć zabraniem w odległą, egzotyczną, paraoniryczną podróż pełną głębokich przeżyć.

28.04.14 | Monotype Records

www.facebook.com/derekpiotrsound
www.derekpiotr.bandcamp.com/album/tempatempat
www.derekpiotr.com/







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kniaź84/999
Kniaź84/999
6 lat temu

Okropne, nie puściłbym tego kumplowi, a co dopiero wydawać.

Wład Palownik
Wład Palownik
6 lat temu

Słabe. Jak większość dzisiejszej elektroniki…Pinkanie, pierdzenie i 100 filtrów z laptopa. Już po 5 minutach nadające się tylko do kosza. Tak to jest jak każdy chcę dziś być artystą żeby 10.000 znajomych z FB mogło zalajkować nie przesłuchawszy nawet do końca.

Polecamy