Wpisz i kliknij enter

Icicle – Under The Ice

Icicle aka Jeroen Snik to dzielny i godny reprezentant szogunatu Shogun Audio. Pochodzący z Holandii „sopel lodu” nadaje kształt scenie oscylującej w tempie od 138 BPM w górę.

„Under The Ice” to bardzo urozmaicony album, który stanowi swojego rodzaju eklektyzm współczesnych nurtów w muzyce DnB oraz Bass Music. Całość podkręcono moim ulubionym tempem. Lawirowanie w zakresie 138-174 BPM, to ulubione zajęcie Jeroena. To, co najbardziej podoba mi się w twórczości tego artysty, to bardzo zróżnicowane tło. Stanowi ono kontekst wybitnie ascetycznej i twardej perkusji. Talerze, werble hi-haty oraz stopa przypomniały mi o istnieniu ciężkiej artylerii. Swoje miejsce mają tutaj haubice niczym „gruba berta” – najcięższy kaliber. Icicle uracza nas ciekawymi, wręcz mroźnymi synthami oraz padami. Linia basowa została podrasowana ciekawymi filtrami, które idealnie korespondują z twardą stopą. Armia rusza na front!

„Dreadnaught (feat SP: MC)” ze swoim nietuzinkowym, utrzymanym w konwencji interplanetarnych bitew teledyskiem, to świetny aperitif przed resztą albumu. Idealnie dopasowana sekwencja słowna MC, jeszcze bardziej wprowadza nas w zimne oraz rozległe kosmiczne przestrzenie. Z uwagi na moją miłość do tempa, które jest właściwe dla muzyki Dub Step – prawdziwą perełkę stanowi kolaboracja z Proxima, która znalazła swoje miejsce w utworze „Breathing Again”. Delikatny wokal wprowadza nas w świątynię basu, której splendor można porównać do jakości Deep Medi Musik. Jak dla mnie, ten numer to prawdziwy szaman.

Trzeba przyznać, że Icicle idealnie wybrał mc’s na swoją płytę. Wszyscy wybitnie odnajdują się w jego nietuzinkowych bitach, tworząc ciekawą, quasi wojskową otoczkę. Jeroen, wręcz z chirugiczną dokładnością bombarduje nas swoimi dźwiękami. Wszystkiemu towarzyszy głos MC-generałów, którzy dumnie wydają rozkazy i prowadzą bój. Tak również jest w kawałku „Bitter Taste” przy współudziale DRS. „1, 2 Go” to czas na ukojenie ran po ciężkim pojedynku. Nadchodzi noc, niebo rozświetlają błyski odległego już frontu. Słychać radioaktywne świerszcze, które nie zamierzają opuścić tego padołu. Świetne syntezatory przypominają, że Icicle, jako młody chłopiec pogrywał na klawiszach i nie są mu one obce. „Top Off The Page” oraz „I Feel You” to utwory, które w czasie ostatniego zakończenia roku przyniosły takie trzęsienie parkietu, że po powrocie z Koziegłów do Poznania, w dalszym ciągu czułem drżącą ziemię.

„Arrows” to mistyczne ludzkie zoo, rodem z wyspy doktora Moreau. Niepewnie wchodzimy przez zniszczoną bramę oraz stąpamy po stłuczonym szkle miasta zwierzoludzi. Tam, impreza przy ogniu trwa w najlepsze. Niczym Edward Prendick, zaczynamy uczestniczyć w tej abstrakcyjnej sytuacji i oddajemy się naszym pierwotnym potrzebom tańca. Obok „Breathing Again” oraz „Arrows”, moim ulubionym numerem na tej płycie jest „Redemption” z zacnym wokalem Roberta Owens’a. Ciekawe i spójne połączenie spokojnego głosu z szalejącymi synthem i przedłużonym basem. Idealne wypełnienie skaczącymi hi-hatami oraz spłaszczonym, co jakiś czas perkusyjnym talerzem zamyka całość w idealnej formie.

Genialna płyta.

25 kwietnia 2011 | Shogun Audio

https://www.facebook.com/Iciclemusic?fref=ts

https://soundcloud.com/iciclemusic

http://www.shogunaudio.co.uk/







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

3 pytania – Miroff

Pytamy co słychać u wschodzącej gwiazdy nowoczesnej produkcji hiphopowej.