Konieczność – Free Jazz
Jarek Szczęsny:

Zasłużony relaks.

Wolfman – Mark My World Remix EP
Łukasz Komła:

Wariacje na temat jednego utworu zawiniętego w formę remiksów? Najnowsza EP-ka duetu Wolfman spełnia te wymogi.

Aïsha Devi – DNA Feelings
Kasia Jaroch:

Poprzez medytację i terapię dźwiękową, szwajcarska producentka wkracza do świata muzyki. Najlepszego z możliwych światów.

Dwugłos: Jan Jelinek – Zwischen
Redakcja:

Ciekawy eksperyment czy czcza gadanina? Jarek Szczęsny i Maciej Kaczmarski o nowej płycie Jana Jelinka.

Jan Jelinek - Zwischen
Skee Mask – Compro
Paweł Gzyl:

Panorama brytyjskich brzmień sprzed dwóch dekad.

Nur Jaber – If Only – A State Of Peace
Paweł Gzyl:

Mistyka z Bliskiego Wschodu.

Tourist Kid – Crude Tracer
Ania Pietrzak:

Uroki chwilowej niedoskonałości.

Ben McElroy – The Word Cricket Made Her Happy
Jarek Szczęsny:

Folk z dronami.

Wajatta – Casual High Technology
Paweł Gzyl:

House’owy stand-up

Various Artists – Pleasure Instruments
Paweł Gzyl:

Sado-maso techno.

Paide & Fischerle presents Doubts 2
Jarek Szczęsny:

Zabawy z footworkiem.

TWINS – That Which Is Not Said
Mateusz Piżyński:

Synth-popowe new romantic.

Chaos Echœs with Mats Gustafsson – Sustain
Jarek Szczęsny:

Niedługie szaleństwo.

Oliver Way – From The Shadows
Paweł Gzyl:

Londyński koktajl.



Gurun Gurun – Kon B

Czeski kwartet powraca z nowym albumem po pięciu latach przerwy.

Pamiętam doskonale, jak kilka lat temu całkiem przypadkowo trafiłem na debiutancki longplay Gurun Gurun, przy okazji jakieś sezonowej obniżki cen na wybrane tytuły z japońskiej oficyny Home Normal. Zaskoczenie było tym większe, kiedy wyczytałem, że to czeska grupa, a nie japońska, jak początkowo sądziłem. Za tym drugim skojarzeniem przemawiał fakt pojawienia się trzech wokalistek: Moskitoo, Sawako i Aki Tomita. Artystki, szczególnie Moskitoo i Sawako, są wszystkim zapewne znane z labelu 12k. Później zastanawiałem się nad nazwą formacji i okazał się, że pochodzi od fikcyjnej planety ze słowackiego serialu science-fiction dla dzieci z lat 70., pt. „She Came Out of the Blue Sky”. Po rozszyfrowaniu ogólnych danych na temat formacji, nadszedł czas na najważniejszy element, czyli ich muzykę.

Pierwszy krążek Gurun Gurun ukazał się w 2010 roku i zebrał naprawdę wiele pozytywnych recenzji, co oczywiście wcale mnie to nie dziwi. Ich podejście do łączenia brzmień akustycznych (gitary, pianino, perkusja, klarnet, viola da gamba, skrzypce) z analogową i cyfrową elektroniką oraz wokalem, bywa niezwykle imponujące i inspirujące. W tym roku otrzymaliśmy drugi album „Kon B” od kwartetu (Tomas Knoflíček, Jara Tarnovski, Ondrej Jezek, Federsel). I tym razem nie zabrakło sporej ilości zaproszonych gości: Alexandr Vatagin (wiolonczela), Irena & Vojtech Havlovi (alt/tenor viola da gamba) – [ci artyści wystąpią 26 czerwca w Warszawie na Dziedzińcu Zamku Ujazdowskiego w ramach BASSO – Międzynarodowego Biennale Dźwięków Niskich], Mikel Etxegarai (perkusja) i trzy wokalistki japońskie: Cuushe, Cokiyu i Miko. Dodam, że Tarnovski nagrywa też field recordingowe rzeczy pod aliasem Prosoxi Skylos.

Płytę „Kon B” zdobi intrygująca okładka autorstwa Angeli Deane, zaś sama muzyka również przyciąga uwagę. Osiem kompozycji, które wymykają się prostym klasyfikacjom. Na „Kon B” gęsta elektroakustyczno-improwizowana tkanka („Atarashii hi”, „Aoi”, „Koe/Sukuu”) miesza się z oniryczną ambientową i delikatną elektroniką, czego świetnym przykładem są utwory „Itsuka no Hoshi / Hia” i „Tsuki ni te”. Niezwykły urok i balans wprowadzają zwiewne głosy: Cuushe, Cokiyu i Miko, odciążając tym samym niełatwą w odbiorze twórczość Gurun Gurun, choć proszę nie myśleć, że dostajemy ugłaskaną wersję awangardy. Na pewno na „Kon B” można dostrzec pewne analogie stylistyczne z ich pierwszym wydawnictwem, ale wydaje mi się, że na tegorocznym krążku zespół bardziej poszedł w stronę improwizacji („Shizumeru / Kiikii”, „Mado”, „Beda Folten Supasuta”). Oczywiście niezmiennie grupa przenosi nas w mocno odrealniony świat dźwięków, czasem przypominający dokonania Origamibiro, Supersilent, Chihei Hatakeyamy czy Pjusk.

Gurun Gurun powracają w najlepszym stylu, ze świeżym brzmieniem, przytomnym spojrzeniem na współczesną scenę improwizowano-elektroniczną, a do tego mają niepowtarzalny dar do odkształcania utartych form muzycznych, co potwierdza „Kon B”.

08.05.2015 | Home Normal

 

Strona Gurun Gurun »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Home Normal »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.