Kompozyt – Hybridism
Jarek Szczęsny:

Rozbudzić może uśpione pokłady filozoficznej głębi.

New Rome (Tomasz Bednarczyk) – New Rome
Ania Pietrzak:

Nowe oblicze wrocławskiego producenta.

Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.



Cory Allen – The Source

Medytacyjny charakter muzyki Cory’ego Allena idealnie sprawdza się w letnie wieczory.

Ten amerykański muzyk, kompozytor i inżynier dźwiękowy mieszka w Austin w stanie Teksas. Pierwsze swoje wydawnictwo opublikował już dziesięć lat temu – „Gesemi Tropisms” (2005, Bremsstrahlung Recordings). Allen od kilku lat współprowadzi też oficynę Quiet Design, gdzie wydaje zarówno swoje solowe płyty, jak i innych znakomitych artystów, takich jak Tetuzi Akiyama, Alvin Lucier, Jandek, Duane Pitre, Keith Rowe, Sebastien Roux czy Erdem Helvacioglu. Warto wspomnieć, że w 2014 roku pojawił się wspólny longplay Duane’a Pitre’ego i Cory’ego Allena – „The Seeker and the Healer” (Students of Decay).

Allen nazywa swoją twórczość jako psychodeliczny minimalizm. To chyba najlepsze określenie, jakie można przypisać jego tegorocznemu albumowi „The Source”, ale należy dodać, że obok medytacyjnego wymiaru, istotną rolę odgrywają także dwa inne składniki: swobodna improwizacja i unoszący się duch free jazzu (szczególnie jeśli chodzi o sekcję rytmiczną). Na tym krążku oprócz perkusji słyszmy również piano Rhodesa, drony płynące z organów Hammonda, tanpurę, harmonium oraz głębokie dźwięki wydobywane smyczkiem z kontrabasu i wiolonczeli. „The Source” jest jak nieistniejący wielopiętrowy budynek, a chodzenie po nim przypomina senne błądzenie. Kiedy uda się nam wyjść na dach tego niezwykłego miejsca, otwieramy oczy i widzimy, jak spada na nas lawina kosmicznych dźwięków.

30.06.2015 | Punctum Records

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Punctum Records »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.