Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.



Cory Allen – The Source

Medytacyjny charakter muzyki Cory’ego Allena idealnie sprawdza się w letnie wieczory.

Ten amerykański muzyk, kompozytor i inżynier dźwiękowy mieszka w Austin w stanie Teksas. Pierwsze swoje wydawnictwo opublikował już dziesięć lat temu – „Gesemi Tropisms” (2005, Bremsstrahlung Recordings). Allen od kilku lat współprowadzi też oficynę Quiet Design, gdzie wydaje zarówno swoje solowe płyty, jak i innych znakomitych artystów, takich jak Tetuzi Akiyama, Alvin Lucier, Jandek, Duane Pitre, Keith Rowe, Sebastien Roux czy Erdem Helvacioglu. Warto wspomnieć, że w 2014 roku pojawił się wspólny longplay Duane’a Pitre’ego i Cory’ego Allena – „The Seeker and the Healer” (Students of Decay).

Allen nazywa swoją twórczość jako psychodeliczny minimalizm. To chyba najlepsze określenie, jakie można przypisać jego tegorocznemu albumowi „The Source”, ale należy dodać, że obok medytacyjnego wymiaru, istotną rolę odgrywają także dwa inne składniki: swobodna improwizacja i unoszący się duch free jazzu (szczególnie jeśli chodzi o sekcję rytmiczną). Na tym krążku oprócz perkusji słyszmy również piano Rhodesa, drony płynące z organów Hammonda, tanpurę, harmonium oraz głębokie dźwięki wydobywane smyczkiem z kontrabasu i wiolonczeli. „The Source” jest jak nieistniejący wielopiętrowy budynek, a chodzenie po nim przypomina senne błądzenie. Kiedy uda się nam wyjść na dach tego niezwykłego miejsca, otwieramy oczy i widzimy, jak spada na nas lawina kosmicznych dźwięków.

30.06.2015 | Punctum Records

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Punctum Records »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.