Wpisz i kliknij enter

HTRK – Venus In Leo

Miłość w czasach zarazy.

Według astrologii Wenus w znaku Lwa wiąże się z pragnieniem bycia zauważonym i podziwianym, co może prowadzić do próżności i egocentryzmu, a także z teatralnością i dramatyzmem. W tym kontekście nie dziwi, że utwór otwierający czwarty album duetu HTRK nosi tytuł „Into The Drama”, zaś teksty kilku piosenek dotyczą relacji międzyludzkich w dobie mediów antyspołecznościowych. Miękkie akordy gitary akustycznej Nigela Yanga z gracją oplatają słowa Jonnine Standish: „I fall into the drama”. Przedstawienie czas zacząć.

Singlowy, wydany ponad rok przed premierą płyty „Mentions” to jeden z najwspanialszych utworów Australijczyków. Głęboki puls basu, miarowa rytmika bijąca niczym serce w ataku arytmii, bezdech potraktowanej pogłosem gitary oraz odrętwiały wokal – to wszystko wdziera się głęboko pod skórę. Słowa podawane przez wokalistkę łatwo zinterpretować jako monolog kogoś zaniepokojonego powierzchownymi kontaktami w czasach tinderowego hipermarketu z ludzkim mięsem: „You’re passing up on the real stuff / It’s not physical enough”.

Intymna kompozycja tytułowa, z takimi linijkami jak „I’ve been on the sensitive side / Feeling the changing of the tides” i „And it doesn’t make sense at the best of times / The tiniest thing always blows my mind”, nie pozostawia wątpliwości co do mentalnego stanu podmiotu lirycznego, który można – ale nie trzeba – utożsamiać ze Standish. Jej zblazowana maniera wokalna kojarzy się ze spłyceniem afektu i ślizganiem po powierzchni zjawisk emocjonalnych. Nawet gdy śpiewa „You Know How To Make Me Happy”, jest dziwnie beznamiętna i odległa.

Ten cały dramat jest więc poniekąd pozorowany czy raczej życzeniowy. Tak jakby wynikał z przemożnej chęci poczucia czegoś więcej (czegokolwiek?) wbrew nieludzkim okolicznościom i coraz większej warstwie zmarzliny emocjonalnej, która jest obecnie powszechna jak dżuma w średniowieczu. To próba wykrzesania ognia na skutej lodem pustyni, której w sukurs idzie warstwa dźwiękowa – pełna rozmytych gitar, basowych pomruków i niespiesznej rytmiki. Nastrojowa, melancholijna i spowita opiatowymi oparami.

Pośrodku tej gęstej mgły generowanej przez Yanga stoi Standish ze swoimi cząstkowymi migawkami społeczeństwa, w którym wszystko poszło nie tak, jak powinno. Jej oszczędne teksty są niczym opowieści ocenzurowane przez pozbawioną twarzy, złowrogą organizację, która nie tylko chce zaszczepić w odbiorcy poczucie zwątpienia, ale także mieć pewność, że ostateczne znaczenie słów pozostanie zagadką. Mówiąc krótko, HTRK (wym. Hate Rock) nagrali znakomity album na miarę podłych plastikowych czasów, w których przyszło nam żyć.

Ghostly International | 2019







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Boshek
Boshek
1 rok temu

U mnie wciąż w głośnikach Summer Rain, b-side z Dying of Jealousy.

Polecamy