MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



Meridian Brothers – Los Suicidas

Niedawno kolumbijska grupa opublikowała swój siódmy album.

Początki formacji Meridian Brothers sięgają roku 1998. W pierwszym okresie działalności był to solowy projekt Eblisa Álvareza (znany również z Chúpame El Dedo, Los Pirañas, Romperayo), ale z biegiem lat dołączyli do niego też inni muzycy: Maria Valencia (saksofon, klarnet, instrumenty perkusyjne, syntezator), Damian Ponce (perkusja), Cesar Quevedo (bas) i Alejandro Forero (elektronika, syntezator).

Trzon twórczości Meridian Brothers stanowią cumbia i vallenato. Oczywiście artyści na tym nie poprzestali i konsekwentnie oblepiają tradycyjne gatunki takimi formami jak minimal techno, electro, psychodelia, jazz czy noise. Znaczący zwrot w karierze Kolumbijczyków nastąpił w 2012 roku, kiedy to brytyjska oficyna Soundway (dowodzona przez Gillesa Petersona) wydała ich płytę „Desesperanza”. Później był materiał dla niemieckiej Staubgold – „Devoción (Works 2005 – 2011)”. W 2013 roku zespół wystąpił na festiwalu w Roskilde, zaś w ubiegłym roku wypuścili znakomity longplay „Salvadora Robot” (Soundway).

Na tegorocznym krążku „Los Suicidas” muzycy przygotowali osiem kompozycji, których powstanie zostało zainspirowane dorobkiem rodzimego artysty Jaime Llano Gonzáleza, wykonującego m.in. muzykę tradycyjną (pasillos, bambucos, cumbia) na organach Hammonda.

„Los Suicidas” to kolejny przykład wyjątkowej energii, jaka wypływa z członków Meridian Brothers, gdzie latynoamerykański folk, cumbię i vallenato stapiają w jedną niepowtarzalną całość. Uruchamiają swoisty rodzaj tańca, nabierający tempa w świetle psychodeliczno-tropikalno-eksperymentalnych reflektorów ustawionych pośród dzikiej i nieokiełznanej gęstwiny lasów namorzynowych. Warto przedrzeć się przez gąszcz dźwięków Meridian Brothers, aby poczuć ten tropikalny dreszcz emocji.

11.11.2015 | Soundway

 

Strona Meridian Brothers »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Soundway »Profil na Facebooku »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.