Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.



Young Moon – Colt

Trzeba było czekać aż cztery lata na drugi album Amerykanina!

W 2012 roku Trevor Montgomery wydał swój pierwszy solowy longplay pod szyldem Young Moon – „Navigated Like the Swan” (recenzja). Była to wówczas jedna z moich ulubionych płyt roku 2012. Montgomery to artysta obdarzony niesamowitym barytonem, w ciągu dnia pracuje na tzw. budowie (ułoży płytki, zreperuje dach), zaś wieczorem zamienia się w rasowego songwritera. Muzyką zajmuje się od wielu lat – udzielał się w kilku zespołach post-rockowych w San Francisco (choćby Tarantel, Moholy-Nagy, The Drift, Lazarus).

young-moon

„Navigated Like the Swan” to płyta nad wyraz melancholijna i mroczna. Wyjątkowy nastrój tych kompozycji stworzonych przy użyciu gitar, automatu perkusyjnego, syntezatorów analogowych i głosu, podkreślały także teksty Montgomery’ego, w których zmagał się z tematyką miłości, życia i śmierci. Po opublikowaniu tego krążka jego życie legło w gruzach na skutek nieszczęśliwej relacji. Zamieszkał na łodzi i porzucił muzykę. Zdał sobie sprawę, że potrzebuje radykalnych zmian, aby odbudować swój umysł, ciało i ducha. Zaczął uprawiać jogę, medytację i dobrze się odżywiać. – „Śpiewałem, rozciągałem się i pociłem, piłem soki i jadłem sałatki” – wspomina Montgomery. Dopiero po dwóch latach stwierdził, że jest gotowy wrócić do pisania nowych piosenek. – „Moja nieudana relacja, to była tylko iskra, która uświadomiła mi, że byłem naprawdę popieprzony na wielu poziomach” – wyjaśnia artysta.

Na albumie „Colt” Montgomery nie jest sam, do współpracy zaprosił innych muzyków – Jeffa Mollera (bas), Danny’ego Grody (gitara, syntezatory) i Syama Zapalowskiego (perkusja). Wewnętrzna transformacja Trevora przyniosła znacznie pogodniejszą muzykę, co nieznaczny lepszą, więcej w niej optymizmu, światła i nadziei. Cieszę się, że zrobił porządek w swoim życiu, ale wolę kiedy – w sensie artystycznym – ma doła, kiepski nastrój, bo wtedy wychodzą z niego prawdziwe demony zamieniające się w świetne kompozycje. Niestety, ale płyta „Colt” nie zawładnęła mną, jak uczyniła to „Navigated Like the Swan”. Teraz pozostaje mi czekać na trzeci longplay Young Moon, choć mam nadzieję, że powstanie w równie przyjaznych okolicznościach, ale niech będą to bardziej smutne utwory…

03.06.2016 | Western Vinyl

 

Strona Facebook Young Moon »Strona Western Vinyl »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.