Amandra – Dame De Bahia
Paweł Gzyl:

Francuz w Warszawie.

MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

Young Moon – Colt

Trzeba było czekać aż cztery lata na drugi album Amerykanina!

W 2012 roku Trevor Montgomery wydał swój pierwszy solowy longplay pod szyldem Young Moon – „Navigated Like the Swan” (recenzja). Była to wówczas jedna z moich ulubionych płyt roku 2012. Montgomery to artysta obdarzony niesamowitym barytonem, w ciągu dnia pracuje na tzw. budowie (ułoży płytki, zreperuje dach), zaś wieczorem zamienia się w rasowego songwritera. Muzyką zajmuje się od wielu lat – udzielał się w kilku zespołach post-rockowych w San Francisco (choćby Tarantel, Moholy-Nagy, The Drift, Lazarus).

young-moon

„Navigated Like the Swan” to płyta nad wyraz melancholijna i mroczna. Wyjątkowy nastrój tych kompozycji stworzonych przy użyciu gitar, automatu perkusyjnego, syntezatorów analogowych i głosu, podkreślały także teksty Montgomery’ego, w których zmagał się z tematyką miłości, życia i śmierci. Po opublikowaniu tego krążka jego życie legło w gruzach na skutek nieszczęśliwej relacji. Zamieszkał na łodzi i porzucił muzykę. Zdał sobie sprawę, że potrzebuje radykalnych zmian, aby odbudować swój umysł, ciało i ducha. Zaczął uprawiać jogę, medytację i dobrze się odżywiać. – „Śpiewałem, rozciągałem się i pociłem, piłem soki i jadłem sałatki” – wspomina Montgomery. Dopiero po dwóch latach stwierdził, że jest gotowy wrócić do pisania nowych piosenek. – „Moja nieudana relacja, to była tylko iskra, która uświadomiła mi, że byłem naprawdę popieprzony na wielu poziomach” – wyjaśnia artysta.

Na albumie „Colt” Montgomery nie jest sam, do współpracy zaprosił innych muzyków – Jeffa Mollera (bas), Danny’ego Grody (gitara, syntezatory) i Syama Zapalowskiego (perkusja). Wewnętrzna transformacja Trevora przyniosła znacznie pogodniejszą muzykę, co nieznaczny lepszą, więcej w niej optymizmu, światła i nadziei. Cieszę się, że zrobił porządek w swoim życiu, ale wolę kiedy – w sensie artystycznym – ma doła, kiepski nastrój, bo wtedy wychodzą z niego prawdziwe demony zamieniające się w świetne kompozycje. Niestety, ale płyta „Colt” nie zawładnęła mną, jak uczyniła to „Navigated Like the Swan”. Teraz pozostaje mi czekać na trzeci longplay Young Moon, choć mam nadzieję, że powstanie w równie przyjaznych okolicznościach, ale niech będą to bardziej smutne utwory…

03.06.2016 | Western Vinyl

 

Strona Facebook Young Moon »Strona Western Vinyl »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze