Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.

Kate Tempest – The Book Of Traps And Lessons
Jarek Szczęsny:

Próba uchwycenia bałaganu dzisiejszych czasów.



Nowości z Denovali

Tym razem niemiecki label wypuścił albumy takich artystów jak Franz Kirmann (Piano Interrupted), Marc Euvrie (The Eye Of Time) i rosyjskiego zespołu Fogh Depot.

GD30OB2-N.cdr

Franz Kirmann – „Elysian Park” (21.10.2016 | Denovali)

Tak się składa, że regularnie opisuję płyty grupy Piano Interrupted, którą współtworzy francuski producent Franz Kirmann. Jeżeli do tej pory nie znaliście nagrań tej formacji, to szczególnie polecam zapoznać się z „Two By Four” (2013, recenzja) i „Landscapes Of The Unfinished” (2016, recenzja).

Kirmann wydaje też solowe albumy. „Elysian Park” to już trzeci krążek w jego dorobku. Z jednej strony nowe kompozycje powstały jako część instalacji „Hyper Trophies” (2012), a z drugiej – pod wpływem książki „Możliwość Wyspy” (2005) Michela Houellebecqa. Swoją drogą, jestem ciekaw, jak brzmiałaby muzyka, gdyby Kirmann sięgnął po „Cząstki Elementarne” Houellebecqa?

Na „Elysian Park” artysta poszedł w nieco inną stronę względem tego, co robił choćby na poprzednim longplayu „Meridians” (2014). Nie twierdzę, że porzucił całkowicie nostalgiczną elektronikę bliską ambientowi, bo taką też znajdziemy na „Elysian Park” („Lament”, „Lagon”, „Diazepam Dreams”, „Mirage”, „Tears In Your Eyes”), to jednak teraz najciekawsze rzeczy dzieją się w tych bardziej dynamicznych strukturach na styku IDM’u i glitchu („Hypertrance”, „Wasteland Condo”, „Killswitch / Darknet”).

Fogh_depot_cover_vinyl

Fogh Depot – Turmalinturm” (21.10.2016 | Denovali)

Po rocznej przerwie moskiewskie trio Fogh Depot wraca z drugim albumem „Turmalinturm”. W 2015 roku zadebiutowali płytą zatytułowaną po prostu „Fogh Depot”, na którym łączyli nu/doom jazz, instrumentalny hip-hop, ambient, noise i drone music. Podobnie jest i tym razem, choć ze znacznym dodatkiem (nieszczęsnego terminu) modern classical. Po wysłuchaniu „Turmalinturm” nadal podtrzymuję swoje zdanie co do wpływów, jakie są widoczne w muzyce Fogh Depot, mam tu na myśli: Xploding Plastix, Polar Bear, Bohren & Der Club of Gore i Kilimanjaro Darkjazz Ensemble. Ale dorzuciłbym jeszcze Radian i Kammerflimmer Kollektief.

theeyeoftime_mythialastdanceforthethingswelove

The Eye Of Time – „Myth I: A Last Dance For The Things We Love” (21.10.2016 | Denovali)

Francuski muzyk, producent i kompozytor Marc Euvrie (aka The Eye Of Time) stara się z każdą kolejną płytą pokazać swoją twórczość z nieco innej perspektywy, choć zawsze nasyconą mrocznymi barwami. Euvrie od kilku lat współpracuje z Denovali, więc poprzednie jego krążki znamy za pośrednictwem tego labelu, a są to „Acoustic” (2014) i „ANTI” (2015). Tak jak „Acoustic” było stworzone wyłącznie na fortepian i wiolonczelę, „ANTI” bliższe post-rockowi/rozmaitej elektronice, tak „Myth I: A Last Dance For The Things We Love” (pierwsza część zapowiadanej trylogii) ustawiłbym gdzieś po środku. Niestety, ale i tym razem The Eye Of Time nie zaskoczył mnie niczym nowym.

 

Strona Denovali »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.