Gas – Narkopop
Paweł Gzyl:

Jeden z najbardziej oczekiwanych powrotów w historii nowej elektroniki.

P.E.A.R.L. – Temptation Through Impatience
Paweł Gzyl:

Sztuka umierania w rytmie techno.

Blaine Todd – Golden Apples of the West
Łukasz Komła:

Czy jedne z najpiękniejszych piosenek tego roku napisał Blaine Todd?

Ulver – The Assassination of Julius Caesar
Adam Mańkowski:

Wilki z północy wciąż kondensują muzyczne stylistyki.

Air Texture Vol. V – Compiled By Spacetime Continuum & Juju & Jordash
Paweł Gzyl:

Ambient to nie zawsze znaczy to samo.

Miwon – Jigsawtooth
Paweł Gzyl:

Wbrew modzie.

Gary Holldman – My Trips EP
Paweł Gzyl:

Tym razem swoje producenckie talenty objawia nam sam szef poznańskiej wytwórni.

Dark Sky – Othona
Paweł Gzyl:

Koniec z komercyjnymi ambicjami.

Go Hiyama – I Am Goodbye
Maciej Kaczmarski:

Go, Hiyama, go!

Ben Long – Standing Alone
Paweł Gzyl:

Kiepska okładka, ale muzyka przednia.

King Ayisoba – 1000 Can Die
Łukasz Komła:

Król na pokładzie Glitterbeatu! 

Anthony Parasole – Infrared Vision
Paweł Gzyl:

Mistrz krótkich form mocuje się z albumem.

Cologne Tape – Welt
Paweł Gzyl:

W kolektywie siła.

Khan Of Finland – Nicht Nur Sex
Paweł Gzyl:

Czas na psychoanalizę.

Adult. – Detroit House Guests

Najbardziej niekonwencjonalna płyta Amerykanów.

Jak dobrze pamiętamy, Nicola Kuperus i Adam Lee Miller byli w połowie lat 90. prekursorami rewitalizacji popularnego we wcześniejszej dekadzie electro. Działając w duecie Adult. pochodząca z Detroit małżeńska para stworzyła wyrazisty styl, łącząc post-punkową zadziorność, industrialny mrok i taneczny szyk, uzupełniony pomysłową ikonografią, wywiedzioną z kina noir. Początkowo projekt wydawał swą muzykę nakładem własnej wytwórni Ersatz Audio, by potem współpracować z Thrill Jockeyem czy Ghostly International. Choć niektórzy zaliczali ich do nurtu electroclash, nie było to prawdą, gdyż Adult. działał na długo wcześniej zanim się pojawił się ów gatunek i nie stracił nic z impetu, kiedy zakończył on swój żywot.

Dowodem tego jest szósty album duetu – tym razem opublikowany przez wielce zasłużony dla electro-popu brytyjski Mute. Materiał na krążek powstawał podobno już od początku minionej dekady. Kuperus i Miller wymyślili sobie bowiem szeroko zakrojony projekt. Od czasu do czasu zapraszali do swego domowego studia w Detroit odwiedzających miasto artystów, aby realizować z nimi wspólne nagrania. W sumie powstało ich dwanaście – a swoje trzy grosze wtrącili w nich do muzyki Adult. bardzo różni wykonawcy: Michael Gira ze Swans, Douglas J. McCarthy z Nitzer Ebb, Robert Aiki Aubrey Lowe z Lichens, Shannon Funchess z Soul Asylum czy Dorit Chrysler (austriacka mistrzyni gry na thereminie).

W efekcie powstał chyba najbardziej eksperymentalny album w dyskografii małżeńskiego duetu. Już pierwsze nagrania zaskakują: „P rts M ssing” i „Breathe On” to niby synth-pop, ale w swej mocno zakręconej wersji, odwołującej się do ejtisowego post-punku, choćby poprzez wokalne zawodzenia Michaela Giry. Jeszcze bardziej przejmujący ton ma „Into The Drum”, w którym rozbrzmiewa industrialna elektronika i psychodeliczne wokale, przywołując dokonania takich zespołów, jak Doxa Sinistra czy Human Flesh. Podobna muzyka powraca dopiero pod koniec zestawu. „Inexhaustible”, a szczególnie „This Situation” to już minimalowe prepary pełną gębą, w stworzeniu których pomogły odrealnione dźwięki thereminu Dorit Chrysler i przetworzonej gitary Lichens.

Druga odsłona płyty ma bardziej przystępne – i zarazem taneczne oblicze. „We Are The Mirror” i „They’re Just Words” to energetyczny electro-pop ozdobiony wyrazistym wokalem Douglasa J. McCarthy’ego. Wydaje się, że charakterystyczny śpiew wokalisty Nitzer Ebb rozbrzmiewa również w „We Chase The Sound” – ale nie: to Shannon Funchess z Light Asylum, która zamienia utwór w EBM-owego killera. Klasyczne brzmienie dla wczesnych nagrań Adult. przywołuje w tym zestawie dudniący post-punkowym basem „Stop (And Start Again)”, za sprawą którego Nicola Kuperus przypomina, że potrafi zaśpiewać niczym Siouxsie Sioux. Na finał znów wraca Gira – nadając paranoiczny ton synth-popowemu „As You Dream”.

Poprzednia płyta Adult. nagrana dla Ghostly International była wyjątkowo przebojowa, ocierając się momentami o efektowny pop. W przeciwieństwie do „The Way Things Fall” nowy album nie zawiera aż tyle porywających melodii i tanecznych rytmów. Jeśli już Kuperus i Miller sięgają po takie elementy, nadają im bardziej mroczny i zgrzytliwy ton, co słychać szczególnie wyraźnie w środkowej części zestawu. Zupełną nowością są z kolei na „Detroit Guests House” momenty elektronicznych eksperymentów, wyjęte całkowicie poza formułę typowego dla duetu electro-punku. Wszystko to składa się na ciekawą propozycję, odświeżającą w udany sposób oblicze Adult.

Mute 2017

www.mute.com

www.facebook.com/muterecords

www.adultperiod.com

www.facebook.com/adultperiod

Rekrutujemy! Dołącz do redakcji Nowamuzyka.pl

Chcesz pisać o muzyce? Napisz do nas! Rozpoczęliśmy rekrutację do naszego zespołu. Po prostu wyślij maila z przykładowym tekstem. Dowiedz się więcej tutaj »



Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. kuba

    Jeszcze w ramach uzupełnienia: projekt nagrywania z gośćmi został sfinansowany z jakichś grantów, a Adult. mieli podobne eksperymentalne wyskoki na EPkach nagrywanych dla swojej wytwórni (Decampment Trilogy, teraz dostępne chyba tylko jako mp3).