Amandra – Dame De Bahia
Paweł Gzyl:

Francuz w Warszawie.

MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

Vatican Shadow – Rubbish of The Floodwaters

Na początku czerwca Dominick Fernow aka Vatican Shadow, znany także – a może przede wszystkim – jako Prurient, wydał swój minilabum zatytułowany „Rubbish Of The Floodwaters”. Album szczególny, bo nagrany dla Ostgut Ton, wytwórni spod szyldu słynnego berlińskiego Berghain, a nie w ramach wytwórni Hospital Productions, którą Fernow kieruje.

Płyta składa się z trzech utworów: „They Deserve Death”, „Rubbish Of The Floodwaters” i „Weapons Inspection”. Tytuły świadczą o tym, że tematy polityczne wciąż są dla producenta istotne, a to co się dzieje na świecie ma wpływ na jego twórczość. Na „Rubbish Of The Floodwaters” Dominick Fernow prezentuje to w czym jest najlepszy – surowe, minimalistyczne techno. Napięcie buduje głównie poprzez zestawienie mocnych i ciężkich elementów tj. niskiego basu albo ciężkiego beatu na tle wolno rozwijanych fraz dźwiękowych.

Elementów tych nie ma akurat w otwierającym i zarazem najbardziej stonowanym „They Deserve Death”, choć moim zdaniem należy go raczej traktować jako pełne goryczy i smutku intro do dwóch pozostałych utworów. Mam wrażenie, że gdyby był dłuższy to wywoływałby stany depresyjne. Z drugiej strony, mimo że intensywność utworu narasta w jego trakcie to kończy się on jednak dość spokojnie.

Dalsza część płyty jest już zdecydowanie mocniejsza. Utwór tytułowy został zbudowany na szybkich rytmicznych uderzeniach w tempo zestawionych z trzema elementami głównymi: niskimi wokalami, przypominającym rodzaj męskiego śpiewu monastyrowego, zgrzytami syntezatora i krótkim motywem dźwiękowym w wyższej tonacji organowej. Około piątej minuty powoli wycofuje jednak te elementy pozostawiając tylko uderzenia, które przy ustawieniu odpowiedniej głośności i poziomu basów na odtwarzaczu mogą rozregulowywać pracę serca. Subtelne wykończenie.

Trzeci i ostatni „Weapons Inspection” to z kolei klubowy chłód. Pełny ambientowego mroku, co jest charakterystyczne i znane z wcześniejszych prac Dominicka Fernowa. Fascynacja mrokiem nie może dziwić. Jak sam przyznaje, w młodości najbardziej interesował go death – metal. Pomimo, że zaczyna się dość delikatnie dochodzą do niego wreszcie niepokojące szybkie beaty, ciężkie slajdy i elektryczne przeciągnięcia, wydobywane na tle surowego dźwięku uderzanych o siebie pałeczek perkusyjnych. Efektownie brzmiąca konstrukcja. „Weapons Inspection” jest najbardziej niespokojnym utworem z triady „Rubbish Of The Floodwaters”. To ponad 11 minut muzycznego transu, ale mającego w sobie pewną lekkość (zaskakujące). Osobiście daję mu 10/10.

Jak wspomniałam na początku, twórczość Fernowa, w szczególności gdy wydaje jako Vatican Shadow, wiąże się z polityką, przemocą i wojną (o czym świadczą tytuły wypuszczonych EP, kaset i winyli). Zarazem mam wrażenie, że surowość jego muzyki, chwilami przechodząca wręcz w ciężkość, ma na celu skupić słuchacza na tej przemocy. Tak jakby fascynowała artystę. A może tak naprawdę pogrywa ze słuchaczem i jego sumieniem, chce udowodnić, że nikt nie jest jednoznacznie dobry ani zły, że każdy bywa agresywny, a przemoc jest wpisana w ludzką naturę? Patrząc na to w taki sposób – wiem, zastanawiając się nad tym szerzej dochodzi się do przygnębiających wniosków – stwierdzam, że Vatican Shadow, świadomie czy nie, przeprowadził muzyczną polemikę z łacińską sentencją przypisywaną Cyceronowi: „W czasie wojny milczą Muzy”. „Rubbish Of The Floodwaters” jest dowodem na coś zupełnie odwrotnego.

2017 | Ostgut Ton

Bandcamp » Boomkat »
 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze