Nocow – Vozduh/Voda/Zemlya
Paweł Gzyl:

Opus magnum naszego sąsiada zza wschodniej granicy.

Andy Cooper – The Layered Effect
Jarek Szczęsny:

Dawno niewidziana radość.

Dirtmusic – Bu Bir Ruya
Łukasz Komła:

Tym razem muzykę duetu „pobrudzili” Turcy.   

Frank Bretschneider – Lunik
Paweł Gzyl:

Awangarda też lubi potańczyć.

Młody Łucznik – Dreambank
Jarek Szczęsny:

Raczej wygryw.

JANKA – Krzyżacy EP
Ania Pietrzak:

Na pełnym luzie.

The Empire Line – Rave
Paweł Gzyl:

Rave nie zawsze znaczy to samo.

Rhye – Blood
Jarek Szczęsny:

Jakby nic się nie zmieniło.

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn – Behind Your Eyelids
Ania Pietrzak:

Muzyka, która przypomina o pierwotności oddechu.

Various Artists – Waves Of The Future
Paweł Gzyl:

Retrofuturystyczne wizje.

John Tejada – Dead Start Program
Paweł Gzyl:

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Efrim Manuel Menuck – Pissing Stars
Jarek Szczęsny:

Topniejące napięcie.

Palmbomen II – Memories Of Cindy
Paweł Gzyl:

Elektroniczne wspomnienia z przyszłości.

Fire! – The Hands
Jarek Szczęsny:

Krótkie spięcie.

Anton Kubikov – Whatness

Ciepły powiew wschodniej melancholii.

W minionej dekadzie jednym z najciekawszych projektów prezentujących typowo koloński tech-house był… rosyjski duet SCSI-9. Anton Kubikov i Maxim Milutenko zadebiutowali pod koniec lat 90. na klubowej scenie Moskwy, ale ich efektowna muzyka szybko została dostrzeżona na Zachodzie, stąd o ich płyty upomniała się najpierw wytwórnia Force Tracks, a potem – Kompakt. I to właśnie dla tłoczni Michaela Meyera rosyjscy producenci nagrali swe najlepsze albumy, z których ostatni ukazał się w 2008 roku.

Potem SCSI-9 tworzyli jeszcze przez cztery lata, ale ostatecznie drogi obu artystów rozeszły się. Kubikov otworzył wraz z przyjaciółmi wytwórnię Pro-Tez, która penetruje do dzisiaj szerokie obszary lekko podrasowanego dubem tech-house’u w minimalowej formule, tworząc również podobną muzykę już jako solowy artysta. Ponieważ zawsze bliskie mu były również bardziej statyczne brzmienia, co jakiś czas umieszczał tego typu nagrania na kompaktowej serii „Pop Ambient”.

W końcu nadszedł czas na cały album utrzymany w tym stylu. „Whatness” przynosi dwanaście stylowych nagrań Rosjanina, w których odbijają się różne odmiany gatunku. „Liquid Mirror”, „Mintnight” i „Other The Sea” to zimna i intymna elektronika, skoncentrowana na majestatycznych pasażach syntezatorów. W „Timeless” i „Elusive” słychać echa brytyjskiego shoegaze’u, sprowadzonego do roli muzyki tła. „Oktober” i „Pia” są zogniskowane na minimalistycznych dźwiękach fortepianu i wnoszą na płytę powiew neo-klasyki, zainspirowanej dokonaniami Erika Satie.

Najciekawsze efekty Kubikov osiąga, kiedy rozbudowuje swe kompozycje, odwołując się do brzmień z lat 70. i 80. „Kurt’s Forest” niesie pomysłowy duet przetworzonej gitary i rozmytych syntezatorów w stylu niemieckiej kosmische musik. „April” uwodzi ciepłym tchnieniem, przywołując na myśl klasykę new age z piano w roli głównej. W „North” ożywa dotyk Briana Eno – wymodelowany jednak na bardziej bajkową modłę. Mroczny „Solarwind” ma najbardziej soundtrackowy charakter w zestawie i świetnie pasowałby do oprawy dźwiękowej aktualnej serii „Twin Peaks”. Całość wieńczy wpisujący dyskretny ambient w noise’owy strumień „Entrance”.

„Whatness” pokazuje, że Anton Kubikov ma lekką rękę nie tylko do energetycznego i melodyjnego tech-house’u, ale również do atrakcyjnie podanego ambientu. Atrakcyjnie – bo w muzyce rosyjskiego producenta jest miejsce na typowo wschodnią nostalgię i umiejętnie stosowaną melodyjność, które wcale się nie kłócą z oszczędną i statyczną formułą tego gatunku, a wprost przeciwnie – wzbogacają ją i czynią bardziej przystępną. W efekcie „Whatness” jawi się jak dotąd najlepszą płytą w serii autorskich albumów z serii „Pop Ambient”, publikowanych od niedawna przez Kompakt.

Kompakt 2017

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/Anton-Kubikov-151938091526109

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze