Dubit – Vitriol
Paweł Gzyl:

Studia nie poszły na marne.

Ghostpoet – Dark Days + Canapés
Jarek Szczęsny:

Dojrzałość artysty.

Siriusmo – Comic
Paweł Gzyl:

Koniec szczeniackich wygłupów.

Meridian Brothers – ¿Dónde Estás María?
Łukasz Komła:

Meridian Brothers po raz kolejny wysyłają nas na planetę szaleństw!  

STILL – I
Paweł Gzyl:

Gotowi na twerking?

Gebrueder Teichmann – Lost On Earth
Jarek Szczęsny:

Braterskie przedsięwzięcie.

Meeting By Chance – Lines EP
Ania Pietrzak:

Wydawałoby się, że muzyka nie słyszy tego kto słucha. To nieprawda, słyszy.

Khalil – The Water We Drink
Paweł Gzyl:

R&B tylko dla odważnych.

Zola Jesus – Okovi
Jarek Szczęsny:

Pop w industrialno-elektronicznej masce.

Beastie Respond – Information City
Krystian Zakrzewski:

Symulacje rzeczywistości.

Mount Kimbie – Love What Survives
Bartek Woynicz:

Bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt tego roku!

Nadine Shah – Holiday Destination
Jarek Szczęsny:

Nie ma ucieczki od polityki.

Various Artists – Superlongevity 6
Paweł Gzyl:

Największe gwiazdy minimalu na dwóch płytach.

Bicep – Bicep
Ania Pietrzak:

London calling!

Anton Kubikov – Whatness

Ciepły powiew wschodniej melancholii.

W minionej dekadzie jednym z najciekawszych projektów prezentujących typowo koloński tech-house był… rosyjski duet SCSI-9. Anton Kubikov i Maxim Milutenko zadebiutowali pod koniec lat 90. na klubowej scenie Moskwy, ale ich efektowna muzyka szybko została dostrzeżona na Zachodzie, stąd o ich płyty upomniała się najpierw wytwórnia Force Tracks, a potem – Kompakt. I to właśnie dla tłoczni Michaela Meyera rosyjscy producenci nagrali swe najlepsze albumy, z których ostatni ukazał się w 2008 roku.

Potem SCSI-9 tworzyli jeszcze przez cztery lata, ale ostatecznie drogi obu artystów rozeszły się. Kubikov otworzył wraz z przyjaciółmi wytwórnię Pro-Tez, która penetruje do dzisiaj szerokie obszary lekko podrasowanego dubem tech-house’u w minimalowej formule, tworząc również podobną muzykę już jako solowy artysta. Ponieważ zawsze bliskie mu były również bardziej statyczne brzmienia, co jakiś czas umieszczał tego typu nagrania na kompaktowej serii „Pop Ambient”.

W końcu nadszedł czas na cały album utrzymany w tym stylu. „Whatness” przynosi dwanaście stylowych nagrań Rosjanina, w których odbijają się różne odmiany gatunku. „Liquid Mirror”, „Mintnight” i „Other The Sea” to zimna i intymna elektronika, skoncentrowana na majestatycznych pasażach syntezatorów. W „Timeless” i „Elusive” słychać echa brytyjskiego shoegaze’u, sprowadzonego do roli muzyki tła. „Oktober” i „Pia” są zogniskowane na minimalistycznych dźwiękach fortepianu i wnoszą na płytę powiew neo-klasyki, zainspirowanej dokonaniami Erika Satie.

Najciekawsze efekty Kubikov osiąga, kiedy rozbudowuje swe kompozycje, odwołując się do brzmień z lat 70. i 80. „Kurt’s Forest” niesie pomysłowy duet przetworzonej gitary i rozmytych syntezatorów w stylu niemieckiej kosmische musik. „April” uwodzi ciepłym tchnieniem, przywołując na myśl klasykę new age z piano w roli głównej. W „North” ożywa dotyk Briana Eno – wymodelowany jednak na bardziej bajkową modłę. Mroczny „Solarwind” ma najbardziej soundtrackowy charakter w zestawie i świetnie pasowałby do oprawy dźwiękowej aktualnej serii „Twin Peaks”. Całość wieńczy wpisujący dyskretny ambient w noise’owy strumień „Entrance”.

„Whatness” pokazuje, że Anton Kubikov ma lekką rękę nie tylko do energetycznego i melodyjnego tech-house’u, ale również do atrakcyjnie podanego ambientu. Atrakcyjnie – bo w muzyce rosyjskiego producenta jest miejsce na typowo wschodnią nostalgię i umiejętnie stosowaną melodyjność, które wcale się nie kłócą z oszczędną i statyczną formułą tego gatunku, a wprost przeciwnie – wzbogacają ją i czynią bardziej przystępną. W efekcie „Whatness” jawi się jak dotąd najlepszą płytą w serii autorskich albumów z serii „Pop Ambient”, publikowanych od niedawna przez Kompakt.

Kompakt 2017

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/Anton-Kubikov-151938091526109

 


 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze