BNNT is Michał Kupicz – Multiversion #2
Jarek Szczęsny:

Część druga.

Coil – The Gay Man’s Guide To Safer Sex +2 OST
Ania Pietrzak:

Absolutne kuriozum!

Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.



Katharina Klement – peripheries

Austriacka eksperymentatorka wybrała się do Belgradu, żeby odpowiedzieć sobie na kilka pytań związanych z fonosferą tego miejsca.

Katharina Klement pochodzi z jakże zasłużonego dla historii muzyki współczesnej miasta Graz, choć obecnie mieszka w Wiedniu. Kompozytorka, pianistka i improwizatorka często w swoich kompozycjach wykorzystuje na różnych poziomach preparowany fortepian oraz elektroakustykę. Wydaje płyty od przeszło dwudziestu lat. Oczywiście nie jest jej obcy także soundart o czym świadczy najnowsze wydawnictwo , pt. „peripheries”.

Artystka spędziła w 2014 roku dziewięć miesięcy w Belgradzie, koncentrując się na zadawaniu pytań i szukania na nie odpowiedzi: Co to jest za miasto? Czy można je przedstawić za pomocą dźwięków? Z tego, co wyczytałem, zebrała pokaźną ilość materiału, odwiedzając przeróżne miejsca, gdzie napotykała hałas, zgiełk i delikatność. Słyszymy też fragmenty rozmów jakie Klement uchwyciła chodząc po stolicy Serbii. Katharina podkreśla, że charakterystyczną cechą Belgradu są rozległe peryferia oraz nietypowy układ architektoniczny, który zainteresował ją w kontekście rejestrowanych nagrań. To, co uzbierała, następnie poddała studyjnej edycji (m.in. użyła do tego wielokanałowych głośników, ale na płycie stykamy się z stereofoniczną wersją). Jej zabiegi z dźwiękiem, formą nadały temu projektowi soundartowego wyrazu. Zaintrygowało mnie wiele rzeczy, ale wynotowałem np. zestawienie odgłosów podeszwy buta uzyskane w trakcie meczu koszykówki z elektroakustycznymi preparacjami („zeleni venac / green wreath”). Klement prowadzi nas do wielu fascynujących miejsc (ciężko je wszystkie zliczyć).

Warto wymienić choćby historyczną dzielnicę „Karaburma (black ring)” sięgającą korzeniami do czasów celtyckich i rzymskich. Pierwotnie położona tuż obok Dunaju. Sam obszar był częściowo pokryty bagnami z gorącymi źródłami, które stały się swego rodzaju wizytówką. W XIX wieku, pod rządami księcia Miłosza I Obrenowicia, przeprowadzono tam liczne egzekucje, tylko dodające rozgłosu tym okolicom. Ogólnie mówiło się o tym miejscu jako zakazanym, złowieszczym etc. Dzisiaj jest to jedna z najgęściej zaludnionych dzielnic Belgradu z dużymi blokami mieszkalnymi. Z Karaburmą graniczy osiedle zamieszkałe przez Romów. W „Rito Tito” z kolei mamy okazję posłuchać historycznych przemówień Tito, a także fragmentów wypowiedzi ludzi dotyczących akustycznych cech Belgradu ( „Interview”).

Ktoś kto zna bardzo dobrze Belgrad będzie miał niecodzienną lekturę w postaci „peripheries”. Ja nie znam tego miasta, ale poczułem się tak, jakbym odbył pieszą wędrówkę po zakamarkach tego multikulturowego miasta.

lipiec 2017 | Gruenrekorder

 

Strona Gruenrekorder »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze