HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.

Mary Lattimore & Mac McCaughan – New Rain Duets
Jarek Szczęsny:

Cztery utwory, dwoje wykonawców i jedna sesja na żywo.

Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan
Łukasz Komła:

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!



Katharina Klement – peripheries

Austriacka eksperymentatorka wybrała się do Belgradu, żeby odpowiedzieć sobie na kilka pytań związanych z fonosferą tego miejsca.

Katharina Klement pochodzi z jakże zasłużonego dla historii muzyki współczesnej miasta Graz, choć obecnie mieszka w Wiedniu. Kompozytorka, pianistka i improwizatorka często w swoich kompozycjach wykorzystuje na różnych poziomach preparowany fortepian oraz elektroakustykę. Wydaje płyty od przeszło dwudziestu lat. Oczywiście nie jest jej obcy także soundart o czym świadczy najnowsze wydawnictwo , pt. „peripheries”.

Artystka spędziła w 2014 roku dziewięć miesięcy w Belgradzie, koncentrując się na zadawaniu pytań i szukania na nie odpowiedzi: Co to jest za miasto? Czy można je przedstawić za pomocą dźwięków? Z tego, co wyczytałem, zebrała pokaźną ilość materiału, odwiedzając przeróżne miejsca, gdzie napotykała hałas, zgiełk i delikatność. Słyszymy też fragmenty rozmów jakie Klement uchwyciła chodząc po stolicy Serbii. Katharina podkreśla, że charakterystyczną cechą Belgradu są rozległe peryferia oraz nietypowy układ architektoniczny, który zainteresował ją w kontekście rejestrowanych nagrań. To, co uzbierała, następnie poddała studyjnej edycji (m.in. użyła do tego wielokanałowych głośników, ale na płycie stykamy się z stereofoniczną wersją). Jej zabiegi z dźwiękiem, formą nadały temu projektowi soundartowego wyrazu. Zaintrygowało mnie wiele rzeczy, ale wynotowałem np. zestawienie odgłosów podeszwy buta uzyskane w trakcie meczu koszykówki z elektroakustycznymi preparacjami („zeleni venac / green wreath”). Klement prowadzi nas do wielu fascynujących miejsc (ciężko je wszystkie zliczyć).

Warto wymienić choćby historyczną dzielnicę „Karaburma (black ring)” sięgającą korzeniami do czasów celtyckich i rzymskich. Pierwotnie położona tuż obok Dunaju. Sam obszar był częściowo pokryty bagnami z gorącymi źródłami, które stały się swego rodzaju wizytówką. W XIX wieku, pod rządami księcia Miłosza I Obrenowicia, przeprowadzono tam liczne egzekucje, tylko dodające rozgłosu tym okolicom. Ogólnie mówiło się o tym miejscu jako zakazanym, złowieszczym etc. Dzisiaj jest to jedna z najgęściej zaludnionych dzielnic Belgradu z dużymi blokami mieszkalnymi. Z Karaburmą graniczy osiedle zamieszkałe przez Romów. W „Rito Tito” z kolei mamy okazję posłuchać historycznych przemówień Tito, a także fragmentów wypowiedzi ludzi dotyczących akustycznych cech Belgradu ( „Interview”).

Ktoś kto zna bardzo dobrze Belgrad będzie miał niecodzienną lekturę w postaci „peripheries”. Ja nie znam tego miasta, ale poczułem się tak, jakbym odbył pieszą wędrówkę po zakamarkach tego multikulturowego miasta.

lipiec 2017 | Gruenrekorder

 

Strona Gruenrekorder »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze