BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



Katharina Klement – peripheries

Austriacka eksperymentatorka wybrała się do Belgradu, żeby odpowiedzieć sobie na kilka pytań związanych z fonosferą tego miejsca.

Katharina Klement pochodzi z jakże zasłużonego dla historii muzyki współczesnej miasta Graz, choć obecnie mieszka w Wiedniu. Kompozytorka, pianistka i improwizatorka często w swoich kompozycjach wykorzystuje na różnych poziomach preparowany fortepian oraz elektroakustykę. Wydaje płyty od przeszło dwudziestu lat. Oczywiście nie jest jej obcy także soundart o czym świadczy najnowsze wydawnictwo , pt. „peripheries”.

Artystka spędziła w 2014 roku dziewięć miesięcy w Belgradzie, koncentrując się na zadawaniu pytań i szukania na nie odpowiedzi: Co to jest za miasto? Czy można je przedstawić za pomocą dźwięków? Z tego, co wyczytałem, zebrała pokaźną ilość materiału, odwiedzając przeróżne miejsca, gdzie napotykała hałas, zgiełk i delikatność. Słyszymy też fragmenty rozmów jakie Klement uchwyciła chodząc po stolicy Serbii. Katharina podkreśla, że charakterystyczną cechą Belgradu są rozległe peryferia oraz nietypowy układ architektoniczny, który zainteresował ją w kontekście rejestrowanych nagrań. To, co uzbierała, następnie poddała studyjnej edycji (m.in. użyła do tego wielokanałowych głośników, ale na płycie stykamy się z stereofoniczną wersją). Jej zabiegi z dźwiękiem, formą nadały temu projektowi soundartowego wyrazu. Zaintrygowało mnie wiele rzeczy, ale wynotowałem np. zestawienie odgłosów podeszwy buta uzyskane w trakcie meczu koszykówki z elektroakustycznymi preparacjami („zeleni venac / green wreath”). Klement prowadzi nas do wielu fascynujących miejsc (ciężko je wszystkie zliczyć).

Warto wymienić choćby historyczną dzielnicę „Karaburma (black ring)” sięgającą korzeniami do czasów celtyckich i rzymskich. Pierwotnie położona tuż obok Dunaju. Sam obszar był częściowo pokryty bagnami z gorącymi źródłami, które stały się swego rodzaju wizytówką. W XIX wieku, pod rządami księcia Miłosza I Obrenowicia, przeprowadzono tam liczne egzekucje, tylko dodające rozgłosu tym okolicom. Ogólnie mówiło się o tym miejscu jako zakazanym, złowieszczym etc. Dzisiaj jest to jedna z najgęściej zaludnionych dzielnic Belgradu z dużymi blokami mieszkalnymi. Z Karaburmą graniczy osiedle zamieszkałe przez Romów. W „Rito Tito” z kolei mamy okazję posłuchać historycznych przemówień Tito, a także fragmentów wypowiedzi ludzi dotyczących akustycznych cech Belgradu ( „Interview”).

Ktoś kto zna bardzo dobrze Belgrad będzie miał niecodzienną lekturę w postaci „peripheries”. Ja nie znam tego miasta, ale poczułem się tak, jakbym odbył pieszą wędrówkę po zakamarkach tego multikulturowego miasta.

lipiec 2017 | Gruenrekorder

 

Strona Gruenrekorder »Profil na Facebooku »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze