Ljerke – Ljerke
Jarek Szczęsny:

Malownicza forma życia.

Fahrland – Mixtape Vol. I
Paweł Gzyl:

Domowe melodie.

Wojciech Jachna / Ksawery Wójciński – Conversation with Space
Jarek Szczęsny:

Nie ma to jak sobie pogadać.

Kazuya Nagaya – Microscope of Heraclitus
F P:

Natura lubi się ukrywać

Syny – Sen
Jarek Szczęsny:

Dużo, ciemno i głośno.

Fluxion – Ripple Effect
Paweł Gzyl:

Odświeżająca wersja gatunku.

FFRANCIS – Off The Grid
Ania Pietrzak:

Najciekawszy „polski” mariaż popu i elektroniki, polecany w szczególności sceptykom tego pierwszego.

Rebekah – My Heart Bleeds Black
Paweł Gzyl:

Jaki tytuł, taka muzyka.

Lemiszewski/Olter – Post Refference
Jarek Szczęsny:

To ja sobie poleżę.

Ursula K. Le Guin & Todd Barton – Music and Poetry of the Kesh
Jarek Szczęsny:

Czytajcie i słuchajcie.

Kapital & Richard Pinhas – Flux
Łukasz Komła:

Ziemianie z planety Flux!

Dax J – Offending Public Morality
Paweł Gzyl:

Apologia wolności twórczej.

Jerzy Przeździecki & Andrzej Karałow – Wir
Łukasz Komła:

Wyimprowizowana opowieść na fortepian i syntezatory modularne.  

Jackie-O Motherfucker – Bloom
Łukasz Komła:

Eksperymentalni Amerykanie.



Violence – Human Dust To Fertilize The Impotent Garden

W najnowszym materiale Olina Caprisona, aka Violence, zaciera się granica między brutalnością i intymnością, a utarte znaczenia nabierają nowego, werterycznego sensu.

Pod przykuwającym uwagę pseudonimem kryje się, pochodzący z Baltimore, producent i multiinstrumentalista Olin Caprison, który odgrywając wizualnie niepokojącą stylistykę tworzy równie niespokojny, lecz elektryzujący, hip hop / noise. Pierwszy album wydał w porozumieniu z NON Records, co w przypadku jego heterogenicznej estetyki, wydaje się być zupełnie naturalne. Zresztą, od wielu lat współpracuje z gwiazdami tej sceny – Mykkim Blanco, Total Freedom czy Abyss X.

Sprzeczności, które tworzą wrażenie doskonałej harmonii, to wizja jaką przekazuje Violence w “Human Dust to Fertilize the Impotent Garden”. Album, wydany przez Purple Tape Pedigree, składa się z utworów utrzymanych w stylistyce industrialu, rapu i dynamicznej elektroniki. Wykraczając poza ramy jednego gatunku, łączy niepokojącą muzykę oraz słodki wokal, mówiący o najmroczniejszych zakamarkach ludzkiej duszy. Płyta przepełniona jest fantazją o degradacji i animizacji, która przełamuje bariery oraz nadaje nowy ton humanizmowi.

Najnowszy materiał jest piękny i wielowymiarowy. Violence burzy dystans, który oddziela go od fanów. Odkrywa się w całości i robi to w bardzo aniołkowaty sposób. Rozpoczynające “Be Still” przywołuje na myśl poprzedni album, gdzie pierwszy utwór również był wirtuozowskim, wokalnym wprowadzeniem. Później muzyk odchodzi od chwilowego zamiłowania do popu. Znacznie mocniej uwydatnia się jego punkowo-noisowa przeszłość. Potwierdza to “I Wanna Be Your Dog”, drugi z kolei utwór, który równocześnie jest singlem promującym płytę. Nieliczni pewnie dostrzegą w nim coś więcej niż dewiację, esencję przemocy oraz pożądania, jednak pod powłoką choćby najmroczniejszych fantazji znajduje się człowiek, spokojny i sympatyczny. Odkrycie całej gamy emocji Violence prezentuje w tekście. “I just want you to hold me close” wyraża potrzebę, która zamienia się w prośbę “whip me with the rope” oraz “give me bruise”, by ostatecznie odnaleźć finalną formę opresji “give me a reason to die”. Brutalność tego utworu nie znajduje się w opozycji do intymności i bliskości, wręcz przeciwnie, wyrażane dążenie do destrukcji czy naruszenia powłoki naszych ciał jest w sumie powszednie, więc dlaczego mielibyśmy tego nie robić?

“The Thired Tiered Candle” kojarzy się z “Serpent Music” Yves Tumora, rozpoczynając od romantycznych, instrumentalnych loopów, zaskakuje noisową oraz niestabilną końcówką. Warstwa muzyczna utrzymuje się w tym dynamicznym stylu praktycznie do końca, wyłączając “Impotent garden”, które jest przypominającą doom metalowe, monumentalne pauzy, balladą. Osobliwością tego albumu jest jego skłonność do lokowania akcentu w dwóch, przeciwstawnych konfiguracjach. Niespieszne muzyczne partie łączone są ze zgiełkiem przeszywających okrzyków (“…A Black Child Purloined in the Profane Dream…”), podczas gdy utwory z autodestrukcyjnymi, anarchistycznymi dźwiękami (“Human Dust”), zazwyczaj, w siatce wokalnej, charakteryzują się spokojnie wypowiadanymi monologami. Brutalność historii człowieka, a także rzeczywistość przemysłu muzycznego, który terroryzuje restrykcyjnie narzuconymi gatunkami, inspirują artystę do wygłaszania w tekstach swoich postulatów. Violence, poprzez muzykę, podejmuje walkę o lepsze jutro, gdzie wszelkie hierarchie staną się bezsilne i bezużyteczne.

PTP 8.09.2017

www.purpletapepedigree.bandcamp.com

www.soundcloud.com/vilentsiolence

www.facebook.com/vilentsiolence

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze