Nocow – Vozduh/Voda/Zemlya
Paweł Gzyl:

Opus magnum naszego sąsiada zza wschodniej granicy.

Andy Cooper – The Layered Effect
Jarek Szczęsny:

Dawno niewidziana radość.

Dirtmusic – Bu Bir Ruya
Łukasz Komła:

Tym razem muzykę duetu „pobrudzili” Turcy.   

Frank Bretschneider – Lunik
Paweł Gzyl:

Awangarda też lubi potańczyć.

Młody Łucznik – Dreambank
Jarek Szczęsny:

Raczej wygryw.

JANKA – Krzyżacy EP
Ania Pietrzak:

Na pełnym luzie.

The Empire Line – Rave
Paweł Gzyl:

Rave nie zawsze znaczy to samo.

Rhye – Blood
Jarek Szczęsny:

Jakby nic się nie zmieniło.

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn – Behind Your Eyelids
Ania Pietrzak:

Muzyka, która przypomina o pierwotności oddechu.

Various Artists – Waves Of The Future
Paweł Gzyl:

Retrofuturystyczne wizje.

John Tejada – Dead Start Program
Paweł Gzyl:

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Efrim Manuel Menuck – Pissing Stars
Jarek Szczęsny:

Topniejące napięcie.

Palmbomen II – Memories Of Cindy
Paweł Gzyl:

Elektroniczne wspomnienia z przyszłości.

Fire! – The Hands
Jarek Szczęsny:

Krótkie spięcie.

OAKE – Sentiment​ ​Of​ ​Callousness​ ​EP

Wzburzone morze.

Po spektakularnym pokazie tańca śmierci na krążku „Monad XXIV” (recka tutaj), duet Eric Goldstein, Konstanze Bathseba Zippora wracają z obrazem niebezpiecznego aczkolwiek spektakularnego morza. I choć poprzednie wydawnictwo wydano nakładem Stroboscopic Artefacts, tym razem do pomocy zaprzęgnięto label SNTS.

Dźwięki „Alog” zapowiadają nadchodzący sztorm. Potężne syntezatorowe trąby niosą wiatr, który już niedługo zmieni ten spokojny akwen w prawdziwy amfiteatr działań wojennych. Subbas wyściela dolne pasma częstotliwości, a na horyzoncie widać zarysowujące się okręty. Wyrwane z całości break’owe pętle podbijają rytm przypominający dudnienie w bębny.

Wahadłowy bas „Apath” kołysze statkami obu flot. Miarowo wybijana stopa gra na zwłokę i testuje, kto pierwszy rozpocznie atak. Liczne przeszkadzajki w tle utworu kreślą obraz przygotowujących się załóg. Mięśnie niewolników napędzają statki, a poddany filtrom echa i delay’a podźwięk przypomina uderzenia biczem. Ostrzenie mieczy, ustawianie dział, naprężenie cięciw łuków, industrialny fragment i mamy pierwszy wystrzał.

Przy dźwiękach „Abul”, wielokrotnie trafiony w kadłub statek idzie na dno. Oniryczny głos Zippory przedstawia tonącą załogę, której przypatrują się tutejsze morskie nimfy. Kolosalne uderzenia stopy oraz przeciągnięte pady kładą zniszczoną konstrukcję na dnie akwenu oraz oplatają go piaszczystą chmurą.

W „Anhedon” ponownie słychać wysokie częstotliwości partii skrzypiec oraz tektoniczny stukot stopy. Uderzenia werbla wydają się być podźwiękiem spod drewnianej burty statku. Coraz silniejszy i głośniejszy łoskot przemienia odległy werbel w dominujący dźwięk. Dodatkowe wsparcie chóralnym brzmieniem Zippory niesione jest na kolosalnym basie, który zaczyna unosić uszkodzoną konstrukcję ku górze.

W ten sposób na arenie działań wojennych pojawił się statek widmo. Z załogą widmo. Bardzo dobre.

SNTS | 03.11.2017

OAKE FB

SNTS Label RA

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze