MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



OAKE – Sentiment​ ​Of​ ​Callousness​ ​EP

Wzburzone morze.

Po spektakularnym pokazie tańca śmierci na krążku „Monad XXIV” (recka tutaj), duet Eric Goldstein, Konstanze Bathseba Zippora wracają z obrazem niebezpiecznego aczkolwiek spektakularnego morza. I choć poprzednie wydawnictwo wydano nakładem Stroboscopic Artefacts, tym razem do pomocy zaprzęgnięto label SNTS.

Dźwięki „Alog” zapowiadają nadchodzący sztorm. Potężne syntezatorowe trąby niosą wiatr, który już niedługo zmieni ten spokojny akwen w prawdziwy amfiteatr działań wojennych. Subbas wyściela dolne pasma częstotliwości, a na horyzoncie widać zarysowujące się okręty. Wyrwane z całości break’owe pętle podbijają rytm przypominający dudnienie w bębny.

Wahadłowy bas „Apath” kołysze statkami obu flot. Miarowo wybijana stopa gra na zwłokę i testuje, kto pierwszy rozpocznie atak. Liczne przeszkadzajki w tle utworu kreślą obraz przygotowujących się załóg. Mięśnie niewolników napędzają statki, a poddany filtrom echa i delay’a podźwięk przypomina uderzenia biczem. Ostrzenie mieczy, ustawianie dział, naprężenie cięciw łuków, industrialny fragment i mamy pierwszy wystrzał.

Przy dźwiękach „Abul”, wielokrotnie trafiony w kadłub statek idzie na dno. Oniryczny głos Zippory przedstawia tonącą załogę, której przypatrują się tutejsze morskie nimfy. Kolosalne uderzenia stopy oraz przeciągnięte pady kładą zniszczoną konstrukcję na dnie akwenu oraz oplatają go piaszczystą chmurą.

W „Anhedon” ponownie słychać wysokie częstotliwości partii skrzypiec oraz tektoniczny stukot stopy. Uderzenia werbla wydają się być podźwiękiem spod drewnianej burty statku. Coraz silniejszy i głośniejszy łoskot przemienia odległy werbel w dominujący dźwięk. Dodatkowe wsparcie chóralnym brzmieniem Zippory niesione jest na kolosalnym basie, który zaczyna unosić uszkodzoną konstrukcję ku górze.

W ten sposób na arenie działań wojennych pojawił się statek widmo. Z załogą widmo. Bardzo dobre.

SNTS | 03.11.2017

OAKE FB

SNTS Label RA

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.