Earthboogie – Human Call
Ania Pietrzak:

Radość w rytmie afro-house.

Ipek Gorgun – Ecce Homo
Jarek Szczęsny:

Trudny człowiek.

Ancient Methods – The Jericho Records
Paweł Gzyl:

Muzyka, która kruszy mury.

Kathryn Joseph – From When I Wake the Want Is
Jarek Szczęsny:

Odpowiedniczka.

Ekin Fil – Maps
Jarek Szczęsny:

Odłączenie wtyczki.

Raum – Wreck The Bloodline
Paweł Gzyl:

Wyjście poza cielesność.

Marcel Dettmann – Test-File
Paweł Gzyl:

Dettmann ciągle w formie.

Djedjotronic – R.U.R.
Mateusz Piżyński:

EBM bez udziwnień.

Various Artists – Figure 100 Compilation
Paweł Gzyl:

Piętnaście lat na klubowym parkiecie.

Tajak – Ciclos
Łukasz Komła:

Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!

Pruski – Sleeping Places
Ania Pietrzak:

Uśpiona codzienność, obudzona refleksja.

Prequel Tapes – Everything Is Quite Now
Paweł Gzyl:

Industrialne kołysanki.

Maribou State – Kingdoms in Colour
Ania Pietrzak:

„Darjeeling Limited” i całkiem zwyczajne przyjemności.

Adult. – This Behavior
Paweł Gzyl:

Surowe i szorstkie oblicze muzyki amerykańskiego duetu.



OAKE – Sentiment​ ​Of​ ​Callousness​ ​EP

Wzburzone morze.

Po spektakularnym pokazie tańca śmierci na krążku „Monad XXIV” (recka tutaj), duet Eric Goldstein, Konstanze Bathseba Zippora wracają z obrazem niebezpiecznego aczkolwiek spektakularnego morza. I choć poprzednie wydawnictwo wydano nakładem Stroboscopic Artefacts, tym razem do pomocy zaprzęgnięto label SNTS.

Dźwięki „Alog” zapowiadają nadchodzący sztorm. Potężne syntezatorowe trąby niosą wiatr, który już niedługo zmieni ten spokojny akwen w prawdziwy amfiteatr działań wojennych. Subbas wyściela dolne pasma częstotliwości, a na horyzoncie widać zarysowujące się okręty. Wyrwane z całości break’owe pętle podbijają rytm przypominający dudnienie w bębny.

Wahadłowy bas „Apath” kołysze statkami obu flot. Miarowo wybijana stopa gra na zwłokę i testuje, kto pierwszy rozpocznie atak. Liczne przeszkadzajki w tle utworu kreślą obraz przygotowujących się załóg. Mięśnie niewolników napędzają statki, a poddany filtrom echa i delay’a podźwięk przypomina uderzenia biczem. Ostrzenie mieczy, ustawianie dział, naprężenie cięciw łuków, industrialny fragment i mamy pierwszy wystrzał.

Przy dźwiękach „Abul”, wielokrotnie trafiony w kadłub statek idzie na dno. Oniryczny głos Zippory przedstawia tonącą załogę, której przypatrują się tutejsze morskie nimfy. Kolosalne uderzenia stopy oraz przeciągnięte pady kładą zniszczoną konstrukcję na dnie akwenu oraz oplatają go piaszczystą chmurą.

W „Anhedon” ponownie słychać wysokie częstotliwości partii skrzypiec oraz tektoniczny stukot stopy. Uderzenia werbla wydają się być podźwiękiem spod drewnianej burty statku. Coraz silniejszy i głośniejszy łoskot przemienia odległy werbel w dominujący dźwięk. Dodatkowe wsparcie chóralnym brzmieniem Zippory niesione jest na kolosalnym basie, który zaczyna unosić uszkodzoną konstrukcję ku górze.

W ten sposób na arenie działań wojennych pojawił się statek widmo. Z załogą widmo. Bardzo dobre.

SNTS | 03.11.2017

OAKE FB

SNTS Label RA

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze